Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Czeczenia/ Kadyrow broni Proroka i wyrzuca Duńczyków

Czeczenia/ Kadyrow broni Proroka i wyrzuca Duńczyków


07 luty 2006
A A A
Pełniący obowiązki szefa administracji Czeczenii Ramzan Kadyrow oświadczył, że w związku ze skandalem z opublikowaniem karykatur Mahometa w duńskiej prasie wyprosi z terytorium Czeczenii wszystkie organizacje z Danii. „Jeśli chodzi o duńskie organizacje, które są u nas obecne, to nie będziemy ich więcej dopuszczać właśnie z tego powodu (skandalu z opublikowaniem karykatur)" – powiedział w poniedziałek 6 lutego Kadyrow.

Na pytanie dziennikarzy, jakich konkretnie organizacji to będzie dotyczyć, Kadyrow (który ma też wkrótce stanąć na czele prokremlowskiej partii „Jedinaja Rossija” w Czeczenii) odparł kategorycznie: „Wszystkim, które stamtąd pochodzą, zakazaliśmy działalności i nie będą one więcej obecne w naszej republice”. Kadyrow ocenił, że publikacja karykatur to „gra na uczuciach półtora miliarda ludzi”.

Nieco inaczej motywacja władz republiki została przedstawiona w dokumencie sygnowanym przez wicepremiera ds. socjalnych Czeczenii Chalida Wajchanowa. Kontrowersyjne postanowienie podjęto „w celu zapewnienia bezpieczeństwa pracowników” z Danii. Wajchanow przyznał jednak również, że prawdziwy powód był jasny. „Wysoko cenimy działalność organizacji humanitarnej Duńskiej Rady Uchodźców, jednak opublikowane karykatury wywołały negatywną reakcję w całym świecie islamu oraz w szczególności w Republice Czeczeńskiej, gdzie zdecydowana większość obywateli wyznaje islam”.

Decyzję Kadyrowa skrytykowali przedstawiciele wielu rosyjskich organizacji organizujących pomoc dla Czeczenii. Swietłana Gannuszkina z organizacji „Memoriał” zajmującej się prawami człowieka powiedziała: „Dania to niewielki kraj i pomaga ona potrzebującym na Kaukazie na tyle, na ile może, ale jakość jej pomocy jest najwyższa z możliwych”. Szczególnie chodzi tu o działalność „Duńskiej Rady ds. Uchodźców”. Według słów Gannuszkinej, „to ludzie, którzy w najcięższy czas  wyciągnęli pomocną rękę i pracowali wspaniale. Pomagali tysiącom potrzebujących na Północnym Kaukazie. I teraz właśnie tysiące tych potrzebujących ludzi zostanie bez pomocy, jeśli duńska organizacja zostanie wyproszona”.

Duńska Rada ds. Uchodźców, która jest obecna na Kaukazie od 1997 roku, dostała już polecenie zamknięcia swojego biura w Groznym (organizacja ma też swoje oddziały w Nazraniu, Władykaukazie i Stawropolu). Pomoc w różnej formie otrzymuje od niej obecnie aż pół miliona Czeczenów. Według dziennika „Wriemja Nowostiej” informacje na temat liczby mieszkańców republiki, jakimi dysponuje duńska organizacja, są nawet dokładniejsze niż oficjalna, „rządowa” statystyka. Jelena Burtina z „Komitetu Społeczeństwa obywatelskiego” określiła decyzję Kadyrowa w dosadnych słowach: „Podjąć takie postanowienie mógł człowiek, który nie życzy dobrze swojemu narodowi”.

Obecne działania to kolejna już próba wyrzucenia „Duńskiej Rady ds. Uchodźców” z republiki. Prorosyjskie władze Czeczenii podejrzewały, że Duńczycy udzielali pomocy humanitarnej także separatystycznym bojownikom i w 2004 roku bezskutecznie dążyły do wyproszenia ich z terytorium republiki.

W sprawie nie wypowiedziało się jak dotąd rosyjskie MSZ, oświadczając lakonicznie, że resort „nie komentuje oświadczeń obywateli rosyjskich”. Powstaje bowiem wątpliwość, czy Kadyrow w ogóle jest uprawniony do podejmowania kroków, które powinny być raczej domeną rosyjskich władz federalnych.

Szef komitetu ds. zagranicznych Dumy Konstantin Kosaczow skomentował: „Wydaje mi się, że tę decyzję władz czeczeńskich należy teraz co najmniej zawiesić i jeszcze ją dopracować”. Kosaczow wytknął też Kadyrowowi nieadekwatność podjętych działań do powagi sytuacji: „Jeśli chodzi o treść, uważam tę decyzję za nieadekwatną do tego, co zaszło, ponieważ ani duńskie organizacje humanitarne, ani rząd Danii nie odpowiadają za publikacje, które pojawiły się w duńskiej prasie. To jest niesymetryczna odpowiedź, nieadekwatna”. Ponadto Kosaczow zauważył, że „Czeczenia ma prawo do swoich własnych inicjatyw, do swojego punktu widzenia. Ale zanim podejmie decyzje, powinna je obowiązkowo konsultować z federalnymi organami władzy, w tym przypadku – z MSZ”.

Także i inni rosyjscy politycy i komentatorzy wyrazili poważne wątpliwości co do legalności decyzji Kadyrowa.

[na podst. lenta.ru, newsru.com, vremya.ru]