Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Soft Power ChRL. Implikacje dla Stanów Zjednoczonych Ameryki

Soft Power ChRL. Implikacje dla Stanów Zjednoczonych Ameryki


17 listopad 2010
A A A
Wzrost znaczenia środków typu soft w polityce zagranicznej Państwa Środka spowodowało znaczne rozszerzenie wpływów Chin w regionie Ameryki Łacińskiej, Afryki czy Azji Południowo-Wschodniej kosztem Stanów Zjednoczonych. Większe oddziaływanie Pekinu w państwach Południa może poważnie zagrozić w niedalekiej przyszłości interesom Stanów Zjednoczonych.
Podejście Chin do polityki zagranicznej w ostatnich 50 latach uległo olbrzymiej transformacji, od wojennej polityki okresu rewolucji pod rządami Mao do ery pokojowego rozwoju Chin w ostatnim dwudziestoleciu. Pomimo wprowadzenia reform przez Deng Xiaopinga począwszy od 1978 r., polityka zagraniczna Chin dalej była konfrontacyjna, oparta na groźbach, zwłaszcza wobec państw Azji Wschodniej. Obraz surowego państwa komunistycznego, dławiącego wszelkie przejawy sprzeciwu przyległ do Państwa Środka zwłaszcza po wydarzeniach na placu Tiananmen w czerwcu 1989 r. Od tego czasu możemy zaobserwować wyraźne zaniepokojenie społeczności międzynarodowej wzrastającą siłą ekonomiczną Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL). Niepokój ten był przeświadczony obawą wykorzystania przez Pekin lepszej sytuacji ekonomicznej dla poprawy własnego potencjału militarnego, który mógłby zostać wykorzystany przeciw państwom sąsiednim. Chiny świadome tych obaw (szczególnie wśród państw Azji Wschodniej), które mogłyby wpłynąć na zahamowanie ich wzrostu ekonomicznego rozpoczęły wysiłek mający na celu zmianę własnego imagu na arenie międzynarodowej. Od połowy lat 90. XX w., szczególnie zaś od czasu azjatyckiego kryzysu finansowego z 1997 r. Pekin zaczął podkreślać pokojową kooperację, stawiając bardziej na współpracę niż na konfrontację. Propagując hasło „pokojowy rozwój”, multilateralizm, zasadę „nieinterwencji” czy równości państw, Pekin obecnie postrzegany jest jako odpowiedzialne mocarstwo, partner w utrzymaniu pokoju czy ośrodek unikalnej kultury. Niektórzy eksperci stawiają Chiny, zwłaszcza jej wzrost ekonomiczny jako realne zagrożenie dla unilateralnego przywództwa Stanów Zjednoczonych. Jednak nie siła ekonomiczna ale diametralna zmiana obrazu Państwa Środka na arenie międzynarodowej, rosnąca soft power, szczególnie wśród państw rozwijających się może odegrać kluczową rolę w kwestionowaniu Stanów Zjednoczonych jako wiodącego supermocarstwa.

Soft power z chińską charakterystyką -  połączenie zachodniej koncepcji soft i sticky power

Według twórcy pojęcia, jednego z największych amerykańskich badaczy i znawców stosunków międzynarodowych Josepha Nye’a, soft power „[…] jest zdolnością uzyskiwania tego, czego się chce, raczej dzięki atrakcyjności niż przymusowi lub pieniądzom. Jest ona rezultatem atrakcyjności kultury, politycznych ideałów i konkretnej polityki danego kraju. […] Jeżeli kultura i ideologia kraju są atrakcyjne, inni chętniej podążają za nim. Jeżeli kraj Może kształtować międzynarodowe reguły, które są spójne z jego interesem i wartościami, jego działania mają większe szanse być uznane za prawomocne w oczach innych.”[1]  Innymi słowy można powiedzieć, iż soft power opiera się na zdolności kształtowania preferencji innych poprzez przyciąganie, tworzenie wizerunku przyjaznego i atrakcyjnego, tak by inni sami chcieli pomagać nam w osiąganiu celów.     

Soft power kraju opiera się głównie na trzech podstawowych zasobach (nie są one oczywiście jedynymi, aczkolwiek w najszerszy sposób pozwalają na kształtowanie preferencji innych): jego kulturze (która jest atrakcyjna dla innych), jego wartościach politycznych (propagowanych w kraju i za granicą) oraz jego polityce zagranicznej (postrzeganej jako uprawniona i mająca autorytet moralny).[2]  Istotny jest też handel, który może być nośnikiem kultury jak również pomocny w rozwijaniu i wzmacnianiu wzajemnych relacji.
 
Z powyższej definicji tradycyjne komponenty władzy w postaci militarnej, ekonomicznej i technologicznej siły są źródłem hard power. Podejście Nye’a  do „miękkiej siły” nie dostarcza jednak wyraźnej odpowiedzi na pytanie gdzie jest dokładna granica między soft a hard power? Jeżeli państwo A dostarcza ekonomicznej pomocy do państwa B w sposób bezinteresowny, czy jest to soft czy hard power? Trzeba zdać sobie sprawę, iż ideologia, kultura czy wartości mogą być również odbierane jako forma przymusu, zaś ekonomia nie koniecznie musi należeć do „twardych” instrumentów siły, jej elementy mogą być atrakcyjne i przyciągające dla innych bez jakiejkolwiek ingerencji.
 
Ważną sprawą jest społeczny kontekst propagowania przez państwo danych wartości, które mogą rodzić albo powstrzymywać wzrost „miękkiej siły”. Przykładowo wielu ludzi zgadza się, iż amerykańska liberalna demokracja, jako ideologia, jest silnym źródłem amerykańskiej soft power, ponieważ jest postrzegana pozytywnie zarówno wśród społeczeństw jak i wśród wielu społeczno - politycznych elit na świecie (zwłaszcza na Zachodzie). Jednak w wielu państwach Ameryki Łacińskiej, Afryki czy Azji zarówno amerykańska demokracja liberalna, jak również sposób jej rozpowszechniania nie jest bynajmniej atrakcyjna. Podobnie wielu dowodzi, iż tzw. „chiński model rozwoju” - w skrócie, autorytarna władza połączona z liberalizmem ekonomicznym (niektórzy używają pojęcia globalizacji zarządzanej) przemawia do wielu państw Trzeciego Świata, ale zarazem jest nieatrakcyjna dla wielu państw Zachodu, co stanowi czynnik ograniczający „miękką siłę” Chin w tych krajach.[3]  

Walter Russell Mead na łamach „Foreign Policy” w marcu 2004 r., oprócz soft i hard power wyróżnia również tzw. sticky power, nie należącą ani do „miękkiej” ani do „twardej” siły.[4]  Mead zauważa, że sukces ekonomiczny państwa może działać jak „lepka siła”.  Sukces ekonomiczny narodu może przyciągać inne państwa, które wierzą, że dana polityka gospodarcza może być atrakcyjna i nieodłączna dla trwałego wzrostu ekonomicznego. Państwa, które zaadoptują podobne ekonomiczne instytucje, wprowadzą podobne rozwiązania, uczestniczyć będą w tych samych instytucjach międzynarodowych i prowadzić będą podobną politykę gospodarczą, trudniej będzie im odstąpić od przyjętego systemu. Sticky power nie opiera się na sile, groźbach czy sankcjach, ale jest podobna do rosiczki, która przyciąga i uwodzi swoim zapachem owady, które garną się do niej by spróbować jej soku a gdy tylko to uczynią tkwią w niej nie mogąc się uwolnić.
 
Ta siła ma długą historię, zarówno Wielka Brytania jak i Stany Zjednoczone budowały globalny system gospodarczy, który przyciągał inne państwa. Wielka Brytania w XIX w. skusiły USA do udziału w brytyjskim systemie handlowym. Korzystanie z rynków Imperium Brytyjskiego po pierwsze, umożliwił rozbudowę przemysłu Stanów Zjednoczonych, zaś po drugie dał możliwość handlu z koloniami Brytyjskimi, tym samym przyczyniając się do wzrostu gospodarczego USA. Z drugiej jednak strony, USA stały się zakładnikiem brytyjskiej marynarki, gdyż mogły one handlować z ówczesnym światem dopóty - dopóki utrzymywały przyjazne stosunki z Wielką Brytanią i pozostawały jej sprzymierzeńcem, w przeciwnym razie zwrot w drugą stronę oznaczałoby zapaść finansową USA. Dlatego możemy zauważyć silne lobby przeciw wojnie z Wielką Brytanią już w 1812 r. i przez cały okres XIX w.[5]      
 
