Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Energia Strefa wiedzy Gospodarka Iracki przemysł naftowy 1991 - 2010.

Iracki przemysł naftowy 1991 - 2010.


20 marzec 2010
A A A

Irak jest typowym przykładem państwa opierającego swoją politykę i gospodarkę na posiadanych rezerwach strategicznych surowców naturalnych (ługot resource course – ang.). O aktualnej kondycji gospodarce kraju decyduje ilość wydobytej i następnie sprzedanej ropy naftowej, czy gazu ziemnego. Pomimo tego, że wiąże się to z olbrzymimi zyskami niesie za sobą również wiele niebezpieczeństw. Po pierwsze ceny ropy naftowej (w Iraku wydobycie gazu ziemnego jest znikome) podlegają ciągłym fluktuacjom przez to, że są kształtowane przez rynek, w mniejszym stopniu przez kraje producenckie. Po drugie uzależnienie gospodarki od jednej gałęzi przemysłu hamuje rozwój kraju w sensie ogólnym. Poza tym przemysł naftowy wymaga permanentnego dopływu kapitału i nowych technologii żeby mógł dopasowywać się do potrzeb międzynarodowych rynków i odpowiednio bilansować popyt z podażą. Irak na przestrzeni kilku ostatnich dekad z powodu szerokiego spektrum przyczyn politycznych i ekonomicznych nie był w stanie poradzić sobie z powyższymi wyzwaniami.

Od 1979 roku do dzisiaj Irak jest w stanie niemal permanentnej wojny. Długoletni konflikt z Iranem, atak na Kuwejt i w efekcie potężna kontrofensywa wojsk międzynarodowej koalicji, sankcje nałożone przez ONZ oraz wreszcie ostatnia inwazja Stanów Zjednoczonych nie pozwoliły Irakowi na prawidłowy rozwój, co więcej doprowadziły tamtejszą gospodarkę do niemal całkowitej ruiny. Kraj posiadający jedne z największych, jeśli nie największe złoża ropy naftowej na świecie jest w pewien sposób zdany na łaskę międzynarodowych koncernów naftowych, które przy odpowiednich warunkach mogą zapewnić Bagdadowi odpowiednie fundusze do odbudowy kraju. W 2009 roku władze irackie zorganizowały dwie rundy licencyjne przyznające kontrakty na tamtejsze pola naftowe. Według niektórych analityków wdrożenie planów znacznego zwiększenia wydobycia ropy w Iraku może na stałe zmienić układ sił na mapie energetycznej świata. Tak naprawdę do końca nie wiadomo ile faktycznych rezerw tego surowca posiada ten kraj. Rezerwy potwierdzone wynoszą ł. 115 miliardów baryłek (11 procent w skali światowej), jednak liczba ta może okazać się o wiele większa. Do dzisiaj jedynie 17 z 80 irackich pól naftowych zostało faktycznie odkrytych. Złoża gazu ziemnego nie zostały w ogóle eksploatowane. Irak posiada więc w swoich rękach potężny potencjał naftowy. Jeśli zostanie spełnionych szereg warunków, w ciągu stosunkowo krótkiego czasu może zrównać się, a nawet przebić pod względem wydobycia nawet Arabię Saudyjską.

     Irackie pola naftowe należą do jednych z najlepszych jakościowo na całym świecie. Znajdująca się tam ropa naftowa jest niezwykle łatwa i tania w wydobyciu, co dodatkowo czyni te pola jednymi z najbardziej opłacalnych. Jeśli Irak na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci rozwijałby się prawidłowo dochody z jej sprzedaży (stan na 2003 r.) wynosiłyby nawet ł. 80-90 miliardów USD rocznie. Powyższe uwarunkowania czynią Irak bardzo atrakcyjnym z punktu widzenia międzynarodowych koncernów naftowych, które są przekonane co do słuszności inwestycji w tamtym regionie z trzech głównych powodów. Po pierwsze iracka ropa jest wysokiej jakości biorąc pod uwagę jej skład chemiczny (duża zawartość węgla, niska zawartość siarki), tak więc można z niej wytwarzać szeroką gamę  produktów pochodnych. Po drugie tamtejsze pokłady znajdują się na bardzo niewielkich głębokościach, nie są wymagane głębokie odwierty i potężne nakłady inwestycyjne. Ponad jedna trzecia rezerw występuje poniżej 600 m. Jak podaje branżowe pismo Oil and Gas Journal  koncerny szacują średni koszt wydobycia jednej baryłki ropy naftowej nawet na ł. 1,50 USD. Ta cena jest jedynie porównywalna z kosztami wydobycia surowca w sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, poza tym jest bezkonkurencyjna. Dla porównania w Malezji, czy Omanie, gdzie koszty operacyjne są stosunkowo niskie za wydobytą baryłkę trzeba zapłacić 5 USD, w Meksyku i Rosji 6-8 USD, zaś w rejonie Morza Północnego 12-16 USD.

