Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Litwa/ AWPL zwycięża w obwodach wileńskim i solecznickim

Litwa/ AWPL zwycięża w obwodach wileńskim i solecznickim


26 luty 2007
A A A
Według pierwszych, nieoficjalnych wyników, wybory samorządowe w obwodach wileńskim i solecznickim zdecydowanie zwyciężyła Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL). Szacunki wskazują, iż jej wynik może wahać się w granicach od 25 do nawet 40 procent głosów.

Jeśli jutrzejsze, pierwsze oficjalne wyniki będą bliższe drugiej opcji, oznaczać to będzie dużą szansę na samodzielne rządy Polonii przez kolejne cztery lata. Równie zaskakująca jest frekwencja. Zamiast szacowanych 20-25 proc., pierwsze dane wskazują, że w wyborach udział wzięło ok. 38 proc. mieszkańców.

Nie potwierdziły się obawy polskiej mniejszości co do wyborczych nadużyć. Lokale wyborcze otwarto o godzinie 7:00 rano. Od początku były one kontrolowane przez polskie grupy niezależnych obserwatorów, a także delegacje wysłane przez Sejm i Senat RP. Nie stwierdzono poważnych uchybień. Przede wszystkim, nie zaistniał problem dopisywania odręcznie osób na listy głosujących już w dniu wyborów.

Również po zamknięciu lokalu i obliczeniu głosów, tzw. mężowie zaufania, czyli obserwatorzy z ramienia startujących partii, telefonowali do komisji centralnych z informacjami o wynikach. Te zaś były konfrontowane z protokołem i głosami, które do komisji przywoził szef lokalu w asyście policji.

Mimo to, uchybienia również się zdarzały. Do najważniejszych należały: podmienianie za kotarą kabiny i wynoszenie kart wyborczych za pieniądze lub alkohol, a także wchodzenie do kabiny kilku osób naraz. Oceniono, że w ten sposób sfałszowano ok. 2 proc. głosów. Liczba ta jest jednak porównywalna dla wyborów w innych krajach regionu, i nie wpływa znacząco na ostateczny wynik.