Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Wrocław Global Forum 2013: Przyszłość współpracy amerykańsko-europejskiej

Wrocław Global Forum 2013: Przyszłość współpracy amerykańsko-europejskiej


15 czerwiec 2013
A A A
Drugi panel piątkowych (14.06) obrad wrocławskiego Global Forum 2013 zatytułowany był „Rosnąca demokracja: Przyszłość współpracy amerykańsko-europejskiej”. Moderatorem był przewodniczący Atlantic Council, Frederick Kempe, a w dyskusji udział wzięli: Tomicah Tiellemann, doradca ds. społeczeństwa obywatelskiego i wschodzących demokracji z Departamentu Stanu USA, Stephen Hadley, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta George’a W. Busha, Jerzy Pomianowski, dyrektor Europejskiego Funduszu na Rzecz Demokracji (EED) oraz Joschka Fischer, były wicekanclerz były minister spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec.
Image Na samym początku, Tomicah Tiellemann podkreślił, iż od 1989 r. 40 państw przeszło transformację systemową, jednak obecnie ok. 30 państw rozważa wprowadzenie ograniczeń dla funkcjonowania i działania organizacji społeczeństwa obywatelskiego, a aż 24 z nich może znacząco ograniczyć swoje wolności demokratyczne, co może doprowadzić do podważenia dotychczasowego dorobku przemian w skali globalnej. Jego zdaniem rozwój demokracji jest ważnym czynnikiem przemiany ładu globalnego, a elementem, który go dynamizuje, jest rozwój technologiczny.

Jego zdaniem nigdy nie powstanie „podręcznik demokracji”, gdyż różne są uwarunkowania dla poszczególnych regionów i państw, niemniej jednak wszystkim powinno zależeć na wzajemnych sukcesach w jej wprowadzaniu. Wszyscy będziemy przecież dzielić je ze sobą i odczuwać ich konsekwencje. W jego ocenie, należy obudzić w ludziach poczucie, że demokracja jest warta poświęceń. Odniósł się on także do tego, że żaden kraj w historii nie przeszedł procesu transformacji ustrojowej całkowicie samodzielnie. W jego wypowiedziach podkreślone zostały obawy odnośnie Węgier i jej sytuacji, zwłaszcza w dziedzinie demokracji. Zauważył on również, że „demokracja jest systemem działania, natomiast wybory są jedynie jego małym, aczkolwiek znaczącym elementem”.

Stephen Hadley wyraził pogląd, iż dialog pomiędzy Europą i Ameryką powinien być prowadzony, a promocja demokracji była i będzie doskonałą płaszczyzną do dyskusji, ale i „naturalną dziedziną współpracy”. Co ciekawe, w jego opinii Stany Zjednoczone, wraz z partnerami, przekształcały systemy polityczne wielu państw świata, ale było to w celach bezpieczeństwa narodowego, a nie w ramach promocji demokracji, „a przecież jesteśmy coś winni społeczeństwom żyjących pod władzą reżimów”. Jego zdaniem jest teraz dobry moment na powrót do dyskusji o demokracji.  

Na podkreślenie zasługują też jego poglądy o przemianach demokratycznych: „ludzie muszą walczyć o swoją wolność, nie może być ona narzucana zewnętrznie”. Ponadto, stwierdził on, iż „należy wspierać społeczeństwa walczące o wolność i demokrację metodami pokojowymi. Trzeba wykorzystywać do tego media – musi być jasny przekaz, jasna informacja, że ludzie nie są pozostawieni sami sobie”. Dodał jednak, że najważniejsze jest, aby działać jak najwcześniej, gdyż brak zdecydowanych kroków i wsparcia dla społeczeństw zwiększa prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu. Wielokrotnie też zwracał szczególną uwagę na fakt, że USA i UE powinny wspierać społeczeństwa jeszcze zanim „tyran zostanie obalony”. Najlepszym przykładem, do czego może doprowadzić opóźnienie w działaniu jest w jego ocenie Syria. Dalsze opóźnienia oddalają szansę na sukces przemian demokratycznych, a jego zdaniem Zachód za dużo się spóźnił. Nie da się też osiągnąć porozumienia politycznego przy tak dużym poziomie asymetryczności potencjałów stron walczących.

Odniósł się jednak i do kwestii postawy na arenie międzynarodowej: „musimy być skromni – mamy ograniczone wpływy. To sami obywatele powinni budować demokrację, nie możemy zrobić tego za nich”, a rolą USA i Europy jest też dostarczanie ludziom środków do prowadzenia swojej działalności w krajach walczących o demokrację. „Trzeba też zwracać uwagę na czynnik ekonomiczny. Róbmy politykę, ale i ekonomię (do the politics, but also economics). Demokracja to system rządów, ale jest też silnie związana z gospodarką”.

Odpowiadając na pytanie co jesteśmy winni społeczeństwom żyjącym pod władzą reżimów, odpowiedział: „pozwólmy ludziom budować swój własny typ demokracji. To jesteśmy im winni”. Komentując natomiast ostatnie wydarzenia w Turcji, wyraził on pogląd, iż w tym momencie w Turcji jest „delikatny czas”, jednak „powinniśmy im pomóc być przykładem dla innych w tej części świata”. Dodał też, że „rozmawiając z Turcją musimy dać jasno do zrozumienia, że jesteśmy przyjacielem, który mówi do przyjaciela”. Jak powiedział też: „demokracja to ciężka praca – to nie tylko fakt przeprowadzania wyborów”.

Jerzy Pomianowski swoją część wypowiedzi rozpoczął bardzo zdecydowanie: „nawet jedna osoba walcząca o demokrację nie może zostać pozostawiona bez pomocy”. Dodał też, że w dziedzinie wspierania demokracji „powinniśmy być świadomi naszych błędów w przeszłości i wyciągać z nich wnioski”. Odniósł się też do przemian w regionie Afryki Północnej – jego zdaniem sukcesy rewolucji nie powinny odbywać się kosztem demokracji, ale nie powinno się też skupiać na opinii, że Islam „nie jest kompatybilny” z demokracją – jest to bardzo zła droga. Komentując sytuację w Egipcie, powiedział, iż „młode pokolenie czuje się w niewystarczający sposób reprezentowane. Musimy je wspierać”.

Dodał też, że musimy poszukiwać dróg współpracy i zastanowić się jak podnieść jej efektywność w skali międzynarodowej. Komentując rolę państw zachodnich, wspomniał, iż np. Francja jest dopiero na 20 miejscu jeśli chodzi o sponsorów przemian demokratycznych. Zwrócił też uwagę na fakt, że Stany Zjednoczone krytykują wiele państw europejskich za redukcję budżetów wojskowych, nie ma jednak rozmowy o budżetach na wspieranie demokracji.

Mówiąc o sytuacji na Ukrainie, powiedział, że „czynnik ukraiński ma ogromne znaczenie dla przyszłości Europy”. Dodał też, że „negocjacje z Ukrainą nie są najlepszym modelem rozwoju demokracji na Ukrainie” – jak to ujął, lepszy jest polski sposób, czyli tzw. „coaching”, polegający na bliskiej współpracy i włączaniu strony ukraińskiej w mechanizm poszczególnych procesów. Pomianowski zwrócił również uwagę, iż „homo sovieticus wciąż żyje w wielu umysłach na Ukrainie”. Część Ukraińców dalej kalkuluje co straciła, a co zyskała na rozpadzie ZSRR. W jego ocenie społeczeństwo ukraińskie jest podzielone, aktywni są też gracze spoza kraju – „obraz nie jest jasny, dlatego podejście negocjacyjne nie jest najlepszym rozwiązaniem”.

Wyraził on też pogląd, że „technologia nie zastąpi demokracji, ale może tworzyć przyjazne środowisko dla jej rozwoju”. Co więcej, jego zdaniem same organizacje międzynarodowe nie są w stanie same spełnić potrzeb finansowych wielu państw. Jest to nowa szansa i rola dla UE, aby włączyć się w aspekcie ekonomicznym w procesie wspierania procesów demokratycznych.

Joschka Fischer z kolei stwierdził, iż „nie ma demokracji bez demokratów”. Znaczy to tyle, że mogą być wybory, można przekazywać ogromne środki na wsparcie danego państwa, jednak nic to nie zmieni bez demokratów, którzy powinni działać w danym kraju. W jego opinii jest też obecnie wiele problemów z demokracją wśród państw, które włożyły wiele wysiłków w to, aby ją wprowadzić i jako przykład w tym kontekście podał on Węgry.

Mówiąc o Wschodzie, powiedział on, że „musimy zdać sobie sprawę z wagi utrzymania demokracji na Ukrainie”. Podkreślił on też, że jest „przejęty ciszą na temat Ukrainy, która jest kamieniem węgielnym dla przemian na obszarze byłego ZSRR”. Skrytykował on brak bardziej zdecydowanych i wyrazistych działań dla wsparcia ukraińskiej demokracji.Za jego słowami, pytanie jaką drogę wybierze Ukraina jest wciąż aktualne – nie straci ona niepodległości, ale jej cofnięcie się w rozwoju demokratycznym może zdestabilizować region.

W temacie Turcji dodał, że ma względem niej „mieszane uczucia”. Zdaniem Fischera jest ona liderem demokratyzacji i modernizacji w regionie, jednak jej prezydent podważa teraz własny dorobek, a stabilność tureckiej demokracji jest zagrożona. Z tego też powodu Stany Zjednoczone i Unia Europejska powinny wysłać wspólny i jasny komunikat do Ankary i prezentować względem niej spójne stanowisko.

Foto: www.pism.pl