Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Paweł Kaczmarek: Kirgistan - narkotyczny biznes pośród górskich szczytów


03 listopad 2009
A A A
Kirgistan – młoda górzysta republika. Codziennie ponad pięć milionów mieszkańców Kirgistanu boryka się z trudnościami życia w tym kraju. Bezrobocie, według oficjalnych wskaźników sięga 18 procent, a 40 procent ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa (dane na 2004 rok).  Rodzima gospodarka nie należy do najbogatszych. Opiera się głównie na rolnictwie, hodowli zwierząt oraz eksporcie zasobów mineralnych. Sprawia to, iż kraj ten łatwo padł ofiarą jednego z największych problemów Azji Centralnej – handlu narkotykami.

ImagePołudniowe granice Kirgistanu leża na szlaku wiodącym z Afganistanu do Rosji i dalej do państw europejskich. Podtrzymuje to tradycję Jedwabnego Szlaku, zmianie uległ tylko przedmiot obrotu. Teraz zamiast przypraw czy tkanin spotykamy heroinę, opium, haszysz lub marihuanę. Kirgistan nie jest tylko krajem transferu narkotyków. Sowiecka władza już od lat trzydziestych, aż po lata siedemdziesiąte propagowała w Kirgizji produkcję opium dla celów medycznych. Aktualna sytuacja socjoekonomiczna kraju skłoniła niektórych jego mieszkańców do wykorzystania ówcześnie oficjalnej wiedzy do nielegalnej produkcji opium i jego pochodnych. W większości przypadków jednakże narkotyki w Kirgistanie pochodzą z przemytu. Zmierzają one z Afganistanu na północ.

Antynarkotykowe działania władz wyglądają na pierwszy rzut oka imponująco jak na kraj o relatywnie znikomych szansach w starciu ze światowym obrotem narkotykami. Zwłaszcza z tak niewysokim własnym budżetem operacyjnym. Ogromna rolę w walce z przemytem narkotyków w przypadku Kirgistanu odgrywa pomoc organizacji międzynarodowych, instytucji pozarządowych oraz rządów państw aktywnie zwalczających rynek substancji uzależniających. Do takich państw należą przykładowo Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Chiny czy Australia. Organem państwa, którego wyłącznym celem jest zwalczanie produkcji oraz przemytu narkotyków jest Agencja Republiki Kirgistan ds. Zwalczania Narkotyków (ARKZN). Agencja powstała w 2003 roku na mocy dekretu ówczesnego prezydenta republiki Askara Akajewa. Zajmuje się ona nie tylko przechwytywaniem i zabezpieczaniem transportów narkotyków, aresztowaniem kurierów i dilerów, ale także działalnością propagandową. Ma ona pokazać społeczeństwu negatywne skutki zażywania narkotyków oraz pomóc uzależnionym od nich m.in. poprzez wydawanie przeznaczonego dla nich magazynu „Pomocna dłoń”. Warto dodać, że sama ARKZN została stworzona w ramach projektu zainicjowanego przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości. Projekt ten został sfinansowany głównie przez rząd USA. Działania ARKZN są w dużej mierze częścią międzynarodowej walki z biznesem narkotykowym.

W ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) zrzeszającej oprócz Kirgistanu Rosję, Armenię i pozostałe państwa Azji Centralnej każdy z członków OUBZ przeprowadza rokrocznie akcję skoordynowaną z pozostałymi sygnatariuszami tejże organizacji. Operacja o kryptonimie „Kanał” ma na celu przerywanie siatek dystrybucyjnych przemycanych narkotyków na obszarze każdego z państw należących do OUBZ w zsynchronizowany sposób. W Taszkiencie 17 czerwca 2004 roku m.in. Kirgistan podpisał porozumienie o współpracy w walce z bezprawnym obrotem narkotykami w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW).  Porozumienie zobowiązuje sygnatariuszy SzOW do przynajmniej corocznych spotkań mających na celu systematyczne pogłębianie ich współpracy w przeciwstawianiu się handlowi narkotykami. Kirgiskie służby policyjne we współpracy z Międzynarodową Radą ds. Kontroli Narkotyków przeprowadzają regularnie profilaktyczne operacje przeciwdziałające nieuregulowanemu prawnie obrotowi środkami chemicznymi, które mogą służyć do produkcji narkotyków.

