Rewolucja twitterowa- rozmowa z Natalią Morari
Poniżej przedstawiam najważniejsze wątki poruszone w wywiadzie Nowej Europy Wschodniej z Natalią Morari. Dobór cytatów i towarzyszące im komentarze są subiektywne i odzwierciedlają moje przemyślenia.
Morari została przez komunistyczne media okrzyknięta przywódczynią rewolucji, która dała w zeszłym roku władzę prodemokratycznym siłom w Mołdawii. „Zamach stanu” do jakiego doszło według prorosyjskich sił Voronina zasługuje na naszą uwagę jeszcze z jednego powodu. Był koordynowany przez Facebooka i Twittera. Warto zwrócić też uwagę na mołdawskie problemy polityczne, które zdumiewająco przypominają „polskie piekiełko”. Czy to cecha wspólna postkomunistycznego świata?
- Opinia Morari dotycząca Sojuszu Na Rzecz Integracji Europejskiej jest wyważona. Wymieniając sukcesy obecnych władz nie zapomina o wielkiej korupcji, z którą nie rozprawiono się w żaden sposób. Postępów nie odnotowała także komisja badająca wydarzenia kwietniowe (tzw. Zamach stanu). Do dziś nie odnaleziono „prowokatorów”, którzy w czasie prozachodnich demonstracji podpalili budynek parlamentu i siedzibę prezydenta. Tymczasem „ci ludzie są widoczni na zdjęciach” a ich związki z komunistami są powszechnie znane.
- Morari zwraca uwagę na charakterystyczne dla poradzieckiego świata zjawisko polityczne. Dużym sukcesom na arenie międzynarodowej (m.in. zaawansowaniu projektów Partnerstwa Wschodniego) towarzyszy stagnacja wewnętrzna, brak reform etc.
- Bardzo ciekawie brzmi wizja przyszłości mołdawskich elit politycznych lansowana przez Morari. Czy paralela jaką dostrzegam pomiędzy jej słowami a zdaniem wielu Polaków jest uzasadniona? „ Głupotą byłoby oczekiwanie, że po komunistach przyjdą zupełnie nowi ludzie, którzy wszystko zmienią. Ci ludzie mają starą mentalność, ukształtowaną przez poprzedni system. U nas może się coś zmienić dopiero, gdy do władzy dojdzie klasa polityczna niezwiązana z komunistyczną przeszłością”.
- Znana dziennikarka twierdzi, że proeuropejski kurs Mołdawii to przełożenie tego, co myślą jej obywatele. „Według badań socjologicznych aż 70% obywateli Mołdawii popiera integrację.” Zdaniem Morari antyeuropejskie nastawienie baszkana Gagauzji (republika autonomiczna w Mołdawii przejawiająca dążenia separatystyczne) to wyjątek od ogólnonarodowej reguły. Komuniści pokroju Voronina straszą, że integracja doprowadzi do inkorporacji Mołdawii przez Rumunię, ale – jak zaznacza dziennikarka- „Rumunia ma swoje problemy z Transylwanią, po co im jeszcze Mołdawia z rosyjskojęzycznymi obywatelami”? Ciekawe, co Morari sądziłaby o niedawnych słowach prezydenta Rumunii?
- Bardzo ciekawie mołdawska publicystka kreśli przemiany społeczne w państwach poradzieckich. „W Mołdawii również zachodzi taki proces jak w Gruzji, na Ukrainie i w innych krajach Europy Wschodniej, polegający na tym, że na początku lat 90 tych XX wieku większość ludzi mówiła po rosyjsku, a teraz są oni w mniejszości”.
- Morari odnosi się w wywiadzie także do kwestii rosyjskich. Współpracę na linii Putina- Miedwiediewa określa tak: „ rosyjski orzeł ma dwie głowy, z tym że jedna jest duża, a druga maleńka, ot pisklak, który dopiero się wykluł”. Dziennikarka twierdzi też, że bardzo pragnie zmian jakie zapowiedział Miedwiediew. Przyczyna jest prosta. Może wtedy jedna wypowiedź polityka w Kiszyniowie nie sprowadzałaby embarga na całe państwo?
Piotr A. Maciążek
Wywiad ukazał się w listopadowym numerze NEW. Wszelkie cytaty za NEW.
Grafika: moldovatwitter.blogspot.com


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz