Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Niebieska Ukraina po wyborach prezydenckich - fotoreportaż


12 luty 2010
A A A
Wyborcza niedziela w Kijowie była spokojna i niczym nie różniła się od innych dni wolnych od pracy. Słoneczna pogoda sprzyjała spacerom, chociażby do lokalu wyborczego. Z możliwości oddania swojego głosu skorzystało ostatecznie 67 procent mieszkańców stolicy. Od poniedziałku Partia Regionów prowadziła przed budynkiem Centralnej Komisji Wyborczej akcję protestacyjną. Julia Tymoszenko nie zdecydowała się na zorganizowanie własnych protestów.

 

Image

W związku z obowiązywaniem ciszy wyborczej od północy poprzedzającej dzień wyborów z ulic Kijowa zniknęły plakaty wyborcze. Ich miejsce zajęły reklamy komercyjne oraz zapowiedzi wydarzeń artystycznych.

{mospagebreak}


Image


Z uwagi na brak nazwiska kandydata na prezydenta czy nazwy jego partii, w wielu miejscach miasta pozostały plakaty z napisem "Ukraina dla ludzi". Jednak niebieska kolorystyka i hasło, które towarzyszyło kampanii kandydata zdradza, że należą one do Wiktora Janukowycza. Kontrkandydatka Julia Tymoszenko nie skorzystała z tego typu reklamy.

{mospagebreak}


Image

Jedynym niecodziennym zjawiskiem była obecność zwolenników Wiktora Janukowycza w pobliżu najważniejszych budynków państwowych. Mieszkańcy Kijowa sympatyzują jednak bardziej z jego konkurentką - Julią Tymoszenko, dla której poparcie w stolicy wyniosło 65,34 procent.

{mospagebreak}


Image


Siedziba Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) była w tym czasie najpilniej strzeżonym budynkiem w kraju. Od strony ulicy otaczały go namioty zwolenników Janukowycza. Od godziny 00.00 8 lutego Partia Regionów miała pozwolenie na prowadzenie masowej akcji na placu przed budynkiem.

{mospagebreak}


Image


Na barierkach wywieszono napisy wzywające Julię Tymoszenko do szanowania wyboru narodu oraz mówiące o ochronie Centralnej Komisji Wyborczej przed naciskiem władzy.

{mospagebreak}


Image


Ustawiono również większe namioty, na których umieszczono napisy: "Ukraina popiera uczciwe wybory" oraz "Obronimy wybór narodu Ukrainy".

{mospagebreak}


Image


Większość zwolenników mogłaby spokojnie być pracownikami jednostek specjalnych, zaś szturmowanie budynku przy ich udziale nie byłoby niczym trudnym. Przed budynkiem CKW było ich około 150. Mniejsze grupy rozmieszczono przed budynkami Administracji Prezydenta, Rady Najwyższej i rządu.

{mospagebreak}
Image


Walka toczyła się o gabinet w tym budynku. Podczas gdy weekend 6-7 lutego br. był dla pracowników administracji państwowej dniem wolnym od pracy, inaczej było w Administracji Prezydenta. Spokój przed budynkiem nie zdradza, że w tych dniach musieli oni stawić się w pracy i jak podaje Korrespondent.net otrzymali polecenie uporządkowania wszelkich dokumentów i ich przekazania do archiwum lub zniszczenia.

{mospagebreak}
Image

Protestujący pojawili się przed budynkiem CKW w poniedziałek. Jak podała agencja informacyjna UNIAN, do Kijowa miało przyjechać 172 autokarów i 2 pociągi stronników Partii Regionów i Wiktora Janukowycza.

{mospagebreak}
Image

Jedynym z punktów zbiórki był plac przy stacji metra Arsenalna.

{mospagebreak}
Image


Tam do protestu w obronie korzystnego dla Wiktora Janukowycza wyniku wyborów, przygotowywała się m.in. 80-osobowa grupa z Berdyczowa. Przyjechali oni co prawda na jeden dzień, jednak jak zapowiedzieli, w razie konieczności są gotowi zostać dłużej. Wszystko po to, by nie doprowadzić do ponownego odebrania Janukowyczowi zwycięstwa w wyścigu o fotel prezydenta. Wykluczano jednak możliwość siłowego rozwiązania. Na fotelu premiera chętnie widziano by Sierhieja Tihipkę, jednak zaznaczano, że Janukowycz ma dobrą i silną drużynę i sam dokona ostatecznego wyboru.

{mospagebreak}
Image

Rozwijanie flag.

{mospagebreak}
Image

Kolor niebieski zdominował plac przed siedzibą CKW.

{mospagebreak}
Image


Nieodłącznymi atrybutami protestujących były okrycia z napisem Janukowycz - nasz prezydent, flagi i przepaski na rękawach.


{mospagebreak}
Image

{mospagebreak}
Image

Flagi propagowały Janukowycza na stanowisku prezydenta lub Partię Regionów jako taką.

{mospagebreak}
Image

Przy ogrodzeniu budynku nadal czuwała znaczna grupa "silniejszych" zwolenników Janukowycza.

{mospagebreak}

Image

Wśród protestujących przed CKW można było spotkać ludzi w różnym wieku. Na poprawę swojej sytuacji liczą m.in. emeryci. Dzisiaj średnia emerytura na Ukrainie wynosi około 950 hrywien (ok. 330 zł).

{mospagebreak}
Image

Na miejscu protestu można było spotkać funkcjonariuszy ukraińskiej milicji jak też specjalnej jednostki Bierkut.

{mospagebreak}
Image

Podczas gdy na placu przed CKW trwała akcja protestacyjna, na wybudowanej scenie występowali deputowani i liderzy partyjni z różnych regionów, w obozach utworzonych w pozostałych miejscach miasta panował spokój. Pozostały tam nieliczne grupy pilnujące ustawionych namiotów. Tutaj przed budynkiem parlamentu - Rady Najwyższej.

{mospagebreak}
Image


Podobnie na skarpie naprzeciwko siedziby rządu.

{mospagebreak}
Image


Umieszczono tam także napisy krytykujące rząd i premier Julię Tymoszenko. Jeden z nich, stylizowany na plakat wyborczy pani premier, głosi, że ukradła ona "nasze emerytury".

{mospagebreak}
Image


Tymczasem zorganizowana przez Partię Regionów konferencja prasowa, transmitowana na telebimie na Placu Michajłowskim, nie spotykała się ze szczególnym zainteresowaniem ze strony Kijowian.