Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Adam Jarosz: "Polski" prezydent Niemiec?


02 kwiecień 2009
A A A
O stanowisko prezydenta Niemiec ubiega się Gesine Schwan, mówiąca biegle po polsku, a wręcz określana jako przyjaciółka Polski. W ostatnich dniach niemieckie media pisały, że jej szanse na wybór rosną. Warto zatem zastanowić się jakie ma to znaczenie dla Polski.

Rok 2009 to w Niemczech „rok wyborów”. Oprócz elekcji do Parlamentu Europejskiego, odbędzie się też głosowanie do Bundestagu oraz wybrany zostanie prezydent federalny. Prezydenta w RFN wybiera Zgromadzenie Federalne, unikalny organ, nie występujący w innych systemach politycznych. Jego jedyną funkcją jest wybór głowy państwa, po dokonaniu elekcji zaś rozwiązuje się. Składa się ono z wszystkich posłów Bundestagu i takiej samej liczby przedstawicieli typowanych przez poszczególne Landy, ale nie mogą to być deputowani zasiadający w Bundesracie, drugiej izbie parlamentu. Wśród owych przedstawicieli znajdują się zazwyczaj posłowie parlamentów landowych (Landtagów), ale mogą być to też reprezentanci świata kultury, sportu i innych dziedzin życia społecznego.

Pewnym kandydatem na stanowisko wydawał się do niedawna urzędujący prezydent Horst Köhler. Jednak w ostatnich dniach okazało się, że popierająca go koalicja CDU/CSU-FDP, dysponuje jedynie 604 głosami, podczas gdy do wyboru potrzeba 614 głosów. Tym samym rosną szanse na wybór Gesine Schwan, którą popiera SPD i Zieloni. Zabiega ona także o głosy partii Die Linke, której dużą część stanowią działacze związani niegdyś z enerdowską SED.

Profesor Schwan jest wybitnym naukowcem, a od 2005 roku koordynatorem rządu niemieckiego ds. współpracy przygranicznej i społecznej z Polską. Do niedawna pełniła ona też funkcję rektora Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą i wspólnie z profesor Ireną Lipowicz przewodniczy Forum Polsko-Niemieckiemu. Warto podkreślić to, że biegle mówi w naszym języku oraz ma bardzo pozytywny stosunek do naszego kraju, co podkreślają również studenci uczelni we Frankfurcie.

Prezydent RFN nie ma tak szerokich uprawnień, jak chociażby w Polsce. Jego kompetencje są w dużej mierze czysto reprezentacyjne. Spełnia on rolę głowy państwa, oraz ma za zadanie być „apolitycznym arbitrem”. Mimo ograniczonych kompetencji może jednak odegrać znaczącą rolę w życiu politycznym kraju. Jeśli bowiem parlament ma problem z elekcją kanclerza, lub gdy nie wyraził mu wotum zaufania, prezydent jest w stanie rozwiązać Bundestag. Wskazuje także kandydata na kanclerza, oraz na wniosek szefa rządu mianuje ministrów.

W przypadku wyboru na prezydenta RFN, Gesine Schwan może stać łącznikiem dla polskiej polityki wobec Niemiec na najbliższe pięć lat. Przeniesienie punktu ciężkości we wzajemnych relacjach na tak wysokie stanowisko, stałoby się dla Polski niewątpliwym atutem. Byłoby to szczególnie istotne w obliczu ostatnich sporów historycznych i sprawy Eriki Steinbach. Profesor Schwan już wyraziła bowiem chęć wystąpienia w polskim Sejmie i wygłoszenia przemówienia w języku polskim. Szczególnie w roku 2009, tzw. „roku rocznic” byłby to wymowny symbol, dla wielu ludzi wręcz niewyobrażalne wydarzenie.

Obecność przychylnego Polsce prezydenta w RFN, mającego duże doświadczenie i osiągnięcia w rozwijaniu kontaktów polsko-niemieckich i przełamywaniu barier, wpłynęłaby także zapewne na łagodzenie sporów i rozwiązywanie kwestii trudnych w bilateralnych stosunkach. Poza tym pomogłoby to w stworzeniu pozytywnej atmosfery politycznej i poprawienia obrazu Polski w Niemczech. Z pewnością byłby to także istotny krok w budowaniu polsko-niemieckiego, wielowymiarowego partnerstwa.  

Wybory odbędą się już 23 maja 2009 roku, a rosnące szanse Gesine Schwan to dla Polski dobry znak. Prezydent Niemiec, nie potrzebujący w Polsce tłumacza, byłby niewątpliwie ewenementem i wymownym przykładem, że każdą barierę można przełamać.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.