Belgia zagrożona obniżeniem ratingu
-
IAR
"Belgia w kryzysie, rząd stara się uspokoić rynki finansowe" - tak na pierwszych stronach piszą belgijskie gazety. Alarmistyczne w tonie artykuły związane są z ostrzeżeniem jednej z agencji ratingowych. Standard & Poor’s może obniżyć ocenę wiarygodności Belgii, jeśli ta nie rozwiąże szybko kryzysu politycznego.
Od wyborów parlamentarnych minęło już pół roku, a partie z Flandrii i Walonii wciąż nie mogą się porozumieć w sprawie utworzenia nowego rządu. Na takie ostrzeżenia agencji ratingowych zawsze nerwowo reagują rynki finansowe, dlatego rząd nie czekając ogłosił już, że zamierza w przyszłym roku trzymać w ryzach budżet, ciąć wydatki i zaoszczędzić prawie 2 miliardy euro.
"To ma być odpowiedź dla zaniepokojonych rynków finansowych" - pisze gazeta "Le Soir". Teoretycznie ten rząd nie powinien podejmować żadnych wiążących decyzji, bo jest to rząd tymczasowy, pełniący obowiązki w oczekiwaniu na nowy gabinet, tylko że nie ma na razie szans na jego utworzenie. Agencja ratingowa postawiła ultimatum - jeśli do czerwca przyszłego roku kryzys polityczny nie będzie rozwiązany, wtedy Belgia w notowaniach zostanie zdegradowana, a niższa ocena może spowodować jeszcze większe kłopoty, bo podważy zaufanie inwestorów.
"To dzwonek alarmowy" - pisze gazeta Le Soir. "Jest oczywiste, że bez rządu dłużej już się nie da" - wtóruje dziennik "La Libre Belgique". Gazety podkreślają, że pod względem ekonomicznym Belgia nie wypada źle - wzrost gospodarczy na poziomie dwóch procent PKB, dobra sytuacja na rynku pracy. Tylko dług publiczny może niepokoić, bo sięga on prawie 100 procent PKB. Jednak przy ocenach agencji ratingowych brana jest pod uwagę także stabilność kraju. "Po tych ostrzeżeniach politycy z obu stron granicy językowej powinni wrzucić wyższy bieg i przyspieszyć negocjacje w sprawie utworzenia nowego rządu" - skomentował niderlandzkojęzyczny dziennik "De Standaard".


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy