Zaginął dziennikarz współpracujący z telewizją Biełsat
-
IAR
Od wczoraj nieznany jest los współpracownika telewizji Biełsat, który najprawdopodobniej został zatrzymany przez białoruską milicję.
Milicjanci próbowali wczoraj przeszukać biuro telewizji, zlokalizowane w Mińsku przy ulicy Doroszewicza. Do przeszukania nie doszło, bowiem dziennikarze uprzedzeni przez swojego kolegę Iwana Szulchę nie wpuścili funkcjonariuszy do środka. Szulcha zauważył milicjantów gdy wychodził z kamienicy, w której jest biuro Biełsatu. Zdążył jedynie krzyknąć przez domofon „uwaga - milicja" i od tamtej pory kontakt z nim się urwał.
Miński koordynator Biełsatu Michał Jańczuk powiedział Polskiemu Radiu, że jeden z milicjantów poinformował go o zatrzymaniu Szulchy. Funkcjonariusz twierdził, że mężczyznę przewieziono na posterunek, bo pobił milicjanta. Kolegom Szulchy nie udało się jednak ustalić, w którym komisariacie jest przetrzymywany.
Milicjanci twierdzili, że nikogo takiego nie ma w spisie aresztowanych. „W nocy ktoś obcy odbierał telefon naszego dziennikarza i rozłączał się" - powiedział Polskiemu Radiu koordynator Biełsatu Michał Jańczuk. Dziś poszukiwania zaginionego dziennikarza będą kontynuowane.
Biełsat jest wspólnym przedsięwzięciem Telewizji Polskiej i naszej dyplomacji. Stacja nadaje od 2007 roku programy w języku białoruskim. Mimo wielu starań, telewizja do dziś nie dostała zgody białoruskich władz na otwarcie swoich biur na Białorusi.


Wspólna platforma dyskusyjna Ukrainy, Gruzji i Mołdawii