Krwawy atak separatystów w Indiach
70 osób zginęło w czwartek (30.10) w czterech eksplozjach w Assamie. Podejrzane są organizacje dążące do odłączenia wschodniego stanu od Indii. To jasna wiadomość dla premiera Manmohana Singha, który jutro ma przyjechać do regionu. Terroryści zaatakowali stolicę stanu Guwahati oraz trzy mniejsze miasta Kokrajhar, Barpeta Road i Bongaigaon. Pierwsze wiadomości mówiły o 60 ofiarach, jednak ta liczba wzrosła szybko do 70. Rannych zostało 450 osób.
Nikt nie wziął odpowiedzialności za zamachy. Główny podejrzany, Zjednoczony Front Wyzwolenia Assamu (United Liberation Front of Assam ULFA), nie przyznał się do zorganizowania ataku. Charakter zamachów wskazuje jasno na ULFA, która przeprowadziła od 2002 roku 11 podobnych ataków zabijając kilkadziesiąt osób.Szef rządu Manmohan Singh miał odwiedzić Assam w sobotę. W piątek potwierdził, że mimo wydarzeń, pojedzie do Guwahati. „Ufam, że naród indyjski będzie zjednoczony przeciwko próbom naruszaniu pokoju i harmonii oraz niszczeniu naszej spójności społecznej” powiedział premier.
Assamczycy walczą o odłączenie regionu od Indii od 1979 roku. Władze indyjskie starały się negocjować rozejm z separatystami w 2006 roku, ale nie osiągnęli sukcesu. Przez 30 lat w zamachach ULFA zginęły tysiące ludzi. Podobne ruchy separatystyczne działają też w dwóch innych wschodnich stanach Manipur i Tripura.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, thetimesofindia.com


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły