UE-Niemcy/ "Ja!" dla Eurokonstytucji
Dziś (12.05) niemiecki Bundestag ratyfikował konstytucję Unii Europejskiej. Przed głosowaniem miała miejsce debata, podczas której Gerhard Schröder słowami: "Kto pragnie silniejszej demokracji w Europie, ten musi poprzeć tę konstytucję" przekonywał deputowanych do zagłosowania za.
Szef SPD Franz Müntefering z pewną dozą ostrożności, ale zachęcał słowami: "To nie jest gwarancja dobrej polityki, ale kompas wskazujący drogę". Kanclerz Niemiec zaznaczał zależność pokoju w Europie od integracji europejskiej i konstytucji UE: "Dzięki niej UE będzie mogła lepiej podejmować decyzje, prowadzić bardziej spójną politykę, będzie bardziej demokratyczna i bliższa obywateli".
W efekcie 569 głosów za stanęło naprzeciw 23 głosów przeciw (z frakcji CDU/CSU i PDS) i 2 wstrzymujących się (SPD). Główne zastrzeżenia do konstytucji mieli posłowie chadeccy. Dotyczyły one braku odwołania do Boga (Manfred Castens), żądań aby została ona uchwalona w drodze referendum (które to referenda ogólnokrajowe nie są przewidziane prawem niemieckim), obawy co do zbyt daleko idących kompetencji Brukseli i podważania praw Bundestagu. Wątpliwości postkomunistycznej lewicy i Zielonych zarysowywały się w przekonaniu, że konstytucja zobowiązuje UE do zbrojenia się i pozwala na zbrojne interwencje bez mandatu ONZ.
Na 27 maja przewidziana jest wypowiedź izby landów, czyli Bundesratu. Z uwagi na obawy Niemców odnośnie wyniku referendum konstytucyjnego we Francji, datę wybrano nieprzypadkowo. Kanclerz Niemiec wielokrotnie podkreślał znaczenie współpracy niemiecko-francuskiej dla Europy, a Franz Müntefering z SPD powiedział: "Życzę nam wszystkim, aby Niemcy i Francja dały wyraźny sygnał, że chcemy Europy demokratycznej, socjalnej i solidarnej".
Źródła: Gazeta Wyborcza.