Wielki strajk pracowników transportu i sektora publicznego we Francji
- IAR
Dziś we Francji ogólnokrajowy dzień protestu pracowników transportu i niemal całego sektora publicznego. Zakłócony jest ruch kolejowy, lotniczy i komunikacja miejska. Zamknięte są liczne szkoły.
Francuscy związkowcy ostrzegli prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, że będzie to największy protest od chwili objęcia przez niego władzy. Związki domagają się podjęcia przez rząd walki z bezrobociem i spadkiem płacy realnej. "Czarny czwartek" jest wielką próbą sił dla rządzącej prawicy, związków zawodowych i lewicowej opozycji.
W dużej części Francji nie kursuje ponad połowa pociągów regionalnych i krajowych. Mocno zakłócona jest komunikacja miejska w Paryżu, Lyonie, Marsylii, Bordeaux czy Lille, a także loty z paryskiego lotniska Orly.
Co bardziej wytrwali Paryżanie spieszą do pracy pieszo lub na rowerze, a inni przezornie poprosili wcześniej o podwiezienie do pracy swoich znajomych.
Z powodu protestów nauczycieli zamkniętych jest też wiele szkół. Strajkują także pracownicy poczty, energetyki, szpitali, sądownictwa i mediów publicznych. Po południu w całym kraju ma się odbyć blisko 200 ulicznych manifestacji.