Unia Europejska powołała fundusz pomocowy dla bankrutów
-
IAR
Unijne kraje zgodziły się na zmianę w traktacie lizbońskim, co pozwoli w przyszłości stworzyć fundusz pomocowy dla bankrutów w strefie euro. Decyzja zapadła na zakończenie pierwszego dnia szczytu w Brukseli. Szczegóły powołania funduszu będą jeszcze ustalane w przyszłości - chodzi przede wszystkim o jego wysokość. Natomiast warunki przyznania pomocy mają być rygorystyczne i wymagać będą reform i drastycznych oszczędności.
Poza tym, zgodnie z niemieckim postulatem fundusz będzie uruchamiany w ostateczności i takie też zdanie znalazło się w projekcie wniosków ze szczytu.
Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy poinformował, że ustalenia były jednomyślne. „Uzgodniliśmy ten tekst po półtoragodzinnej rozmowie. Nasza determinacja jest oczywista. Szefowie państw i rządów są gotowi zrobić wszystko by zapewnić stabilizację strefy euro” - relacjonował. Traktat lizboński, zaledwie rok po wejściu w życie musi być zmieniony, bo obecne zapisy nie pozwalają na przyznanie pomocy tym krajom strefy euro, które są w potrzebie „To są radykalne zmiany, które początkowo nie były planowane. Uzgodniliśmy wspólną odpowiedź na problem i to była bardzo ważna decyzja”- mówił szef Komisji Europejskiej Jose Barroso.
Zmiany w traktacie będą przyjęte w procedurze uproszczonej - zdecydują o nich przywódcy, a Europarlament, Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny jedynie zaopiniują. Formalna decyzja zapadnie w marcu. To otworzy drogę do ratyfikacji zmienionego traktatu co wymaga jednomyślności wszystkich państw. Tym razem Wspólnota uniknie referendum w Irlandii i o przyjęciu zmienionego traktatu zdecydują parlamenty narodowe. „Ta poprawka nie zwiększa kompetencji Unii Europejskiej i dotyczyć będzie tylko krajów w strefie euro. I dlatego wszyscy zgodzili się, by skorzystać z procedury uproszczonej” - powiedział szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.
Jeśli chodzi o kraje spoza strefy euro, to będą one mogły brać udział w pracach nad tworzeniem funduszu jeśli zechcą - tak brzmi projekt wniosków ze szczytu. W rozmowach chce między innymi uczestniczyć Polska. Premier Donald Tusk mówił na szczycie, że rząd jest gotowy także zaoferować własny wkład. „Jak się zastanawiamy i oceniamy co się dzieje w Europie i na świecie, to lepiej nawet ryzykować, że trzeba będzie coś włożyć, ale być w tej grupie państw mimo wszystko najbogatszych w tej części świata i liczyć na ich pomoc, jeśli - odpukać - u nas coś nie będzie grało” - powiedział szef polskiego rządu.
Nowy fundusz pomocowy dla krajów w strefie euro ma ruszyć w 2013 roku. Do uzgodnienia pozostaje jeszcze czy będzie w nim uczestniczyć sektor prywatny. Obecnie spada to na podatników, bo to rządy finansują pomoc z publicznych pieniędzy. Niemcy zabiegają, by także prywatni inwestorzy wzięli na siebie ciężar wsparcia.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy