Nepal/ Niespodziewany triumf maoistów
Nepalska komisja wyborcza ogłosiła w niedzielę (13.04), że według wstępnych wyników czwartkowe wybory parlamentarne wygrali maoiści, a nie siły konserwatywne, którym dawano większe szanse przed wyborami. Charyzmatyczny przywódca maoistów zapewne zostanie pierwszym nepalskim prezydentem po zniesieniu monarchii. Komisja obliczyła na razie tylko część głosów, z których wynika, że na 105 mandatów 61 zdobyła Komunistyczna Partia Nepalu (Maoistowska), której dziesięcioletnia walka doprowadziła do demokratycznych przemian w kraju. Politycy Kongresu Nepalskiego - najstarszej partii w kraju, z którego wywodzi się obecny premier rządu tymczasowego, są zawiedzeni. Według wstępnych wyników przypadnie im tylko 17 mandatów.
Najbardziej spektakularne zwycięstwo odniósł lider maoistów Prachanda, który w swoim okręgu w Kathmandu zdobył dwukrotnie więcej głosów niż wszystkie głosy oddane razem na Kongres Nepalski. Przywódca, oskarżany o szerzenie przemocy podczas kampanii, jest główny przeciwnikiem monarchii i od początku procesu pokojowego był typowany na prezydenta Nepalu po zmianie systemu politycznego. Prachanda znany ze swoich wysokich aspiracji politycznych, jest zwolennikiem wprowadzenia silnej pozycji głowy państwa.
Wstępne wyniki wyborów są zaskoczeniem nie tylko dla obserwatorów, ale także dla społeczności międzynarodowej. George Bush wprawdzie nie wypowiedział się jeszcze oficjalnie na temat sytuacji w Nepalu, ale maoiści wciąż figurują na rządowej liście organizacji terrorystycznych. Podobny problem mają Indie, gdzie partie maoistowskie prowadzą od lat wojnę partyzancką i są jednym z głównych zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego. Ambasador Indii w Kathmandu powiedział jednak w niedzielę (13.04), że Indie akceptują wybór Nepalczyków i „będą współpracować z rządem nepalskim bez względu na to, która partia go utworzy”.
Wielokrotnie przekładane wybory do Zgromadzenia Narodowego odbyły się w czwartek (10.04). Wieńczą one proces pokojowy rozpoczęty w listopadzie 2006 roku, kiedy maoistowscy rebelianci zgodzili się zakończy powstanie przeciwko monarchii. W trwającej 10 lat wojnie domowej zginęło ponad 13 tysięcy ludzi.
Na podstawie: thetimesofindia.com, hindustantimes.com