Irak: Centralna komisja wyborcza ogłosiła dane dotyczące frekwencji
-
IAR
62 procent Irakijczyków poszło do urn w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Takie dane ogłosiła centralna komisja wyborcza w Bagdadzie. To mniej niż podczas ostatnich wyborów do parlamentu sprzed pięciu lat.
Mimo to głosowanie określono jako sukces, bo do urn poszła mniejszość sunnicka, która zbojkotowała poprzednie wybory. Specjalny wysłannik ONZ do Iraku Ad Melkert podkreśla też, że mieszkańców nie odstraszyły poranne zamachy. Zginęło w nich co najmniej 38 osób, a w całym kraju doliczono się w sumie ponad stu incydentów.
"Ciągle nie wiemy, jaki tak naprawdę wpływ na frekwencję miały te incydenty, zwłaszcza tu w Bagdadzie. Przypuszczalnie rano aktywność wyborców spadła, a potem znów poszła w górę. Co ciekawe, kiedy zapytałem szefa jednej z komisji o te zamachy, odpowiedział, że ludzie nauczyli się już z tym żyć. A do wyborów idą bez względu na wszystko" - powiedział Melkert.
Według sondaży, zwycięzcą wyborów będzie szyickie ugrupowanie premiera Nuri Al Malikiego. Jednak aby mieć większość w parlamencie, będzie ono musiało stworzyć koalicję z innymi ugrupowaniami.


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły