Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Bliski Wschód Prezydent Iranu: Zachód podsyca konflikty na Bliskim Wschodzie

Prezydent Iranu: Zachód podsyca konflikty na Bliskim Wschodzie


05 październik 2010
A A A
"Przed inwazją na Afganistan i Irak Amerykanów dotknął poważny kryzys gospodarczy, więc zdecydowali się na zajęcie tych krajów, aby rozwiązać własne problemy" - ocenił we wtorek (5.10) irański przywódca Mahmud Ahmadineżad.

Podczas spotkania z ludnością w miejscowości Gorgan w prowincji Golestan (w północno-wschodniej części kraju) Ahmadineżad oskarżył Zachód, że za pomocą zawoalowanej strategii politycznej nieustannie podsyca konflikty w regionie bliskowschodnim. Zdaniem irańskiego prezydenta, strategicznym celem USA i jego sojuszników jest trwała kontrola nad nieograniczonymi zasobami ropy naftowej w basenie Zatoki Perskiej.

Image"Zachód używał wielu wyrafinowanych metod i schematów, aby ograbić nasz region z jego bogatych zasobów surowców energetycznych. Przez długi czas, metody te były realizowane poprzez działania reżimu w Izraelu, ale strategia ta zakończyła się klęską. Wówczas Zachód doszedł do wniosku, że musi okupować cały region z udziałem setek tysięcy żołnierzy, aby pomóc swojej upadającej gospodarce" - tłumaczył Ahmadineżad.

Irański lider zwrócił również uwagę, że ataki terrorystyczne w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku stały się dla Waszyngtonu pretekstem do wzmożenia działań skierowanych przeciwko krajom muzułmańskim i "fałszywej propagandy przeciwko całemu regionowi". Zdaniem Ahmadineżada, USA nie podjęło niezbędnych działań w kwestii wyjaśnienia przyczyn i znalezienia rzeczywistych mocodawców ataków na wieże World Trade Center.

"Dlatego też władze amerykańskie reagują z taką złością na moje wypowiedzi podczas 65 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Takie zachowanie pokazuje, że rzeczywiście ze sprawą 11 września jest coś nie tak" - dodał irański lider. Ahmadineżad przypomniał równocześnie wyniki najnowszych badań kilkunastu ośrodków badania opinii publicznej w USA, które pokazują, że prawie połowa Amerykanów sądzi, że władze USA były w jakiś sposób zaangażowane w wydarzenia z 11 września.

W trakcie dorocznej, wrześniowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Ahmadineżad występujący podczas głównej debaty poddał w wątpliwość oficjalną wersję wydarzeń z 11 września i zwrócił uwagę, że ataki stały się dla Waszyngtonu okazją do rozpętania wojny na Bliskim Wschodzie. W trakcie przemówienia przywódcy Iranu, salę obrad demonstracyjnie opuściła delegacja USA.

Irański prezydent ocenił, że jedyna trwałą receptą na długotrwały pokój na Bliskim Wschodzie jest wycofanie z niego wszystkich obcych sił militarnych. Równocześnie Ahmadineżad zapewnił, że międzynarodowe sankcje wobec Teheranu nie spowodują porzucenia przez kraj suwerennej polityki zewnętrznej i wewnętrznej, jak również przestrzegł Zachód przed pomysłem siłowego rozwiązania sporu o realizowanie przez Iran pokojowego programu rozwoju energii nuklearnej.

"Naród obetnie każdą rękę, która będzie śmiała podnieść się na nasz kraj" - oświadczył irański lider.

Za: irna.ir, president.ir

Zdjęcie za: president.ir