    Największe złoża ropy w Iraku występuję w północnym Kurdystanie i na południu kraju. Teoretycznie więc główne drogi przesyłu powinny kierować się na północ w kierunku tureckiego naftoportu w Ceyhan położonego nad Morzem Śródziemnym i na południe do Basry nad brzegiem Zatoki Perskiej. Praktycznie, niemal cała ropa jest eksportowana przez port naftowy w Basrze. Trudna sytuacja polityczna na pograniczu iracko-tureckim sprawiła, że przebiegający tamtędy rurociąg jest zamknięty z powodu zbyt dużego zagrożenia terrorystycznego. Zamknięty od 2003 jest również roku rurociąg Irak – Syria – Liban (ISLP)        o przepustowości 200-300 tys. baryłek ropy dziennie. Pomimo, że rosyjska firma Stroytransgaz dostała kontrakt na jego renowację prace nie zostały jeszcze rozpoczęte. Już od 1991 roku nie działa leżący na południu ropociąg Irak – Arabia Saudyjska (IPSA) o mocach przesyłowych 1,65 miliona baryłek dziennie. Swego czasu prowadzono rozmowy z Jordanem na temat możliwości zbudowania rurociągu łączącego te dwa kraje, ale jak na razie nic z tego nie wyszło. Gros eksportu ropy przebiega więc przez Basre, której port posiada moce przeładunkowe na poziomie 82 tys. baryłek na godzinę. Irak posiada jeszcze kilka portów położonych nad Zatoką Perską, ale żaden z nich nie jest w stanie pracować na pełnych obrotach.

    Irak wydobywa obecnie mniej więcej 2,5 miliona baryłek ropy dziennie. Sprzedaż surowca skierowana jest przede wszystkim do krajów zachodnich i do Azji. Największy poziom produkcji Irak osiągnął w 1990 roku tuż przed inwazją na Kuwejt, wydobywano wtedy 3,5 miliona baryłek ropy dziennie. Po zakończeniu operacji Pustynna Tarcza i Pustynna Burza wydobycie spadło do jedynie 500 tys. baryłek, czyli dokładnie tyle ile wynosiło zapotrzebowanie w samym Iraku. Wypompowywanie ropy wzrosło nieznacznie po uruchomieniu oenzetowskiego programu ,,ropa za żywność’’ (oil–for–ług), w 2001 osiągnęło 2,5 miliona baryłek. Kolejnym ciosem dla irackiej gospodarki była wojna w 2003 roku. Pomimo tego, że podpalonych zostało jedynie 9 szybów to zniszczenia infrastruktury uniemożliwiły osiągnięcie pełnych mocy wydobywczych. O niewykorzystaniu potencjału mogą świadczyć liczby odwiertów i ich efektywność. Stany Zjednoczone posiadając 521 tys. odwiertów są w stanie wydobywać ł. 5,8 miliona baryłek zaś Irak opierając się jedynie na 1,600 odwiertach produkuje jak wspomniałem ł. 2,5 milionów baryłek.

    Dzisiejszy stan wydobycia ropy oraz przemysłu naftowego w ogóle jest więc uwarunkowany historycznie. Działania inspirowane przez reżim Saddama Husajna oraz z drugiej strony m.in. Stanów Zjednoczonych postrzegających swoją przewagę polityczno militarną nad Zatoką Perską jako kluczowe w systemie swojego bezpieczeństwa, nie pozwoliły na zapewnienie odpowiedniego spokoju w Iraku i wdrożenia zachodniego know-how w podniesienie poziomu wydobycia surowców. Po pierwszej wojnie w Zatoce zakończonej w 1991 r. na Irak zostały nałożone ciężkie sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Siedem krajów zasiadających w Radzie przy poparciu międzynarodowej opinii publicznej nie chciało dopuścić do odbudowania przez Irak swojego potencjału militarnego, co było możliwe jedynie dzięki funduszom ze sprzedaży ropy. Kwoty eksportowe zostały więc poważnie zmniejszone.

    Pogarszająca się sytuacja wewnętrzna w Iraku zmusiła ONZ do uruchomienia programu ,,ropa za żywność’’ (oil-for-food). Zgodnie z założeniami Irak mógł eksportować ustalone kwoty ropy naftowej, a uzyskane z tego pieniądze przeznaczać na żywność, środki medyczne, i inne artykuły służące ludności cywilnej. Pomocą zostało objętych ł. 60 procent Irakijczyków. Program ostatecznie zawieszono w 2003 r., kiedy Sekretarz Generalny ewakuował personel ONZ tuż przed inwazją amerykańską. W ciągu tych ośmiu lat kontrakty w ramach projektu ,,ropa za żywność’’ osiągnęły wartość 48 miliardów dolarów. Oprócz zakrojonej na szeroką skalę korupcji, program ONZ budził wątpliwości jako narzędzie polityki Stanów Zjednoczonych, które nie chciały dopuścić do irackiej ropy obcych koncernów naftowych.

     W latach 90-tych możliwości do eksploracji tamtejszych pól naftowych poszukiwały firmy z m.in. Chin, Japonii, Francji i Rosji kuszone lukratywnymi kontraktami typu production-sharing. Skończyło się na zainteresowaniu. Żadna firma nie chciała obrócić przeciwko sobie opinii publicznej i co ważniejsze działać wbrew interesom Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, które same były żywotnie zainteresowane pozyskaniem irackiej ropy. Z drugiej strony potajemne negocjacje z Saddamem prowadziły BP i Shell, podczas gdy ExxonMobil z Chevronem upatrywały swojej szansy w możliwej eliminacji dyktatora i podpisaniu kontraktów z nowym, bardziej przychylnym i prozachodnim rządem.

    Sytuacja zmieniła się diametralnie w 1997 roku, kiedy sankcje Rady Bezpieczeństwa straciły wreszcie poparcie międzynarodowe. Za złagodzeniem polityki wobec Bagdadu optowały głównie Francja i Rosja, czyli tradycyjni partnerzy handlowi tego arabskiego państwa. Z biegiem czasu do protestów przyłączyło się coraz więcej krajów. Kiedy zapaliło się ,,zielone światło’’ do gry przystąpiły międzynarodowe koncerny naftowe. Lukratywne kontrakty udało się podpisać m.in. rosyjskiemu Lukoilowi (pole West Qurna), francuskiemu Totalowi (Majnoun) oraz chińskiemu China National Petroleum Company (North Rumaila). Ponadto w 1996 r. zostało zawiązane konsorcjum złożone z Gaz de France i włoskiego Eni w celu wybudowania rurociągu z Iraku do Turcji i połączenia go z siecią europejską, projekt mógł zrewolucjonizować kierunki przesyłu gazu do Europy. W praktyce żadna z tych umów nie została do końca zrealizowana. W tym samym czasie amerykańskie koncerny ługotrw w Waszyngtonie o prawo dostępu do irackiej ropy. Inicjatywę przejawiali też twardogłowi przedstawiciele amerykańskiego establishmentu. Neokonserwatywna organizacja Project for New American Century wysłała otwarty list (podpisany przez m.in. Donald Rumsfelda i Paul Wolfowitza) do prezydenta Billa Clintona z żądaniem usunięcia Saddama Husajna. Amerykański prezydent nie zgodził się jednak na to mając w szerszej perspektywie potencjalną destabilizację regionu ponieważ w samym Iraku praktycznie nie istniała żadna opcja polityczna mogąca zastąpić ,,dziurę’’ po Saddamie, co mogło ułatwić wzmocnienie się grup szyickich sponsorowanych przez sąsiedni Iran. Status quo skończył się w 2003 roku wraz z amerykańską inwazją i obaleniem Saddama.

    Wbrew wielu opiniom Irak po 2003 roku nie został naftową bonanzą. Skrajnie niestabilna sytuacja wewnętrzna nie pozwalała na odbudowę infrastruktury potrzebnej do zwiększenia wydobycia i eksportu ropy. Wina leżała głównie po stronie rebeliantów starających się zmniejszyć dochody rządu premiera Nuriego ł-Malikiego oraz przemytników nielegalnie wywożących surowiec poza granice Iraku. Przykładowo szacuje się, że aż 70 procent przerobionej ropy w głównej rafinerii w Bayji trafiła na czarny rynek, co oznaczało 2 miliardy dolarów strat każdego roku. W odpowiedzi iracki rząd wraz z Koalicją uruchomiły szereg programów mających na celu poprawę bezpieczeństwa infrastruktury naftowej (4,300 km rurociągów). Utworzono strefy ochronne rurociągów (Pipeline Exclusion ługo) pomiędzy Kirkukiem i centrum rafineryjnym w Bayji. Niedługo zostaną odgrodzone nowe zony na odcinkach pomiędzy Bayjią i Bagdadem oraz Doure i Hillah. Drugim krokiem podjętym przez władze było stworzenie policji naftowej (Oil Police) odpowiedzialnej za infrastrukturę (pola naftowe, rurociągi, rafinerie, konwoje, stacje benzynowe) na terenie całego Iraku. Obecnie siły te składają się z 47 batalionów. Pomimo braku odpowiedniego sprzętu oddziały mają stać się samodzielne już pod koniec 2010 roku.

    Jak podaje Marek Dąbrowski w raporcie think-tanku CASA dotyczącą gospodarki irackiej obecną sytuację w Iraku można porównać do sytuacji byłych republik radzieckich, z tym że Irak ma łatwiejszą drogę do reform gospodarczych. Podczas trwania ery saddamowskiej tamtejsza gospodarka pozostawała w dużej mierze w rękach prywatnych, a za granicą kształciły się przyszłe kadry zasilające przemysł. Pomimo tych dogodnych uwarunkowań jeszcze bardzo dużo problemów musi być rozwiązanych. Podstawowy pakiet zmian gospodarczych powinien obejmować liberalizację rynku płac, co prowadziłoby do wzrostu konkurencyjności, czynnika kluczowego w budowaniu silnej gospodarki. Sprywatyzowane powinny być również państwowe koncerny (State Own Enterprises). Większą rolę muszą grać ceny rynkowe. Obecna państwowa kontrola cen obejmuje ropę naftową i wszystkie produkty pochodne jak olej opałowy i napędowy. Polityczna decyzja o zaniżaniu cen produktów naftowych powoduje, że są one znacznie tańsze, nawet w porównaniu z tymi w innych krajach Zatoki Perskiej. Litr benzyny kosztuje 0,001 dolara amerykańskiego, podczas gdy w Katarze 0,16 dolara, w Kuwejcie 0,20, a w Syrii 0,40. Spowodowało to, że kiedy granice Iraku zostały otworzone nastąpił wielki odpływ ropy, co doprowadziło do poważnego zachwiania rynku – niedobory na rynku, kolejki na stacjach benzynowych i wzrastający czarny rynek. Na bardzo preferencyjnych zasadach pracują zasilane niemal darmową energią rafinerie, które za baryłkę ropy muszą płacić jedynie 2 centy.

    Powyższe uwarunkowania spowodowały, że sektor naftowy był przez całe lata 90te                  i początek XX wieku mocno niedokapitalizowany. Póki sytuacja wewnętrzna była skrajnie niestabilna, a cena ropy przez pewien czas biły rekordy na światowych rynkach problemy te pozostawały niedocenione i ługotrwałyche. W obecnej sytuacji, kiedy zaprowadzono w Iraku względną stabilizację, a ceny surowców mocno zniżkowały problem powrócił na agendę. Irackie władze uznały, że jedyną drogą do sukcesu jest otworzenie irackiego sektora naftowego i gazowego dla zagranicznych koncernów, z tym że nie na zasadach dyskryminujących stronę iracką. Główny plan zakłada wzrost wydobycia do 4 milionów baryłek ropy w 2013 roku i 6 milionów baryłek cztery lata później. W 2008 roku ministerstwo d.s. ropy naftowej zaprosiło do rozmów międzynarodowe koncerny naftowe. Zainteresowanie wyraziły m.in. ExxonMobil, Chevron, BHP Billiton, Anadarko i Total. Irakijczycy proponowali dwuletnie umowy typu service ługotrw uwzględniające dostarczenie technologii, sprzętu i usług. We wrześniu 2008 roku pomysł jednak zarzucono. Minister Al Shahristani wyszedł z nową inicjatywą zorganizowania rund licencyjnych na długoterminowe umowy również typu service ługotrw. Do udziału zaproszono 41 międzynarodowych koncernów. Pierwsza runda odbyła się w lipcu 2009 r. Z powodu zbyt twardej pozycji negocjacyjnej narzuconej przez irackie władze podpisana została tylko jedna umowa z konsorcjum brytyjskiego BP i chińskiego CNPC uwzględniająca pole Rumaila. Koncerny zgodziły się na opłatę 2 dolarów za każdą wydobytą ługotr i zobowiązały się do zainwestowania 25 miliardów dolarów w ciągu następnych trzech do pięciu lat. Kontakt podpisano jeszcz tylko z konsorcjum składającym się z włoskiego Eni, amerykańskiego Occidental i koreańskiego KOGAS, które zobowiązało się na zwiększenie mocy wydobywczych pola Zubair z 200 tys. baryłek ropy do 1,1 miliona. Inne firmy nie zdecydowały się na proponowane opłaty. Przyczyną wysokich oczekiwań strony irackiej była chęć optymalizacji wydobycia i ługotrwałych zysków i obawa możliwych oskarżeń o sprzedawanie irackich skarbów za ,,bezcen’’. Jedynie dwie podpisane umowy oznaczały porażkę pierwszej rundy. Przedstawiciele koncernów widocznie nie byli zadowoleni z warunków udzielania licencji. Pełne zasady kontraktów oferowanych podczas pierwszej rundy nie zostały umieszczone w jednym dokumencie. Więcej można było się dowiedzieć już po pierwszej rundzie jednak dalej nie były one do końca jasne. Pełniejszy obraz można było zdobyć m.in. po przeczytaniu protokołu ministerstwa ds. ropy (ługotrw of Oil Final Tender Protocol – FTP) oraz po przeanalizowaniu publicznych przemówień ministra ł-Shahristaniego.

        Irakijczycy wyciągnęli pewne wnioski i druga grudniowa runda licencyjna odbyła się na nieco zmienionych i łatwiejszych do przyjęcia warunkach. Do przetargu przystąpiło 30 koncernów. Podczas pierwszej rundy oferowano pola, z których ropa jest obecnie już wydobywana (90 procent ogólnego wydobycia w Iraku), podczas drugiej zaoferowano pola w większości odkryte, ale słabo rozwinięte. Zmiana pozycji negocjacyjnych zaowocowała zakontraktowaniem dużo większej ilości pól. Wśród największych zwycięzców znalazł się rosyjski Lukoil z norweskim Statoilem, które wygrały przetarg na gigantyczne pole West Qurna–2 (ł. 13 miliardów baryłek ropy). Koszt wydobycia jednej baryłki z West Qurna–2 został wyceniony na jedynie 1,15 dolara. Drugim największym wygranym było konsorcjum złożone z holenderskiego Royal Dutch Shell i malezyjskiego Petronas, które uzyskało dostęp do pola naftowego Majnoon (1,39 za wydobytą baryłkę), w którym znajduje się ł. 12,6 miliardów baryłek ropy. Liczba sprzedanych licencji w drugiej doszła do ługotr.

 

Rezultaty drugiej rundy licencyjnej.

