Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Konrad Pędziwiatr: Tajemnica popularności Tarika Ramadana

Konrad Pędziwiatr: Tajemnica popularności Tarika Ramadana


14 październik 2006
A A A
Przez jednych postrzegany jako jeden z największych muzułmańskich szarlatanów, przez innych nazywany twórcą europejskiego islamu i muzułmańskim Marcinem Lutrem. Tarik Ramadan jest z pewnością postacią nietuzinkową pośród około 15 milionów muzułmanów mieszkających w Europie Zachodniej. Urodzony w 1962 roku w Genewie wnuk Hassana al-Banny, założyciela jednego z największych ruchów reformatorskich we współczesnym islamie – Braci Muzułmanów, już od ponad 10 lat przemierza wszerz i wzdłuż kontynent głosząc między innymi, że islam jest do pogodzenia z nowoczesnością i nawołując młodych europejskich muzułmanów do większej aktywności społecznej na rzecz wspólnot lokalnych i narodowych w których żyją. Jego koncepcja „pobożnej obywatelskości” stanowić ma kompromis pomiędzy francuską polityką asymilacji wymagającą od obywateli prywatyzacji religii i angielską polityką wielokulturowości prowadzącą do budowania desz pardesz (w urdu – domów z dala od domu) i społecznej gettoizacji muzułmanów. Jednym z jej podstawowych założeń jest pełna lojalność muzułmanów w stosunku do państw i społeczeństw w których żyją. „Szariat (prawo muzułmańskie) – pisze Ramadan w swojej książce Być europejskim muzułmaninem – wymaga bowiem szczerej obywatelskości”. Jedyne, czego Ramadan oczekuje od społeczeństw europejskich, to iż zaakceptują one tożsamościową odmienność muzułmanów. Islam z jego punktu widzenia jest bowiem całkowicie kompatybilny z rozdziałem Państwa i Kościoła i nie powinno na tym polu dochodzić do żadnych konfliktów.  

Postać nietuzinkowa

W mroźne lutowe popołudnie nieopodal brukselskiego Grand Place, u drzwi do chrześcijańskiej centrali związkowej CSC (fr. Confédération des Syndicats Chrétiens) zgromadziła się grupa około 200 muzułmanów. Nie przyszli tu demonstrować przeciwko duńskim karykaturom Proroka Mahometa, które przed kilku dniami opublikował dziennik „Le Soir”, lecz by wziąć udział w konferencji na temat dialogu międzyreligijnego. Niestety będą musieli odejść z kwitkiem, bo choć do rozpoczęcia konferencji zostało jeszcze ponad pół godziny, a wejściówka kosztowała 10 euro, na auli konferencyjnej mogącej pomieści ponad 700 osób nie ma już wolnych miejsc. Wewnątrz atmosfera niemalże jak na świątecznym jarmarku – nawoływania, głośne rozmowy, śmiech i krzątanina. Prawie wszyscy zgromadzeni to młodzi belgijscy muzułmanie. Przybyli do centrali CSC nie po to by usłyszeć rabina ani księdza, lecz dla swojego „ukochanego brata” Tarika Ramadana. Na czym polega fenomen tego człowieka który niedawno okrzyknięty został przez tygodnik „The Times” jednym z najbardziej wpływowych intelektualistów na świecie? Co sprawia że do sal konferencyjnych na których przemawia ściągają setki nie tylko muzułmanów, ale również niemuzułmanów?
 
Rząd dusz

Władza Tarika Ramadana, polegająca na zdolności narzucania innym własnego sposobu patrzenia na świat, ma wiele podłoży. W islamie jednym z podstawowych źródeł legitymizacji władzy jest znajomość tekstów źródłowych oraz tradycji, zakładająca choćby pobieżną znajomość klasycznego języka arabskiego. We współczesnej Europie władzę intelektualną uprawomocnia z kolei przede wszystkim tytuł naukowy. A Tarik Ramadan może pochwalić się nie tylko ponadprzeciętną znajomością świętych tekstów, ale nawet dwoma doktoratami. Jest autorem wielu książek, w tym przetłumaczonej na 14 języków i wydanej przez renomowany Oxford University Press „Zachodni muzułmanie i przyszłość islamu”. Wnuk Hassana al-Banny nigdy nie zdobyłby zapewne tak wielkiej popularności gdyby idee, które głosi, nie znalazły posłuchu zarówno w kręgach muzułmańskich, jak i pozamuzułmańskich. Od ponad roku jest jednym z głównych doradców rządu Tony’ego Blaira w sprawach zwalczania radykalizmu muzułmańskiego. Rządową przychylność zdobył sobie przede wszystkim tym, iż jako jeden z pierwszych przywódców muzułmańskich w Europie mówił głośno, iż nic nie stoi na przeszkodzie, aby być jednocześnie pobożnym muzułmaninem i dobrym obywatelem europejskim. Gdy w sierpniu 2004 roku Stany Zjednoczone cofnęły mu wizę, uniemożliwiając podjęcie pracy na uniwersytecie Notre-Dame nieopodal Chicago, bez problemu znalazł zatrudnienie na uniwersytecie oksfordzkim. Obecnie jako profesor tegoż uniwersytetu oraz aktywny uczestnik Projektu Radykalnej Drogi Środka przemierza Wielką Brytanię z wykładami na temat etycznych wartości muzułmańskich.

Samokrytycyzm

Młodzi europejscy muzułmanie cenią go między innymi za to iż ich dowartościowuje, pozwala im być dumnymi z własnej tożsamości religijnej i pomaga znaleźć odpowiedzi na liczne pytania które ich nurtują. Brat Tarik”, jak często z namaszczeniem o nim mówią, nie tylko leczy wielu z nich z kompleksu niższości mówiąc im, że choć są „numeryczną mniejszością to jednocześnie są duchową większością”, ale również wyposaża ich w materiał symboliczny niezbędny do walki z uprzedzeniami i stereotypami. Jednocześnie zaszczepia w młodych ludziach ziarno krytycyzmu, często powtarzając, żeby byli krytyczni nawet w stosunku do tego, co słyszą od niego samego. Jego pomysły nie zawsze przypadają do gustu muzułmańskiemu gremium, do którego w danym momencie się zwraca. W listopadzie 2003 roku przemawiając do ponad trzech tysięcy brytyjskich muzułmanów zgromadzonych na Expoislamii mówił, iż „zauważanie niesprawiedliwości tylko w świecie muzułmańskim to przejaw ślepoty” oraz, że „prawdziwy muzułmanin nie może cały czas mówić o krzywdach wyrządzanych Palestyńczykom i nie protestować przeciwko okupacji Tybetu przez Chińczyków”. Jego przemówienie spotkało się z chłodnym przyjęciem. Mówienie o pułapkach świadomości oblężonej twierdzy do osób, które od wielu lat uprawiają politykę tożsamości opierającej się na poczuciu krzywdy, mogło się nie spodobać niektórym spośród zebranych.

Złotousty

Na popularność Ramadana w muzułmańskich kręgach na Zachodzie mają wpływ nie tylko pochodzenie i ogromna płodność intelektualna, ale również charyzma i niepospolite zdolności oratorskie. Mówiący płynnie po francusku, arabsku, niemiecku i angielsku Szwajcar czuje się jak ryba w wodzie nie tylko wśród setek, a czasami tysięcy muzułmanów przychodzących na jego wykłady religijne, ale również w gremiach niemuzułmańskich. Dał tego dowód chociażby w styczniu tego roku na uniwersytecie Erazma w Rotterdamie podczas debaty z innym muzułmańskim geniuszem sztuki oratorskiej Dyabem Abu Dżadżą, przywódcą Ligii Europejskich Arabów, oraz podczas debaty z doświadczonym politykiem Danielem Cohn-Benditem w marcu tego roku w Parlamencie Europejskim. Ramadan podbija serca słuchaczy nie tylko klarownością argumentacji i dobrą dykcją, ale również dużym poczuciem humoru. To, dlaczego z taką łatwością trafia ze swym przekazem do młodych europejskich muzułmanów, o wiele łatwiej zrozumieć pamiętając, iż większość przywódców religijnych importowanych z krajów muzułmańskich, z którymi obcują oni na co dzień, bardzo słabo (jeśli w ogóle) włada europejskimi językami i nie rozumie złożoności rzeczywistości społecznej krajów, w których przychodzi im pracować.

Pedagog

Naukowcy zajmujący się badaniem historii ruchu Braci Muzułmanów, założonego przez dziadka Tarika Ramadana, często zadają sobie pytanie w jak sposób człowiek którego dorobek intelektualny mieści się na 309 stronach (książka Wspomnienia, napisana po arabsku) mógł mieć tak duży wpływ na rozwój muzułmańskiego reformizmu. Zdaniem mieszkającego w Kairze brata Hassana Al-Banny, Dżamala, odpowiedź na to pytanie jest prosta: „jego książkami byli ludzie którymi zbudował ruch”. W książce poświęconej myśli swego dziadka U źródeł muzułmańskiego odrodzenia Tarik opisuje go przede wszystkim jako wielkiego pedagoga. Ramadan, doradca brytyjskiego rządu, którego z ruchem Braci Muzułmanów wiążą jedynie związki ideologiczne, jest kontynuatorem jego misji w tym sensie, iż dokładnie w taki sam sposób pojmuje swoje własne powołanie. Niemalże każdego dnia do jego paryskiego biura spływa list z prośbą o wygłoszenie wykładu lub wzięcie udziału w debacie. Tarik rzadko kiedy odrzuca takie zaproszenia i w rezultacie niemalże każdego tygodnia podróżuje do innego zakątka Europy albo świata, by wziąć udział w konferencji lub seminarium. Pozostaje ze swoimi wielbicielami nie tylko w bliskości geograficznej, ale również personalnej. Młodzi muzułmanie bardzo cenią sobie jego przystępność, jowialność, uczuciowość i prostolinijność. Choć nie prowadzi jeszcze swojego blogu, co w dobie powszechnej blogomanii może dziwić, posiada dwujęzyczną (francusko-angielską) stronę internetową na której promuje swoje idee i poprzez którą komunikuje się ze swoimi zwolennikami a także dyskutuje ze swoimi przeciwnikami.