Podobna sytuacja zaistniała po II wojnie światowej, kiedy to Stany Zjednoczone stworzyły ramy pod nowy porządek gospodarczy. System z Bretton Woods stworzony w 1944 r. i oparty na amerykańskim dolarze przetrwał blisko 30 lat. Nawet po kryzysie gospodarczym z 1973 r., handel światowy oparty był na dolarze i do dziś pozostaje on główną światową walutą rezerwową. Wolny handel i integracja gospodarcza również w wymierny sposób przyczynił się zarówno do ekspansji gospodarczej USA, propagowaniu przez nie wartości i ideałów czy rozprzeszczenieniu kultury masowej. Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych stymuluje produkcje w innych częściach świata a zarazem zwiększa dobrobyt innych państw, sprawiając, iż chcą one brać udział w globalnej gospodarce kierowanej przez USA.[6]          
 
Od kilkunastu lat możemy zaobserwować coraz większy udział Chin w światowej gospodarce (uwzględniając parytet siły nabywczej ChRL jest drugą gospodarką świata). Wzrost ekonomiczny utrzymywany w ostatnich 30 latach na średnim rocznym poziomie ponad 9%,[7]  jest przyczyną rozwoju i wyjścia ze skrajnej biedy blisko 250 mln Chińczyków. Umiejętne zwiększanie wymiany handlowej z państwami Zachodu (USA, UE) pozwala osiągnąć nadwyżkę podczas gdy z państwami rozwijającymi się notują deficyt, będąc dla nich jednym z najważniejszych partnerów handlowych a zarazem lokomotywą dla ich wzrostu gospodarczego. Odmienny styl Pekinu w podejściu do budowania relacji sprawia, iż „chiński model rozwoju” staje się coraz bardziej pożądany w państwach rozwijających się.                 
 
Trzeba zauważyć, iż każde państwo może posiadać inny zestaw zasobów soft power a to ze względu na własne unikalne cechy, których inni nie posiadają. Przykładowo japoński system zarządzania był bardzo popularny na Zachodzie między 1980 a 2000 r., co spowodowało, iż   japońska filozofia i praktyka zarządzania stała się istotnym źródłem japońskiej „miękkiej siły”. Inny przykład stanowi starożytna chińska filozofia wojskowa, sławne dzieło Sun Tzu Sztuka Wojny, która stała się niezwykle popularna na całym świecie. Dziś nauki Sun Tzu stosowane są niemal we wszystkich dziedzinach naszego życia: w negocjacjach, marketingu, reklamie, sporcie, walce z konkurencją, zarządzaniu ludźmi czy obronie własnych interesów.

Takie połączenie zachodniej koncepcji soft i sticky power, stanowi doskonały przykład transformacji tradycyjnej koncepcji „miękkiej” siły na grunt innej cywilizacji jaką są niewątpliwie Chiny. Umiejętne prowadzenie dyplomacji, ekonomiczny model rozwoju, kultura oraz ekonomiczna pomoc zagraniczna są dziś najistotniejszymi zasobami soft power Chin. Jest to tzw. „soft power z chińską charakterystyką”.

Soft power Chin zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych?

Ekspansja zasobów soft power Chin jest coraz bardziej widoczna, zwłaszcza od 2000 r., kiedy można spostrzec wzmożoną aktywność Pekinu, który stara się promować swój wizerunek w świecie jako centrum aktywności gospodarczej czy kulturowej. Jednocześnie możemy zaobserwować, jak soft power Chin przyczynia się do zmniejszenia możliwości kreowania przez USA porządku międzynarodowego.

Po pierwsze, dyplomatyczna aktywność Państwa Środka zarówno w ramach bilateralnych, jak i w multilateralnych mechanizmach współpracy komplikują działania amerykańskiej dyplomacji w zdobyciu oddziaływania na regionalne i globalne instytucje, , a tym samym zaburza skuteczne forsowanie własnych inicjatyw.[8]  Można to dostrzec zarówno na forum ONZ, w ramach rundy negocjacyjnej WTO jak i w ramach grupy G-20. Właśnie to ostatnie forum, które skupia najbogatsze państwa świata oraz gospodarki wschodzące, może skutecznie ograniczać inicjatywy USA. We wrześniu 2009 r. na szczycie w Pittsburghu ogłoszono, że odtąd to G-20, a nie zdominowane przez duet Europa - USA G-8, będzie  głównym koordynatorem światowej gospodarki, co wzmacnia rolę nowych graczy na międzynarodowej scenie gospodarczej, takich jak Chiny, Indie czy Brazylia. Dodatkowo państwa rozwijające się na czele z Chinami wywalczyły zmianę podziału głosów w MFW. Do końca 2010 r. gospodarki wschodzące otrzymają 5% więcej głosów, zwiększając tym samym ogólną ich liczbę w MFW do 48%.[9]      
 
Po drugie, pragmatyczne i nieideologiczne podejście Państwa Środka do bilateralnych relacji, oparte na pięciu zasadach pokojowej koegzystencji (z których najważniejsze to: nieinterwencja w wewnętrzne sprawy państw, suwerenność państw w rozwiązywaniu problemów oraz równość we wzajemnych stosunkach), stanowi alternatywę dla wielu państw, które do tej pory znajdowały się w orbicie wpływów Stanów Zjednoczonych. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, iż Pekin szczególnie wzmacnia współpracę typu win-win (obustronnych korzyści) w państwach, w których wzajemne relacje ze Stanami Zjednoczonymi uległy osłabieniu, tak jak w przypadku chociażby Filipin, Kambodży, Wenezueli czy Uzbekistanu.[10]  Ciekawym przykładem są tu Filipiny, sojusznik Stanów Zjednoczonych, które znajdują się zasięgu wpływów USA od zakończenia wojny hiszpańsko-amerykańskiej w 1898 r. Po tym jak relacje między G.W. Bushem a prezydentem Filipin G. Macapagal-Arroyo uległy ochłodzeniu w wyniku wycofania w 2004 r. wojsk filipińskich z Iraku, relacje chińsko-filipińskie nabrały nowej dynamiki. Trzeba nadmienić, iż Filipiny na początku XXI w. były jednym z niewielu państw Azji Południowo-Wschodniej, które publicznie krytykowały działania Pekinu na Morzu Południowochińskim. Jednakże już w 2007 r. wzmocnienie wzajemnej współpracy zaowocowało podpisaniem porozumienia przez oba państwa w sprawie wspólnych badań zasobów energetycznych na tym akwenie. Liczne wizyty Arroyo w Chinach oraz wydatna pomoc Pekinu dla Manili w 2009 r., po najgorszej powodzi jaka nawiedziła Filipiny od ponad 40 lat, jeszcze pogłębia wpływ Pekinu na Filipinach kosztem Stanów Zjednoczonych.[11]           
 
Po trzecie, duże możliwości inwestycyjne i pomoc ze strony Chin dla państw rozwijających się, nieograniczona żadnymi warunkami wstępnymi, zmniejsza presje na gospodarki wschodzące i autorytarne reżimy ze strony USA. Promocja praw człowieka i nacisk na przeprowadzenie reform politycznych i ekonomicznych zgodnych z założeniami Waszyngtonu i międzynarodowych instytucji finansowych nie jest już tak skuteczna. Niepowodzenie reform nakreślonych przez MFW czy Bank Światowy stały się przyczyną zwycięstwa w ostatnich latach lewicowych czy centro-lewicowych rządów. Przykładowo w Ameryce Łacińskiej do władzy doszli tacy politycy jak Evo Morales w Boliwii, Ricardi Lagos w Chile, Ignacio Luiz de la Silva w Brazylii, Vasquez Tabaré w Urugwaju, Rafael Correa w Ekwadorze, Daniel Ortega w Nikaragui czy Hugo Chávez w Wenezuelii. Nowi przywódcy latynoamerykańscy są mniej skłonni, by przyjąć neoliberalne założenia Waszyngtonu.[12]  Po raz pierwszy na taką skalę od czasów dekolonizacji kraje Południa mają możliwość prowadzenia niezależnej polityki, znajdując partnerów w postaci państw i przedsiębiorstw – które nie podzielają punktu widzenia Waszyngtonu. Wkrótce po 2000 r. takie państwa, jak Rosja, Tajlandia, Argentyna, Brazylia, Boliwia, Indonezja czy Serbia postanowiły wcześniej spłacić swój dług wobec MFW by być wolnym od zasad nałożonych przez te organy międzynarodowe.[13]  Taka tendencja jest coraz bardziej widoczna o czym świadczy raport MFW z 2007 r., który podaje m.in., iż wartość udzielonych pożyczek przez Fundusz zmniejszył się z kwoty 105 mld USD w 2003 r. do 17 mld USD w 2007 r.[14] W ostatnich latach wiele państw afrykańskich na czele z Angolą, DRK, Sudanem czy Kenią odrzuciła pomoc MFW, stwierdzając, iż nie są w stanie przeprowadzić kosztownych reform zaleconych przez Fundusz, a które są podstawą otrzymania kolejnych transz pieniężnych. Takich zaleceń nie formułują Chiny, które poprzez Bank Rozwoju czy Bank ExIm udzielają preferencyjnych pożyczek państwom Południa, stając się jednym z największych kredytodawców na świecie. Dla wielu państw pożyczki udzielane przez chińskie banki państwowe stanowią dziś podstawę dla ich rozwoju. Tylko w 2007 r. chińska pomoc ekonomiczna dla Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji Południowo-Wschodniej opiewała na sumę ponad 25 mld USD.[15]  Ponadto chińska pomoc dla autorytarnych reżimów takich jak Sudan, Zimbabwe czy Birma powstrzymują procesy demokratyzacji w tych krajach.[16]  
 
Po czwarte, aktywna polityka dyplomatyczna Chin przyczynia się do wzrostu powiązań ekonomicznych z państwami rozwijającymi się, co ma bezpośrednie i pośrednie skutki dla amerykańskich interesów. Z jednej strony następstwem tego jest silna konkurencja ze strony chińskich przedsiębiorstw dla amerykańskich korporacji, szczególnie jeśli chodzi o dostęp do zasobów naturalnych, zwłaszcza w sektorze energetycznym. Coraz częściej amerykańskie przedsiębiorstwa skarżą się, iż specjalne relacje Chin z państwami Południa powoduje faworyzowanie chińskich przedsiębiorstw kosztem amerykańskich.[17]  Niektórzy twierdzą wręcz, iż wzrost dynamicznej wymiany handlowej Chin z Ameryką Łacińską, zwłaszcza ściślejsza współpraca z Brazylią może zagrozić dominacji ekonomicznej USA w regionie. [18] Z drugiej strony Państwo Środka utrzymuje deficyt handlowy z większością państw rozwijających się, stając się najważniejszym rynkiem a zarazem lokomotywą dla ich wzrostu gospodarczego. Jest to wyjątkowa wartość, gdyż powoduje poniekąd uzależnienie ich gospodarek od wymiany handlowej z Chinami, co z kolei wpływa na odcinanie się od inicjatyw, które mogłyby spowodować pogorszenie relacji z Państwem Środka.  Taki efekt szczególnie widoczny jest w Afryce i wśród państw Azji Południowo-Wschodniej. Przykładowo, w 2004 r. Thomas Fargo, były dowódca sił morskich USA na Pacyfiku wyszedł z propozycją stacjonowania jednostek morskich USA w pobliżu cieśniny Malakka, tak by lepiej chronić najważniejszy morski szlak handlowy dla państw Azji Wschodniej. Brak akceptacji ze strony Chin spowodował, że zarówno Indonezja jak i Malezja kategorycznie odrzuciły taką możliwość.[19]Również wszelkie decyzje podejmowane podczas szczytu państw ASEAN są analizowane pod kątem potencjalnej reakcji na nie ze strony ChRL.    
 