Kirgistan realizuje funkcję wykonawczą dla celu tzw. państw zachodnich, które chcą możliwe jak najbliżej źródła (którym jest przeważnie Afganistan) zakończyć drogę narkotyku do finalnego odbiorcy. Tym ostatecznym konsumentem są głównie obywatele państw rozwiniętych gospodarczo. Wspomagają one więc Kirgistan przesyłając jego odpowiednim służbom sprzęt specjalistyczny, szkoleniowców i najważniejsze – pieniądze. Czyni tak Pakt Północnoatlantycki, Komisja Europejska (program „Przeciwdziałanie narkotykom w Azji Środkowej”), Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Wspólnota Niepodległych Państw, Turecka Akademia ds. narkotyków i przestępczości zorganizowanej, Bank Światowy, Ministerstwo Rozwoju Międzynarodowego Wielkiej Brytanii, Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza oraz rząd Stanów Zjednoczonych (poprzez wyspecjalizowane agencje).

Lista partnerów Kirgistanu w walce z tranzytem narkotyków przez jego terytorium jest więc niemała. Wrażenie jednak może ulec zmniejszeniu, jeżeli postawimy sobie jedno pytanie. Jak front walki z przemysłem narkotykowym wygląda w terenie, a nie na rządowych dokumentach? Organizacja „Prawo do życia” zajmująca się problemem narkomanii i narkotyków w Kirgistanie donosi, iż bardzo często ich dilerami są sami policjanci. Oni także często współpracują z przemytnikami. Funkcjonariusz publiczny może w kilka dni w ten sposób zarobić wielokrotność swojej miesięcznej pensji (w stolicy wynosi ona około 100 dolarów miesięcznie).  Pokusa w kraju o wysokim bezrobociu i niskich płacach jest więc wielka. Rząd wydaje się zdawać sobie sprawę, iż realna podstawą do przeciwstawienia się mafii narkotykowej jest znacząca poprawa socjoekonomicznych warunków życia obywateli. Jednakże na nieodległym horyzoncie zdarzeń takiej możliwości raczej nie ma.

Władze także nie są bez winy w narkotykowym procederze. O ile przedstawiciele władz niższego szczebla jak policjanci, celnicy czy lokalna administracja mogą partycypować w podziale zysków z mafią narkotykową przy przemycie to tzw. wysoka władza odnosi nie tylko finansowe korzyści w związku z antynarkotykową pomocą państw zachodnich. Właśnie te wysoko rozwinięte i co najważniejsze bogate kraje doszkalają i wyposażają państwowy aparat perswazji (wojsko i policja), za własne środki prowadzą programy pomocowe dla lokalnych społeczeństw oraz dostarczają znaczne kwoty pieniędzy do centralnych budżetów. Pieniądze te, które docelowo są przeznaczone są na walkę z handlem narkotykami w regionie niekoniecznie muszą być wydane zgodnie z przeznaczeniem. Władza przymyka na to oko.