Obszar

Koncerny/Konsorcja

Cel wydobycia

Cena wydobycia jednej baryłki

Majnoon

Shell (Operator) / Petronas

1,800,000

$1.39

Halfaya

CNPC (Operator) / Petronas / Total

535,000

$1.40

Wschodni Bagdad (Central and North)

Brak oferty

 

 

Wschodnie Pola (Gilabat, Khashem Al-Ahmar, Nau Doman, Qumar)

Brak oferty

 

 

Qaiyarah

Sonangol

120,000

$5.00 ($12.50)

West Qurna – 2

Lukoil (Operator) / Statoil

1,800,000

$1.15

Garraf

Petronas (Operator) / Japex

230,000

$1.49

Badra

Gazprom (Operator) / Kogas / Petronas / TPAO

170,000

$5.50 ($6.00)

Środkowy Furat Furat (Kifl, West Kifl, Merjan)

Brak oferty

(

 

Najmah

Sonangol

110,000

$6.00 ($8.50)

http://www.pcld-iraq.com/ 

 

Podpisanie tych kontraktów okazały się w równym stopniu sukcesem, jak i zaskoczeniem. Po inwazji amerykańskiej w 2003 gros analityków twierdziło, że USA zajęło Irak w celu pozyskania tamtejszej ropy i w następstwie nawet doprowadzenia do spadku znaczenia na arenie międzynarodowej kartelu OPEC. Fakt, że żadna amerykańska firma nie dostała kontraktu na największe pola jest w pewnym sensie dowodem na to, że Irak jest w jakimś stopniu państwem niezależnym od USA.

    W chwili obecnej wydaje się, że beneficjentom kontraktów jednak trudno będzie znacząco zwiększyć wydobycie ropy w Iraku. Nie chodzi tutaj bynajmniej o potencjał, ale o aktualne warunki natury prawno politycznej. Wciąż nie jest rozwiązana kwestia bezpieczeństwa, dalej dochodzi do ataków terrorystycznych wymierzonych w ludność cywilną, przemysł i panującą administrację. Irak nie posiada odpowiedniej infrastruktury, która mogłaby być użyta do transportu kilku milionów baryłek ropy więcej. Potrzebna jest renowacja istniejących i budowa nowych rurociągów na odcinkach północ-południe. Pod względem prawnym żaden z koncernów nie może być pewny podpisanych kontraktów ponieważ do dzisiaj nie udało się stworzyć odpowiedniego ustawodawstwa dla przemysłu naftowego. Od 2003 roku nad wstępnym zarysem prawa dot. węglowodorów (Hydrocarbon Framework Law) pracuje trzyosobowy Komitet ds. Ropy i Gazu powołany przez iracki parlament. Z powodu zbyt rozbieżnych zdań zwłaszcza kurdyjskiej mniejszości zaproponowana ustawa nie została ratyfikowana i nie zanosi się na to przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi w 2010 roku. Jednym z głównych płaszczyzn sporu jest dystrybucja zysków ze sprzedaży ropy, ale poza propozycją utworzenia dwóch funduszy naftowych (Oil Ravenue Fund i Future Fund przeznaczony dla ługotrwałych inwestycji)  wstępny projekt nie rozwiązuje tego problemu. Jest to w ogóle dosyć burzliwy temat w samym Iraku ponieważ legalizowanie kontraktów zawieranych z zagranicznymi koncernami jest odwrotne do dotychczasowych arabskich tendencji nacjonalizacji sektora naftowego. Dlatego jako zabezpieczenie przed zdominowaniem przemysłu przez obce podmioty iracki rząd udziela jedynie terminowych kontraktów uwzględniających wydobycie ropy, rozwój pól, produkcje i marketing.

Reasumując, Irak stoi przed historyczną szansą dołączenia do grona krajów rozwijających się i ponownego objęcia przywództwa wśród krajów arabskich dzięki znacznemu zwiększeniu wydobycia i sprzedaży surowców naturalnych. Będzie to możliwe przy odpowiednim poziomie bezpieczeństwa, ustanowieniu sprawnej administracji oraz zdywersyfikowaniu dochodów budżetu i częściowym uniezależnieniu gospodarki od dolarów uzyskiwanych ze sprzedaży ropy.