Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Przemysław Jabłoński: Rola wojska w systemie politycznym Turcji

Przemysław Jabłoński: Rola wojska w systemie politycznym Turcji


10 wrzesień 2008
A A A
Aby zrozumieć naturę udziału wojska w życiu publicznym Turcji powinno się uwzględnić fakt, iż od powstania Republiki, konsekwentnie realizowana jest zasada rozdziału polityki i armii.
Kwestią szczególnie wrażliwą dla Turcji w negocjacjach z Unią Europejską jest dziś pozycja wojska w strukturach decyzyjnych państwa. W najnowszej historii Turcji armia odgrywała istotną rolę, występując zawsze w obronie Republiki i świeckości państwa, gdy było one zagrożone. Jednakże reżim demokratyczny w zasadzie wyklucza możliwość zbrojnego wystąpienia sił zbrojnych wobec legitymizowanej władzy. Tureckie doświadczenia z wystąpieniami wojskowych są zatem jednym z tematów rozmów z instytucjami Unii oraz państwami członkowskimi.
Aby zrozumieć naturę udziału wojska w życiu publicznym Turcji powinno się uwzględnić fakt, iż od powstania Republiki, konsekwentnie realizowana jest zasada rozdziału polityki i armii. Mustafa Kemal jednoznacznie budował nowoczesne państwo w oparciu doświadczenia państw zachodnich, także w cywilnej kontroli nad wojskiem, a odrębność sfer polityki i armii, utrwaliła się, przechodząc w tradycję. Dlaczego więc w Turcji kilkukrotnie dochodziło do ingerencji wojskowych w życie publiczne?

Pośrednio odpowiedź na to pytanie pojawia się w wypowiedziach przywódców wystąpienia wojska w 1960 roku. Większość przedstawiała wystąpienie wojska jako kontynuację tureckiej rewolucji zapoczątkowanej przez Kemala, a za swoje główne zadanie uważali przywrócenie do życia publicznego ideałów tamtych dni. Uważali, iż istnieją pewne dziedziny aktywności, w których armia, poradzi sobie lepiej niż politycy, a które wymagają natychmiastowych zmian. Zmiany w edukacji i gospodarce zapoczątkowane przez wojskowych, mogłyby być następnie realizowane przez polityków, wybranych w demokratycznych wyborach. Byli też tacy (Ahmet Yildiz), którzy zniesmaczeni życiem politycznym, postulowali wprowadzenie konkretnych rozwiązań jak reforma podatków, czy zmiany w prawie partyjnym.

Podstawowym celem dla którego wojsko, a dokładniej Komitet Jedności Narodowej zdecydował się na ingerencję w życie polityczne nie była władza, jej pragnienie, czy utrzymanie. Wojskowi poprzez niedemokratyczny instrument, starali się przywrócić demokratyczne wartości, i naprawić klasę polityczną. Okres władzy wojskowych zbiegł się zresztą z reformą (głównie personalną) w samym wojsku, gdzie emerytowano 5000 wyższego stopnia oficerów, oraz pozbyto się radykalnego skrzydła w Komitecie Jedności Narodowej.

