Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa UE/ Fiasko negocjacji energetycznych

UE/ Fiasko negocjacji energetycznych


17 luty 2007
A A A
Fiaskiem zakończyło się czwartkowe (15.02) spotkanie ministrów energetyki w Brukseli. W trakcie zjazdu nie podjęto żadnych wiążących decyzji w kluczowych obszarach rozmów dotyczących demonopolizacji rynku energetycznego, odnawialnych źródeł energii, bezpieczeństwa energetycznego UE i biopaliw.

„Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku” powiedział po zakończeniu rozmów reprezentujący niemiecką prezydencję w UE minister gospodarki Michael Glos - „dziś nastąpił przełom – przyjęliśmy wstępny plan energetyczny”. Jak zaznaczył: „Nie jest łatwo wypracować wspólne stanowisko wśród 27 państw o zupełnie różnych tradycjach”.

Ponad dziesięć państw na czele z Danią i Szwecją było gotowych przyjąć zaproponowane przez KE rozwiązanie w sprawie energii odnawialnej. Do roku 2020 energia w państwach UE miałaby pochodzić w dwudziestu procentach z odnawialnych źródeł. Przeważyła jednak opinia większości krajów, z Wielką Brytanią i Polską na czele, które zwróciły uwagę na zbyt duże koszty dostosowania gospodarek do wymogów Komisji.

Na pozór udało się osiągnąć kompromis w sprawie biopaliw. Ministrowie przyjęli zobowiązanie aby do roku 2020 udział biopaliw w rynku wyniósł dziesięć procent. Zostało to jednak obwarowane istotnym warunkiem - wiążący charakter zobowiązania zależy od tego, czy biopaliwa staną się powszechnie dostępne w sprzedaży. Jest to praktycznie niewykonalne bowiem ich rynek dopiero się tworzy.

Nie udało się też osiągnąć porozumienia w sprawie demonopolizacji rynku energii. KE postulowała rozdzielenie własności produkcji energii i sieci transportu. Według KE sytuacja w której jedna firma kontroluje zarówno produkcję jak i przesył energii prowadzi do monopolizacji rynku, co uniemożliwia swobodną konkurencję, zawyża ceny i hamuje inwestycje w branży. Jako przykłady energetycznych gigantów dławiących konkurencję przedstawiciele Komicji wymienili niemiecki E.ON oraz francuski EDF.

Ministrowie zgodzili się co do zasady na separację produkcji i przesyłu energii, nie poszły za tym jednak żadne konkretne zobowiązania. Część państw boi się, że osłabienie krajowych gigantów spowoduje zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego ich krajów i umożliwi ekspansję np. rosyjskiemu Gazpromowi. Pojawiły się też głosy, że postulowana przez KE demonopolizacja to zasłona dymna dla prywatyzacji sektora energetycznego.

Bezpieczeństwo energetyczne Unii było kolejnym tematem rozmów w Brukseli. Ustalono, że UE musi mówić jednym głosem i zachowywać się solidarnie w obliczu kryzysów energetycznych takich jak ten rosyjsko-białoruski ze stycznia br. Ministrowie zgodzili się, że w celu dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych należy pogłębić współpracę z eksporterami ropy takimi jak Algieria, Azerbejdżan, Kazachstan, Turkmenistan i Uzbekistan oraz z Gruzją, będącą ważnym krajem tranzytowym.

Minister Glos wykorzystał czwartkowe spotkanie by zachwalać szacowany na 12 miliardów euro projekt budowy rurociągu północnego, który ma według niego zapewnić Unii bezpieczeństwo energetyczne. „Wiele bardzo ważnych przedsiębiorstw prywatnych weszło w skład konsorcjum [budującego rurociąg], więc nie sądzę by potrzebne było jakiekolwiek wsparcie UE” – powiedział Glos. Wydaje się, że słowa te były reakcją na wypowiedź prezesa Europejskiego Banku Inwestycyjnego Philippe Maystadta, który w tym tygodniu wykluczył swoje poparcie dla budowy rurociągu.

„Osiągnięcie konsensusu zajmie sporo czasu” – podsumował spotkanie unijny komisarz ds. energetyki Andris Piebalgs. Kolejne rozmowy ministrów odbędą się w przyszły czwartek (22.02). Będzie wówczas dyskutowana propozycja KE by do roku 2020 zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o dwadzieścia procent. Poważniejsze problemy, takie jak konkurencyjność w sektorze energetycznym oraz uzależnienie od dostaw gazu i ropy z Rosji, będą tematem marcowego szczytu Rady Unii Europejskiej.

Na podstawie: euobserver.com, playfuls.com, kiplingerforecasts.com