Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Mikołaj Czuba: Za mało polski dla Polaków


15 wrzesień 2011
A A A
Jednym z mniej znanych polskich laureatów nagrody nobla jest Józef Rotblat. Fizyk i radiolog, uhonorowany wspólnie z założonym przez siebie ruchem Pugwash najbardziej prestiżową nagrodą za wysiłki na rzecz pokoju na świecie. Komitet docenił jego osobisty wkład w ograniczenie zagrożeń niesionych postępem nauk i rozwojem technologii podwójnego zastosowania.

 

Urodził się w warszawskiej rodzinie polskich Żydów i większość swojego długiego życia spędził w Zjednoczonym Królestwie. Kwestię swojego pochodzenia kwitował zawsze krótko i konsekwentnie: „Jestem Polakiem z brytyjskim paszportem”.

Na Uniwersytet Warszawski trafił dzięki własnym ambicjom, konsekwencji i talentowi co dla niezamożnego samouka w międzywojennej Warszawie musiało być nie lada wyczynem, teoretycznie i praktycznie jednak możliwym. Kilka lat po obronie tytułu magistra fizyki znalazł się w ścisłej światowej czołówce – Zjazd Fizyków Polskich we Lwowie 1936, obrona doktoratu 1938, wyjazd na stypendium do Zjednoczonego Królestwa latem 1939 roku.

Na wyspach znalazł się w zespole Jamesa Chadwicka utytułowanego już nagrodą nobla w dziedzinie fizyki odkrywcy neutronu. Jeszcze przed wybuchem wojny, w Polsce, Rotblat rozważał implikacje swojej pracy. Zakładał, że przyczyni się do wyprodukowania nowego rodzaju bomby. Kontynuował jednak pracę. Liczył, że nowa broń, która znajdzie się w brytyjskim arsenale będzie skutecznie mitygować Nazistów przed użyciem podobnej, jeśli i oni wejdą w jej posiadanie.

Na początku 1944 zespół Jamesa Chadwicka włącznie z Józefem Rotblatem został przeniesiony do pracy w Los Alamos nad projektem Manhattan. Pomimo że odmówił przyjęcia obywatelstwa Stanów Zjednoczonych lub Zjednoczonego Królestwa, co było jednym z warunków udziału w projekcie, został dopuszczony do prac. Nie dane mu jednak było pracować z entuzjazmem. Wkrótce z ust oficera pracującego przy projekcie dowiedział się, że Stany Zjednoczone potrzebują bomby atomowej, aby uzyskać przewagę zbrojną nad Związkiem Radzieckim. Według słusznych rachub Rotblata musiało to sprowokować wyścig zbrojeń. Gdy z końcem 1944 roku stało się oczywistym, że Naziści porzucili pracę nad budową własnej bomby, ze względów moralnych poprosił o zakończenie swojego udziału w projekcie. Jego zachowanie i motywy były o tyle niestandardowe i nieczytelne dla amerykańskich służb, że zaczęły one zbierać dowody na jego domniemaną współpracę z wywiadem radzieckim. W efekcie Rotblata obłożono dwudziestoletnim zakazem wjazdu do Stanów Zjednoczonych.

Po wojnie rozczarowany użyciem bomby atomowej w Japonii zaangażował się w rozwój zastosowań zdobyczy fizyki atomowej w medycynie – terapia radiacyjna. Wspólnie z wieloma czołowymi fizykami podjął wysiłek uświadamiania; czym jest broń atomowa i jakie niesie zagrożenia. W 1955 roku na podstawie relacji prasowych i własnych obliczeń dowodził, że skażenie radioaktywne wywołane testami nuklearnymi na atolu Bikini było wielokrotnie większe, niż oficjalnie podawał rząd Stanów Zjednoczonych. Debata w mediach i wzrost świadomości społecznej, którą wywołał, miały swój wpływ na podpisywane w latach sześćdziesiątych umowy międzynarodowe. W sierpniu 1963 roku w Moskwie podpisano Traktatu o zakazie prób broni nuklearnej w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą. W lipcu 1968 roku w Nowym Yorku Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni masowego rażenia.

Po podpisaniu w 1955 roku Manifestu Russella – Einsteina, Rotblat stał się jednym z najbardziej wpływowych krytyków wyścigu zbrojeń nuklearnych. W 1957 roku tworzył z Bertrandem Russellem niezależne Konferencje Pugwash w Sprawie Nauki i Problemów Światowych, w czasie których naukowcy, dziennikarze i dyplomaci z obu stron „żelaznej kurtyny” przekonywali o konieczności likwidacji broni masowego rażenia. Działalność Rotblata spotkała się na początku z podejrzliwością brytyjskiego rządu. Podobnie jak w Stanach obawiano się tu aktywności radzieckiego wywiadu. W zamian za sugestie co do uczestników konferencji ze strony brytyjskiego Zarząd Energii Atomowej Rotblat zneutralizował te podejrzenia. Uniknął przy tym wmieszania tworzonych konferencji w główny nurt polityki. Rząd brytyjski po bezskutecznych próbach przejęcia kontroli nad tym przedsięwzięciem pogodził się z porażką, a po podpisaniu Traktatu o zakazie prób broni nuklearnej, w 1965 roku wręczył naszemu naukowcowi Order Imperium Brytyjskiego.

Za swoją działalność został również uhonorowany brytyjskim tytułem szlacheckim. Wierzył, że każdy naukowiec, tak jak lekarz związany przysięgą Hipokratesa, posiada indywidualną moralną odpowiedzialność za skutki swojej pracy. Jako prezes konferencji Pugwash siedemnastokrotnie nominował Mordechaja Vanunu do Pokojowej Nagrody Nobla. Ten osiemnaście lat spędził w więzieniu za ujawnienie w 1986 roku brytyjskim mediom rozmiaru izraelskiego programu rozwoju broni nuklearnej.

Józef Rotblat współfundator Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem dał znakomity przykład; o jakie sprawy i w jaki sposób warto walczyć w międzynarodowej polityce. Broń masowego rażenia pozostaje w arsenałach najpotężniejszych państw do dzisiaj i dopóki pozostaje jedynie tam można być spokojnym. Raz wynaleziona i wdrożona technologia towarzyszy jednak ludzkości na dobre i na złe. Warto wzorem wybitnego naukowca i odważnego, odpowiedzialnego człowieka koordynować wysiłki na rzecz pokoju w świecie.

Z okazji otwarcia 66 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ

13.09.2011 Mikołaj Czuba

Artykuł pierwotnie ukazał sie na stronie studioopinii.pl