Konstytucja z 1961 r. utworzyła instytucję Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN), łączącą polityków i wojskowych w procesie decyzyjnym. W wielu państwach, także w Polsce takie instytucje występują, a ich zadanie to przede wszystkim służenie doradztwem w sprawach wojskowych i obronności. W Turcji jednakże Rada Bezpieczeństwa Narodowego rościła sobie prawo do aktywnego uczestnictwa w życiu publicznym, poprzez ustawiczną obronę laickości i pozostałych wartości republikańskich. Niejednokrotnie wojsko wykraczało poza obszar swoich kompetencji i bezprawnie wpływało na decyzje władz wybranych w wyborach powszechnych. Przejęcie władzy przez gen. Evrena w 1980 roku to ostatni, tak wyraźny wpływ wojskowych na sytuację w kraju. W późniejszym okresie sytuację na linii politycy- wojskowi umiejętnie rozgrywał prezydent Turgut Ozal, zmieniając i reformując państwo w sposób odpowiadający wojskowym.
Co nie znaczy nie demokratyczny. Powiększono parlament z 400 do 550 członków, zniesiono, uprzednio nałożony na niektórych polityków, zakaz pełnienia funkcji publicznych, a w 1993 roku zniesiono państwowy monopol w środkach masowego przekazu (radio i telewizja). W Turcji co jest pewnym wyjątkiem na świecie, to armia dbała o sekularyzm i przestrzeganie wszelakich wolności. Nie znaczy to, iż system ten był idealny i stanowił odpowiednik typowego trójpodziału władzy. W Turcji przez wiele lat władza wykonawcza, a także ustawodawcza była poddawana naciskom wojskowych. Członkowie Rady Bezpieczeństwa Narodowego niejednokrotnie przedstawiali szefom rządu memorandum, w którym domagali się konkretnych inicjatyw prawnych. Jeżeli partia rządząca nie podporządkowywała się takim naciskom, dochodziło do istotnych napięć, często kończących się zmianą władzy. Przykładem może być memorandum RBN z 28 lutego 1997 roku, w którym członkowie Rady wyrażali niepokój wobec rosnącego znaczenia religii w polityce, i obligowali rząd do podjęcia działań takich jak większa kontrola nad szkolnictwem religijnym (koranicznym), oraz wydłużenie czasu nauki w szkole podstawowej z pięciu do ośmiu lat. W wyniku interwencji RBN premier Erbakan został pozbawiony stanowiska, a cała sytuacja z politycznego punktu widzenia postawiła go między przysłowiowym młotem- wojskowi, a kowadłem- jego zapleczem politycznym czyli pro- islamską Partią Dobrobytu.
Obecnie RBN posiada głównie uprawnienia doradcze wobec Rady Ministrów, co zostało umocnione w zmianach w Konstytucji w 2004 roku. Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie posiada już władzy wykonawczej, rozumianej jako własna inicjatywa w jakiejkolwiek sprawie, co więcej Rada Ministrów w dziedzinie szeroko pojętych spraw wojskowych, nie ma obowiązku konsultacji z w/w. W sierpniu 2004 roku szefem RBN została osoba cywilna, co zdarzyło się po raz pierwszy od utworzenia instytucji. Do tamtej pory na to stanowisko wybierani byli tylko wyżsi oficerowie armii tureckiej. Zmiany w relacjach władze cywilne- wojsko odniosły się nie tylko do Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Od 2001 roku turecka władza ustawodawcza uchwaliła szereg reform umożliwiających wypełnienie kryteriów kopenhaskich, w tym ustawy odnoszące się do większej kontroli cywilnej nad armią. Wojskowi zostali pozbawieni stanowisk w Radzie Szkolnictwa Wyższego oraz Radzie ds. Radia i Telewizji, rozpoczęto też wprowadzanie ścisłej kontroli wydatków wojskowych, co wcześniej nie było praktykowane. Pierwszy audyt w styczniu 2005 roku, określił nową dla Turcji, a oczywistą dla państw Unii Europejskiej rzeczywistość, gdzie władze cywilne sprawują całkowitą kontrolę nad budżetem wojska.

Turcja używa przetargów na unowocześnienie armii jako elementu uprawiania polityki zagranicznej. Tak było z zamówieniami na niemieckie czołgi Leopard w 1999 roku. Rząd niemiecki zgodził się na mniejsze niż Turcja oczekiwała zamówienie, zobowiązując się do kolejnych dostaw w przyszłości. Odtąd, gdy Niemcy krytykują Turcję za nieprzestrzeganie praw człowieka, Turcja wznawia żądania wywiązania się z podpisanego kontraktu, i piecze dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony unowocześnia armię, z drugiej doprowadziła do sytuacji, gdzie rząd niemiecki stara się nie krytykować jej na arenie międzynarodowej. Kontrakty dla tureckiej armii, o które ubiegają się firmy z państw członkowskich UE, mogą wpływać, w pewnym, ograniczonym stopniu na przychylność tych państw odnośnie tureckich aspiracji członkowskich. W 1996 roku Turcja podpisała z Izraelem umowę odnośnie współpracy wojskowej, głównie dostaw dla tureckiej armii. Wydając już w pierwszym okresie, aż 800 mln dolarów na unowocześnienie samolotów i produkcję rakiet, dla niewielkiego przemysłu zbrojeniowego Izraela (ówczesny eksport oscylował w granicach 500- 600 mln dolarów) Turcja uzyskała oczywistą wdzięczność kontrahenta. Znając siłę izraelskiej dyplomacji, i jej wpływ poprzez zamożne lobby nie tylko na rząd USA, ale także na rządy państw Europy Zachodniej, Turcja świadomie zyskała poprzez argumenty ekonomiczne sojusznika w staraniach o akcesję.