Wizja totalizująca

Jednym z najpoważniejszych zarzutów jaki stawiają mu krytycy jest to, że wbrew temu co głosi, jego celem nie jest zreformowanie i unowocześnienie islamu, ale islamizacja nowoczesności. Dowodem tego ma być to, iż Ramadan notorycznie zaprzecza aby istniał rozdział pomiędzy domeną wiary i wiedzy. W jednej ze swoich książek pisze iż „tak jak wszystkie komórki które tworzą ludzkie ciało są muzułmańskie podobnie wszystkie metody naukowe są z natury muzułmańskie”. W jego rozumieniu nauka jest muzułmańska ponieważ islam miesza się całkowicie z rozumem i rozum z islamem. Ta wizja, sytuuje go w opozycji do europejskich Braci Muzułmanów skupionych wokół szejka Jusufa al-Karadawiego i Europejskiej Rady do Spraw Fatw i Badań, którzy dążą do ochrony czołowych bastionów tożsamości muzułmańskiej nakreślając granice tego co muzułmańskie i niemuzułmańskie. Dyskurs Ramadana zamazuje te granice poszerzając zakres kompetencji islamu. W rozumieniu genewskiego myśliciela islam obejmuje wszystko włączając w to sferę prywatną, publiczną, moralność i naukę. Przestaje być tylko i wyłącznie religią i staję się totalizującą wizją świata.

Pośród bardziej szczegółowych zarzutów można również usłyszeć głosy o rzekomym nieustannym wsparciu finansowym jakie Ramadan miałby otrzymywać ze strony Saudyjczyków. Dziennikarz „Le Monde” Xavier Ternisien badający od wielu lat działalność Braci Muzułmanów w Europie Zachodniej uważa te zarzuty za bezpodstawne. Jego zdaniem mało prawdopodobne jest to, iż Saudyjczycy wspieraliby kogoś kto określa ich mianem „krzyżówki wszystkich kłamstw i hipokryzji”. Ponadto zdaniem Ternisiena Ramadan nie potrzebuje pieniędzy Saudyjczyków, gdyż sam posiada całkiem pokaźną „prywatną korporację”, na którą składają się liczne stowarzyszenia, towarzystwa i wydawnictwa, które bądź to sam założył, bądź też jest ich członkiem. Do „ramadanowskiej siatki” przynależą między innymi: stowarzyszenia Obecność Muzułmańska (fr. Presence Musulmane) i Kolektyw Muzułmanów Francji (fr. Collectif des Musulmans de France) organizujące jego konferencje i seminaria edukacyjne, oraz Unia Młodych Muzułmanów (L’Union des Jeunes Musulmans), która zarządza wydawnictwem Tawhid wydającym jego książki i kasety z nagraniami jego wykładów. Profesor Hassan Bousetta z Uniwersytetu w Liege mówi natomiast, że choć posiada wiele uznania dla działalności Ramadana zmierzającej do społecznej aktywizacji młodych europejskich muzułmanów, to ma mu złe, że nie potępiając siłowych metod stosowanych przez Braci Muzułmanów na początku ich działalności w Egipcie, nie wystarczająco dystansuje się od spuścizny swojego dziadka.

We Francji, gdzie przed ponad dziesięciu laty Ramadan rozpoczynał swą karierę kaznodziejską, jest on najczęściej oskarżany o dwulicowość. Szwajcar odpiera te zarzuty w najnowszym magazynie „Prospect” mówiąc, że jego problem we Francji polega nie na tym, że na przedmieściach mówi do muzułmanów co innego niż gdy spotyka się z ministrem Sarkozym, ale na tym, że niektórzy dziennikarze chcą słyszeć rożne rzeczy. „Wiele osób myśli że to co głoszę jest za dobre żeby mogło być prawdziwe. Mamy tu do czynienia z elementarnym brakiem zaufania” – dodaje.

François Burgat, jeden z najlepszych francuskich specjalistów od islamu politycznego, zwykł mawiać „on a les islamistes qu’on mérite” (fr. „mamy takich islamistów na jakich sobie zasłużyliśmy” – KP). Jeśli zastosujemy jego powiedzenie do osoby Tarika Ramadana, to można odnieść wrażenie, że mamy w tym wypadu tu do czynienia z islamistą, na którego być może nawet sobie nie zasłużyliśmy.

***


Konrad Pędziwiatr, autor książki "Od islamu imigrantów do islamu obywateli: muzułmanie w krajach Europy Zachodniej", „Nomos” Zakład Wydawniczy, Kraków 2005. Jest redaktorem portalu internetowego Arabia.pl.


***

Niniejszy tekst redakcja psz.pl otrzymała bezpośrednio od autora. Skrócona wersja tekstu ukazała się na portalu Polskiego Radia pt. Złotousty „Brat Tarik”.