Przemyt narkotyków via Kirgistan wciąż narasta. W pierwszej połowie br. na granicy Kirgistanu z Tadżykistanem ARKZN przechwyciło 193 kg czystych substancji narkotycznych, czyli o 37 kg więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Narkotyki dostają się na terytorium Kirgistanu rożnymi sposobami – od powózki ciągniętej przez osiołka po samolot.  Latem kanał przerzutowy powiększa się o nowe możliwości dla przemytników.  Na górskich przełęczach, których służby policyjne republiki nie są w stanie pokryć w całości kontrolą topnieje wtedy śnieg. Mieszkańcy przygranicznych ubogich wiosek, którzy doskonale orientują się w górach i wiedzą jak ominąć posterunki celne  pełnią wtedy rolę kurierów. Przemytnicy przebierają się także za pasterzy i wraz z przepędzanymi na nowe pastwiska stadami granicę przekracza heroina bądź opium. ARKZN stwierdza, iż niemożliwym jest dokładne określenie ilości przemycanych przez terytorium państwa narkotyków. Przypuszczenia władz agencji oraz organizacji pozarządowych w tej kwestii opiewają na 80 ton narkotyków rocznie (w ekwiwalencie heroiny – określa on ile narkotyku o mocy oddziaływania heroiny można by wyprodukować z określonej ilości czystej substancji narkotycznej) przepływających przez państwa środkowoazjatyckie. Te same służby szacują, iż dwadzieścia procent afgańskich pochodnych opium dostaje się do Rosji oraz Europy Zachodniej tzw. drogą północną, czyli przez Azję Centralną.

Kirgiskim służbom coraz trudniej walczyć z narkotykowym światkiem, gdyż ten stosuje coraz agresywniejsze metody działania. Często (w przypadkach, gdy zawiedzie łapówka) dochodzi do porwań krewnych funkcjonariuszy państwowych. Przemytnicy w ten sposób zmuszają „niechętnych” do współpracy, gdyż ich towar bardzo zyskuje na wartości od momentu wytworzenia. W Afganistanie za 1kg opium można uzyskać 2000 dolarów, w Kirgistanie 2500, w Kazachstanie 15000, a w Rosji już 25000 dolarów.

Niebezpieczeństwem dla Kirgistanu staje się to, iż przestaje on być tylko krajem tranzytowym, ale i stacją końcową dla narkotyków. Oficjalne dane na 2009 rok mówią o ponad 9 tys. osób w Kirgistanie uzależnionych od narkotyków.  Szacunki ekspertów ONZ (na 2002 rok) mówią jednakże o około 100 tys. uzależnionych – z czego 68 % od narkotyków podawanych dożylnie. Więcej niż 25 % młodych ludzi w Kirgistanie chociaż raz w życiu próbowało narkotyków. Wraz ze zjawiskiem narkomanii wzrasta problem państwa związany z rozprzestrzenianiem się wirusa HIV. Dzięki pomocy ONZ od 2006 roku leczenie uzależnionych od narkotyków w Kirgistanie nie ogranicza się tylko do oczyszczania organizmu z substancji narkotycznych, co dawało tylko chwilowa poprawę samopoczucia.  Wprowadzono do leczenia szpitalnego lek o nazwie Metadon. Środek ten ma zastępować narkotyk, a co za tym idzie zlikwidować wśród narkomanów użytkowanie tzw. „wspólnej igły”.  Wprowadzenie w Kirgistanie Metadonu w szpitalnym leczeniu ma także pozwolić na kontrolę i ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa HIV na ogólne społeczeństwo. Dużą rolę w pomocy uzależnionym w Kirgistanie odgrywają rodzime organizacje pozarządowe jak przykładowo fundacja „Rodzice przeciw narkotykom” rozdająca darmowe komplety czystych strzykawek uzależnionym.

Pomimo pomocy społeczności międzynarodowej dla Kirgistanu w walce z handlem narkotykami państwo to stoi na słabszej pozycji niż organizacje przestępcze. Taki stan rzeczy będzie utrzymywać się do czasu kiedy warunki socjoekonomiczne w państwie zmniejszą atrakcyjność zarabiania przy dystrybucji narkotyków. Można odnieść także wrażenie, iż bogate państwa zachodu prowadząc wojnę z biznesem narkotykowym nie na swojej ziemi zapominają o problemach, z jakimi borykają się ludzie tam mieszkający. Ludzie w tak złej sytuacji ekonomicznej, że mają zaledwie kilka alternatyw: żyć w ubóstwie, zapomnieć o tym biorąc narkotyki bądź polepszyć swój status przyłączając się nawet jako szeregowy przemytnik do odurzającej rzeki pieniędzy, która płynie z Afganistanu do Europy.