Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Cimoszewicz: Wybory sekretarza generalnego RE mogą zostać przełożone

Cimoszewicz: Wybory sekretarza generalnego RE mogą zostać przełożone


28 wrzesień 2009
A A A
Włodzimierz Cimoszewicz nie wyklucza, że zaplanowane na jutro wybory sekretarza generalnego Rady Europy po raz kolejny zostną przełożone. W rozmowie z IAR powiedział, że ma nadzieję, iż do tego nie dojdzie, bo by to źle świadzczyło o organizacji. Zastrzegł, że emocje są jednak "ciągle obecne".

Image
fot. (cc) KPRM
Polski senator i były premier jest jednym z dwóch kandydatów na szefa najstarszej europejskiej organizacji. Został zgłoszony przez polskich parlamentarzytów z frakcji chadeckiej. Ma jednak poglądy lewicowe, tak jak jego kontrkandydat Thorbjorn Jagland z Norwegii. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wybierałoby więc w rzeczywistości między dwoma socjalistami. To wzbudziło opór deputowanych. Odwołano czerwcowe głosowanie.

Nieoficjalnie w Radzie Europy mówi się, że największym przeciwnikiem Cimoszewicza w tych wyborach jest paradoksalnie frakcja, która go wysunęła. Jej przewodniczący Luk Van den Brande sam bowiem liczył na objęcie funkcji sekretarza generalnego. Dlatego - według naszych rozmówców w Radzie Europy - jest rozważane nawet wstrzymanie się od głosu frakcji chadeckiej. Są też zwolennicy powtórzenia procedury, tak by poszerzyć listę kandydatów.

Na razie szanse obu, Polaka i Norwega, są wyrównane. W kwietniowym, wstępnym głosowaniu Rady Ministrów Norweg zdobył zaledwie o dwa głosy więcej. Pozostali kandydaci nie uzyskali wymaganej większości dwóch trzecich, ani nawet zwykłej większości.

Wybory sekretarza generalnego Rady Europy miały się odbyć w czerwcu, ale na skutek protestów większości chadeckiej, przełożono je na rozpoczynającą się dziś sesję jesienną Zgromadzenia Parlamentarnego. Europejska Partia Ludowa nie chciała zaakceptować wyborów, gdy obaj kandydaci reprezentują tę samą opcję: lewicę. "Krótką listę" kandydatów przedstawił deputowanym Komitet Ministrów po swym posiedzeniu w Madrycie. W Strasburgu nie spotkała się z akceptacją. Kadencja obecnego sekretarza Rady Europy, Terry'ego Davisa, upłynęła z końcem sierpnia.