Również istotnym niebezpieczeństwem dla Waszyngtonu jest popieranie i tworzenie przez Pekin regionalnych organizacji takich jak Forum Współpracy dla Azji Wschodniej i Ameryki Łacińskiej (FOCALAE), Sino-Afrykańskie Forum Współpracy (FOCAC) czy Szczyt Azji Wschodniej (EAS), w skład których nie wchodzą Stany Zjednoczone. Szczególnie ważny jest tu region Azji Wschodniej, gdzie Chiny poprzez różne działania zwiększają regionalny aktywizm. Są to kroki, które maja zapewnić długoterminowe cele. Joseph Nye pojmuje skutek tych śmiałych ruchów w Azji Południwo-Wschodniej: „Brak Stanów Zjednoczonych na liście gości był zauważalny, kiedy państwa od Australii po Indie zebrały się w Malezji na pierwszym Szczycie Azji Wschodniej. Było to spotkanie, które jest pierwszym krokiem w kierunku długofalowych ambicji Chin, by zbudować nową regionalną strukturę władzy pod nazwą Wspólnoty Wschodnioazjatyckiej, która wyklucza Stany Zjednoczone.”[20]  Poza tym, utworzenie strefy wolnego handlu między Chinami a państwami ASEAN od 1 stycznia 2010 r., jeszcze wydatniej zacieśni wzajemne relacje ekonomiczne.  To z kolei już w 2011 r. może spowodować spadek wymiany handlowej między USA a państwami ASEAN na rzecz Państwa Środka. Do tego trzeba również dodać promocję przez Chiny „wartości azjatyckich” na bazie tradycji konfucjańskiej wszechobecnej w Azji Wschodniej. Większe oddziaływanie Pekinu w regionie może w przyszłości mieć poważne konsekwencje dla polityki Stanów Zjednoczonych. Joshua Kurlantzick ostrzega wręcz: „Chiny mogą dążyć do zminimalizowania oddziaływania USA w regionie, by utworzyć własną strefę wpływów, rodzaj Chińskiej Doktryny Monroe dla Azji Południowo-Wschodniej.”[21]  Idąc za tym tokiem myślenia, regionalne poparcie dla USA w przypadku konfliktu byłoby minimalne a formalne przymierza uległyby destrukcji.
 
Pozostając w obrębie Azji Wschodniej warto zwrócić uwagę na realizację przez Pekin dyrektywy „zjednywania serc i umysłów rodaków z Tajwanu” która stosuje „miękkie” środki dla zjednoczenia z Tajwanem. Warto wymienić takie działania jak nadanie rolnym produktom z Tajwanu preferencyjnego statusu, którego efektem jest np. bezcłowy import owoców z wyspy na kontynent. Właśnie pro-niepodległościowy elektorat Demokratycznej Partii Postępu w większości zajmuję się rolnictwem. Kolejnym istotnym posunięciem było ogłoszenie, że studenci z Tajwanu będą płacić takie samo czesne za naukę, jak studenci z Chin kontynentalnych. Inne ważne działania to: otwarcie dużej linii kredytowej dla tajwańskich przedsiębiorców i rolników, uruchomienie bezpośrednich połączeń lotniczych oraz morskiego transportu ładunkowego, spotkania na najwyższym szczeblu z przedstawicielami Kuomintagu czy zwiększenie ilości turystów podróżujących na Tajwan. Te działania są o tyle istotne, iż status quo Tajwanu pozwala na zabezpieczenie interesów USA w regionie i dalszą długoletnią przewagę militarną. Zatem nawet niewielka zmiana w dwustronnej polityce Republiki Chińskiej na Tajwanie i ChRL może mieć poważne konsekwencje dla dominacji Stanów Zjednoczonych w tej części świata. Niepokojący dla USA może być wybór w 2008 r. pro-chińskiego prezydenta Tajwanu Ma Ying Jeou, zwolennika ścisłej kooperacji tajwańsko-chińskiej. Również istotnym aspektem są silne powiązania handlowo - kapitałowe wyspy z Pekinem (Chiny są największym partnerem handlowym Tajwanu z którym notują blisko 60 mld USD nadwyżki). Tajwan, który ze względu na swoje strategiczne położenie stanowi ważne ogniwo zarówno w chińskiej jak i amerykańskiej strategii bezpieczeństwa jest kluczowy dla przyszłej sytuacji w regionie. „Jedne Chiny” stanowiłyby, dzięki połączonym zasobom, poważne zagrożenie dla amerykańskiej polityki zagranicznej w regionie a zarazem mogłyby zmienić układ sił w Azji Południowo-Wschodniej na korzyść Chin.[22]

 

Wnioski

„Chociaż Chiny są daleko za USA jesli chodzi o zasoby soft power, byłoby głupie ignorowanie korzyści jakie odnoszą w tej sferze. Zmniejszenie poparcia dla Waszyngtonu i nieobecność na Szczycie Azji Wschodniej jest dla USA światłem ostrzegawczym”        
                                                                                                                     Joseph Nye[23]
 

