Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Grzegorz Mazurczak: Hajj z prezydencką babcią w tle

Grzegorz Mazurczak: Hajj z prezydencką babcią w tle


29 listopad 2010
A A A

Obowiązkowa dla wszystkich muzułmanów pielgrzymka do Mekki zwana Hajj (Hadż), jest ostatnim, za to najbardziej znanym filarem islamu. Jest też jednym z najdłuższych rytuałów tej religii, trwającym w pełnym cyklu, około 6 dni.

Pielgrzymka ta jest też jedną z fizycznie najtrudniejszych do zrealizowania form kultu a jednocześnie tak ważnym rytuałem, że ten, kto nie wykona tego obowiązku, zostaje pozbawiony, poza ściśle określonymi przypadkami, dostępu do nieba.

W związku z charakterem islamskiego kalendarza księżycowego, opartego na pierwszej oczekiwanej widoczności sierpa księżyca po nowiu (hilal), nie da się z góry określić dokładnych dat muzułmańskich świąt. Dotyczy to również daty Hajj. W tym roku uroczystości trwały od 14 do 18 listopada.

W tym też czasie, wraz z tysiącami pielgrzymów, przybyła do Mekki Sara Omar, sędziwa, bo 88 letnia, babcia prezydenta USA Baracka Obamy. Do Arabii Saudyjskiej wybrała się wraz synem i zarazem wujem amerykańskiego prezydenta, Saidem Husseinem Obamą oraz czworgiem swoich wnuków. Wszystkich gościł Strażnik Dwóch Świętych Meczetów, sam król Abdullah.

Sara Omar, pochodząca z Koglilu, w zachodniej Kenii, znana jest zarówno ze swojej żarliwości religijnej jak i zdolności misjonarskich. Właśnie za jej sprawą, wiele osób, również z kręgu bliższej i dalszej rodziny, przeszło na islam lub utwierdziło się w tej wierze.

Przy okazji pielgrzymki, sędziwa babcia wyznała kuwejckiej gazecie Al-Watan, że modli się codziennie, by i jej wnuk, prezydent USA, przeszedł na islam. Generalnie cała kenijska rodzina prezydenta jest bardzo religijna i niekiedy nawet publicznie ubolewa nad tym, ze jej najbardziej znany przedstawiciel, nie jest wyznawcą Proroka.

Patrząc jednak z naszej strony istotne jest, by prezydent Obama, w dalszym pełnieniu swojego urzędu, okazał się odpowiedzialnym politykiem i dobrym człowiekiem, którego prawdziwy obraz nie będzie kształtowany przez wycieki z WikiLeaks. Wyznawana religia nie powinna mieć tu żadnego znaczenia. Miejmy nadzieje, że tak jest.