Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Marta Sadowska: Chorwacja u bram NATO

Marta Sadowska: Chorwacja u bram NATO


03 kwiecień 2008
A A A
W dniach 4-5 kwietnia prezydent USA, George W. Bush, wraz z małżonką gościć będzie w Zagrzebiu. Jego wizyta odbędzie się tuż po zakończeniu szczytu NATO w Bukareszcie. Czy Bush przyjedzie do Chorwacji z zaproszeniem do członkostwa w Sojuszu?
Szczyt NATO w Bukareszcie określany jest mianem „przełomowego”, czy też „jednego z najważniejszych w dziejach”, a to z powodu mającej na nim zapaść decyzji o kolejnym rozszerzeniu Sojuszu na Wschód - o kraje postradzieckie. Prócz rozszerzenia Sojuszu, głównymi tematami rozmów będą przede wszystkim sytuacja w Kosowie, przyszłość wojskowej misji w Afganistanie oraz stosunki z Rosją, które w głównej mierze zależne są od decyzji o budowie baz NATO, systemu antyrakietowego, a także rzeczonego rozszerzenia Sojuszu.

Sprawa przyjęcia do NATO nowych państw budzi bodajże najwięcej kontrowersji wśród samych członków Sojuszu. Podczas gdy Stany Zjednoczone, Kanada czy Polska są za dynamicznym rozwojem Sojuszu i stały się rzecznikami Ukrainy i Gruzji w kwestii włączenia tych krajów do NATOwskiego Planu Działań na Rzecz Członkostwa (MAP), takie państwa jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania zajmują stanowisko  dużo bardziej sceptyczne, pragnąc poprzez zachowanie status quo utrzymać poprawne stosunki z Rosją. Członkostwo w NATO Chorwacji, Albanii oraz Macedonii budzi znacznie mniej emocji i kontrowersji. Jedynie w przypadku Macedonii pojawiają się pewne problemy. Chodzi mianowicie o nazwę państwa, której dotąd nie uznała Grecja, gdyż mianem Macedonii określana jest  historyczna kraina na północy tegoż kraju.

Tuż po zakończeniu szczytu w Bukareszcie, prezydent Bush udać się ma z oficjalną wizytą do Chorwacji, gdzie spotkać się ma m.in. z prezydentem Chorwacji Stjepanem Mesiciem oraz premierem – Ivo Sanaderem. Pobyt amerykańskiego prezydenta w Chorwacji to dla tego kraju ogromne wydarzenie polityczne. Partnerskie stosunki z USA są bowiem jednym z głównych priorytetów chorwackiej polityki zagranicznej. Wizyta jest tym bardziej ważna, iż prezydent Bush zapowiedział, że przywiezie do Chorwacji zaproszenie do członkostwa w NATO, o które Chorwacja ubiega się od kilku lat. Obecnie kraj ten jest, wraz z Albanią i Macedonią, oficjalnym kandydatem do członkostwa.

Zaledwie kilka miesięcy po tym, jak od rządów w Chorwacji odsunięci zostali nacjonaliści, zarówno ten, jak i dwa pozostałe wyżej wymienione kraje bałkańskie, w maju 2000 roku stały się członkami programu Partnerstwa dla Pokoju oraz Rady Partnerstwa Euroatlantyckiego (EAPC). Społeczeństwo chorwackie odczytało ów gest jako swego rodzaju nagrodę za przyspieszenie pozytywnych przemian w kraju. W roku 2002 Chorwacja przystąpiła do Planu Działań na rzecz Członkostwa (MAP). Ponadto kraj ten aktywnie uczestniczy w wielu regionalnych inicjatywach na rzecz bezpieczeństwa, m.in. Inicjatywie Czterostronnej (wraz ze Słowenią, Węgrami i Włochami), Karcie Adriatyckiej, Spotkaniu Ministrów Obrony Państw Europy Południowo-Wschodniej, czy też Regionalnego Centrum Kontroli Zbrojeń i Wdrażania Weryfikacji. Ponadto odbudowuje swój wizerunek wiarygodnego partnera na forum międzynarodowym za pomocą współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii (ICTY) w Hadze.

Przeprowadzono również wiele reform mających na celu utworzenie cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi. Przyjęto między innymi Ustawę o Obronności, Ustawę o Służbie Wojskowej, Ustawę o Obronie Narodowej, sprecyzowano role poszczególnych zwierzchników sił zbrojnych, powołano Radę Bezpieczeństwa Narodowego, jak również w 2002 roku zaakceptowano Strategię Bezpieczeństwa Narodowego oraz Strategię Obronną, zaś w roku 2003 Strategię Wojskową.

Posunięciom tym towarzyszyły również reorganizacja struktur armii, modernizacja uzbrojenia oraz instalacji wojskowych. W tym celu zaplanowano podniesienie do poziomu 2,2 proc. PKB wydatków przeznaczonych na obronę i wojsko. Chorwaccy obserwatorzy oraz cywilni eksperci biorą udział w znacznej ilości misji pokojowych ONZ, m.in. w Sierra Leone czy w Timorze Wschodnim, jak również uczestniczą w kierowanych przez NATO Międzynarodowych Sił Wspierających Bezpieczeństwo (ISAF) w Afganistanie. *

Według przeprowadzonego tydzień temu przez ośrodek Promocija Plus badania opinii publicznej, aż 60,2 proc. Chorwatów (zazwyczaj liczba ta oscylowała w granicach 40 proc.) jest za przystąpieniem kraju do NATO, zaś sprzeciwia się temu 31,7 proc. badanych. Wzrost zwolenników przynależności Chorwacji do NATO prawdopodobnie spowodowany jest ostatnimi wydarzeniami na Bałkanach, secesją Kosowa oraz nasilającymi się w owym czasie niepokojami społecznymi, grożącymi przekształceniem się w kolejny krwawy konflikt. Chorwaci za wszelką cenę chcą uniknąć takich konsekwencji, a ponadto chcieliby móc zapewnić bezpieczeństwo nie tylko sobie, ale również innym państwom regionu.

W sytuacji Chorwacji możemy doszukać się pewnych analogii z sytuacją Polski sprzed kilku lat. Kraj ten pragnie umocnić swoją pozycję w regionie, wejść w struktury, które pozwolą mu osiągnąć stabilną sytuację na arenie międzynarodowej, a w pewnym stopniu również poświadczyć o przynależności do kręgu kultury zachodniej, łacińskiej. Gest zaproszenia Chorwacji do struktur Sojuszu odczytywany jest również jako wyciągnięcie ręki do pozostałych państw regionu i zachęcenie ich do starań o członkostwo, pokazanie,
iż uczestnictwo w strukturach NATO jest celem realnym i możliwym do osiągnięcia.

Chorwaci ze zniecierpliwieniem i zaciekawieniem oczekują  wyjątkowego gościa. Wizyta prezydenta Busha to główny temat poruszany obecnie przez Chorwackie media. Nie ma się czemu dziwić, zważywszy na fakt, iż oprócz całej doniosłości i wagi wizyty amerykańskiego prezydenta, powagi i znaczenia dodaje temu wydarzeniu bardzo realna możliwość zaproszenia Chorwacji do członkostwa w NATO.  Pozostaje jedynie mieć nadzieję, iż obecni członkowie NATO będą potrafili się porozumieć co do celów i priorytetów rozwoju Sojuszu. Zaproszenie Chorwacji oraz Albanii i Macedonii do NATO mogłoby się również przyczynić do stabilizacji sytuacji na Bałkanach, zapobiec w przyszłości kolejnym secesjom i krwawym konfliktom. Czy jednak tak się stanie – na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jednak dość długo poczekać.

* Dane pochodzą z wywiadu z Antonem Tusem – pierwszym ambasadorem Chorwacji przy NATO dla NATO Revievs.