Stany Zjednoczone pozostają niedoścignione pod względem siły militarnej, ekonomicznej, technologicznej oraz w wielu obszarach „miękkiej siły”. Jednak od lat 90. XX w. zauważalny jest spadek amerykańskiego oddziaływania typu soft w wielu państwach Południa. Przyczyną takiego stanu rzeczy było zarówno zmniejszenie liczby programów zawierających edukacyjną i kulturalną wymianę w celu zrozumienia amerykańskich wartości i kultury, presja ze strony Waszyngtonu na przeprowadzenie polityczno-ekonomicznych reform oraz unilateralne podejście Stanów Zjednoczonych do polityki zagranicznej. Równocześnie od połowy lat 90. XX w. możemy zaobserwować coraz wyraźną aktywność Państwa Środka na arenie międzynarodowej z wykorzystaniem „miękkich” środków oddziaływania. Coraz większy wpływ Chin i lepszy wizerunek w państwach rozwijających się jest efektem bardziej otwartej i wyszukanej dyplomacji jak również podejmowaniu szeregu działań na rzecz rozwoju państw Południa. Mowa tu przede wszystkim o sponsorowaniu projektów użytku publicznego, szkoleniu kadr, rządowych stypendiach czy udzielaniu preferencyjnych pożyczek. Poza tym utrzymywanie dużej nadwyżki w wymianie handlowej z Chinami,  będącej efektem gwałtownego zwiększenia eksportu do Państwa Środka przyczynia się do wzrostu gospodarczego tych państw.
 
Amerykańskie zaangażowanie w wojnę z terroryzmem po 11 września 2001 r., dodatkowo osłabiło „miękkie” oddziaływanie USA w państwach Południa, nie tyle ze względu na sprzeciw wobec unilateralnej polityki zagranicznej USA co na skutek „zaniedbania” czy „selektywnego zaangażowania” Waszyngtonu w regionach Azji Południowo-Wschodniej, Afryce czy Ameryce Łacińskiej. Taka polityka stworzyła możliwość rozszerzenia ekonomicznego, dyplomatycznego czy kulturowego zaangażowania Chin w tych regionach. Ta „miękka” ekspansja Chin w państwach Południa ma za zadanie zdywersyfikowanie źródeł surowców naturalnych potrzebnych do dalszego rozwoju państwa, pozyskanie nowych rynków zbytu oraz zwiększyć polityczny i kulturowy wpływ w tych regionach kosztem USA.          
 
Już dziś możemy zauważyć zahamowanie efektywności oddziaływania USA w tych regionach ze względu na sukcesy dyplomatyczne Państwa Środka. Pekin zwrócił na siebie uwagę wielu państw Południa dzięki pragmatycznemu podejściu do dyplomacji. Opiera się ona na 5 zasadach pokojowej koegzystencji, traktując każde państwo równo i z należytym szacunkiem, co ma swoje odzwierciedlenie chociażby w polityce win-win opartej na obustronnych korzyściach we wzajemnych stosunkach. Dzięki takiej polityce Państwo Środka zyskuje zarówno poparcie na międzynarodowych forach takich jak ONZ czy G-20, jak również dostęp do nowych rynków i zasobów naturalnych. Atrakcyjne pożyczki i kredyty, które nie są uzależnione od przeprowadzenia reform zgodnych z oczekiwaniami Pekinu, szkolenia kadr przez chińskich specjalistów w połączeniu z polityką „nieingerencji” i szacunku dla systemu politycznego danego państwa skutecznie trafia do państw Południa. Tym samym, skutecznie dyskredytuje i utrudnia politykę Waszyngtonu, której pomoc finansowa, rozwojowa i inna jest udzielana w zamian za postęp w takich sprawach, jak demokratyzacja, przestrzeganie praw człowieka, wdrażanie zasad gospodarki wolnorynkowej czy przeprowadzenie reform w sferze ochrony środowiska. Liderzy państw rozwijających się zwracają uwagę, iż amerykańska pomoc i programy działania są nastawione wyłącznie na przeciwdziałanie terroryzmowi i budowaniu demokracji nie zaś na faktyczną pomoc dla państw Południa. Dodatkowo budowa przez Chiny wielu obiektów pożytku publicznego takich, jak stadiony, szpitale, szkoły, centra kulturalne czy infrastruktura transportowa przynoszą natychmiastowe korzyści dla miejscowej ludności w przeciwieństwie do pomocy udzielanej przez Stany Zjednoczone. Warto nadmienić, iż tylko między 2001 a 2008 r. pomoc ekonomiczna Pekinu dla Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji Południowo-Wschodniej objęła 62 państwa.[24]     


Przypisy

  1. Joseph S. Nye, Soft Power. Jak osiągnąć sukces w polityce światowej, przeł. Jakub Zaborowski, Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, s.11-40.
  2. Toteż zasobem soft power może być uczestnictwo państwa w międzynarodowych instytucjach i agendach, postrzegane przez społeczność międzynarodową jako legitymizacja prowadzonej polityki zagranicznej.
  3. Ibid., s. 6.
  4. Terminu sticky power po raz pierwszy użył właśnie Walter Russell Mead w swoim artykule America’s Sticky Power na łamach „Foreign Policy”. Mead pisał, jak polityka gospodarcza USA i tworzone instytucje mogą przyciągać i być atrakcyjne dla innych państw, wabiąc je tym samym w pułapkę systemu ekonomicznego USA.  
  5. Walter Russell Mead, America’s Sticky Power, “Foreign Policy”, 1 marzec 2004, s. 4,
http://www.foreignpolicy.com/articles/2004/03/01/americas_sticky_power?page=0,1 (data wejścia: 6.03.2010).
  6. Ibid., s. 4-5.
  7. CIA, The World Factbook 2010, https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/ch.html (data wejścia: 11.03.2010).
  8. Phillip C. Saunders, China’s Global Activism:Strategy, Drivers, and Tools, INSS, National Defense University Press, Occasional Paper 4,Washington, D.C. czerwiec 2006, s. 31.
  9. Marcin Bosacki, G20: ambitne cele, żadnych sankcji, „Gazeta Wyborcza”, 27.09.2009,
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7082926,G20__ambitne_cele__zadnych_sankcji.html (data wejścia: 16.04.2010).
  10. Joshua Kurlantzick, China’s Charm: Implications of Chinese Soft Power, Carnegie Endowment for International Policy, “Policy Brief”, nr 47, czerwiec 2006, s. 2-3.
  11. Ernest Z. Bower, China’s Activities in Southeast Asia and Implications for U.S Interest, CSIS, Washington, D.C. 4 luty 2010, s. 6.
  12. China – Latin America Task Force, Center of Hemispheric Policy, University of Miami, marzec-czerwiec 2006, s. 8.
  13. Alain Gresh, Understanding the Beijing Consensus, “Le Monde diplomatique”, nr 12, listopad 2008, http://mondediplo.com/2008/11/03beijingconsensus (data wejścia: 30.03.2010).
  14. Mark Weisbrot, IMF Misses Epoch-Making Changes in the Global Economy, “International Herald Tribune”, 19 październik 2007.  
  15. Thomas Lum, China’s Assistance and Government-Sponsored Investment Activities in Africa, Latin America, and Southeast Asia, Congressional Research Service Report, 25 listopad 2009, s. 6.
  16. Joshua Kurlantzick, China’s Charm: Implications…, op. cit., s. 4-5.
  17. Phillip C. Saunders, op. cit., s. 32.
  18. Richard Lapper, A New Challenge for America in its Own Backyard, “Financial Times”, 22 maj 2004, s. 7.
  19. Joshua Kurlantzick, China’s Charm Offensive in Southeast Asia, “Current History”, nr 105, wrzesień 2006, s. 276.
  20. Joseph S. Nye, The Rise of China’s Soft Power, “Wall Street Journal Asia”, 29 grudzień 2005,
http://belfercenter.ksg.harvard.edu/publication/1499/rise_of_chinas_soft_power.html?breadcrumb=%2Fpublication%
2F1499%2Frise_of_chinas_soft_power (data wejścia: 20.04.2010).
  21. Joshua Kurlantzick, China’s Charm Offensive …, op. cit., s. 274.
  22. Chong-Pin Lin, Formująca się wielka strategia Chin. Ku dominacji w Azji Wschodniej, ale bez walki, „Azja-Pacyfik”, t. 9, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2006, s. 91-95.
  23. Joseph S. Nye, The Rise of China’s Soft Power, “Wall Street Journal Asia”, 29 grudzień 2005,
http://belfercenter.ksg.harvard.edu/publication/1499/rise_of_chinas_soft_power.html (data wejścia: 20.04.2010).
  24. Thomas Lum, China’s Assistance and Government-Sponsored Investment Activities in Africa, Latin America, and Southeast Asia, Congressional Research Service Report, 25 listopad 2009, s. 3.