Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Włochy: Trzęsienie ziemi największą tragedią XXI wieku. 50 tysięcy rodzin poszkodowanych


06 kwiecień 2009
A A A

Środkowe Włochy w nocy nawiedziło silne trzęsieni ziemi. Szacuje się, że zniszczeniu uległo od 10 do 15 tysięcy domów. Oznacza to, że 40 do 55 tysięcy rodzin znalazło się bez dachu nad głową. Według źródeł włoskich, trzęsienie ziemi miało siłę 5,8 w skali Richtera. Według obserwatoriów amerykańskich aż 6,3 stopnie. Szef włoskiej obrony cywilnej Guido Bertolaso nazwał trzęsienie ziemi największą tragedią we Włoszech w XXI wieku.

Trzesięnie ziemi we Włoszech: zginęło 27 osób

Według najnowszych danych, w wyniku trzęsienia ziemi w środkowych Włoszech zginęło 27 osób. Premier Silvio Berlusconi podpisał dekret, wprowadzający stan klęski żywiołowej w całym kraju. 

Szef rządu zdecydował się odłożyć dwudniową wizytę roboczą w Moskwie, którą miał dziś rozpocząć i pojechać w region, zniszczony przez żywioł. Berlusconi zgadza się z szefem obrony cywilnej, że trzęsienie ziemi w Abruzji to największa tragedia, jaka dotknęła Włochy w nowym tysiącleciu. Premier przypomniał, że duża część Półwyspu Apenińskiego, właśnie od Abruzji na południe, to tereny zagrożone aktywnością sejsmiczną. Tymczasem trwa akcja ratunkowa na miejscu tragedii.

Ponad 60 tysięcy osób straciło dach nad głową. Wstrząs o sile 6,3 stopnia w skali Richtera zniszczył zabytkowe centrum stolicy regionu, miasta L'Aquila. W gruzach jest wiele miasteczek, leżących w promieniu 30 kilometrów od epicentrum.

Trzęsienie ziemi we Włoszech zarejestrowały stacje sejsmiczne przy kopalniach Polskiej Miedzi

Ratownicy z Zagłębia Miadziowego deklarują, że są gotowi nieść pomoc ofiarom tragedii

Przykopalniana stacja sejsmiczna Zakładów Górniczych Rudna nie ma certyfikatu na określanie siły wstrząsu we Włoszech - działa na potrzeby Dolnego Śląska. Mimo to nasze czujniki zarejestrowały bardzo silne wstrząsy właśnie w okolicach Abruzji - twierdzi Eugeniusz Koziarz, starszy geofizyk górniczy i dodaje: to było jedno gwałtowne poruszenie się masy skalnej i kilkadziesiąt - może nawet ponad sto - lżejszych drgań.

Jako pierwsi na wieść o tragedii we Włoszech zareagowali ratownicy z Polskiej Miedzi. Deklarują oni, że w każdej chwili mogą wspomóc swoich kolegów z Abruzji - również ciężkim sprzętem. Tym bardziej, że wielokrotnie uczestniczyli w podobnych akcjach na różnych kontynentach. Za każdym razem decyzję o wysłaniu ratowników z Lubina w miejsce tragedii - podejmuje rząd

"Liczba ofiar trzęsienia ziemi we Włoszech może drastycznie wzrosnąć"

Kapitan Leszek Tanaś z Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności uważa, że liczba ofiar trzęsienia ziemi we Włoszech może drastycznie wzrosnąć. Według służb ratowniczych, na Półwyspie Apenińskim zginęło co najmniej 17 osób, ale liczba ofiar może znacznie wzrosnąć. 30 osób uważa się za zaginionych.

Ekspert, który był gościem w TVP INFO, podkreślił, że w akcjach ratowniczych najważniejszy jest czas, w jakim ekipa dociera do miejsca zdarzenia. Leszek Tanaś dodał, że brak profesjonalnej pomocy udzielanej przez osoby, który przeżyły trzęsienie ziemi bardzo często powoduje opóźnienie właściwej akcji ratowniczej. Służby zamiast pomagać osobom uwięzionym pod gruzami muszą koncentrować się na opatrywaniu ran ratowników amatorów.