Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Unijna strategia wodorowa w 2021 roku
Co dalej z Nord Stream 2?
Europejski Zielony Ład – sposób na post-covidowy krysys?
Dwa lata przeciągania liny. Fidesz opuszcza EPP

Reklama

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive

Wenezuela/ Chavez prezydentem tylko do 2013?


03 grudzień 2007
A A A
W przeprowadzonym w niedzielę (2.12) referendum Wenezuelczycy odrzucili proponowane poprawki do konstytucji. Ok. 51 proc. głosujących sprzeciwiło się reformom. Frekwencja wyniosła nieco ponad 55 proc., co oznacza, że ok. 8,8 mln obywateli tego dwudziestosiedmiomilionowego państwa wyraziło swoje zdanie. Głosowanie - na terenie Republiki Boliwariańskiej skomputeryzowane - trwało do 16 czasu lokalnego. Ze względu na kłopoty techniczne oraz kolejki chętnych oddać głos (lokalne pracują do ostatniego głosującego) jego zakończenie oficjalnie ogłoszono 45 min. później. Do tego momentu obowiązywała - także na terenie placówek dyplomatycznych - cisza wyborcza zabraniająca wszelkiej agitacji politycznej czy wręcz rozmów mogących wpłynąć na wynik referendum. Aby zapewnić jego miarodajność, nie wolno było nosić broni oraz spożywać alkoholu.

Każdy głosujący odpowiadał na pytanie ogólne o aprobatę reform konstytucyjnych podzielonych na dwa bloki – pierwszy opracowany przez Zgromadzenie Narodowe po konsultacjach społecznych oraz drugi – zredagowany z inicjatywy prezydenta Hugona Chaveza. Zmianom postulowanym w bloku „A” sprzeciwiło się 50,7 proc. uczestników referendum. Minimalnie więcej nie zgodziło się na te zawarte w bloku „B” (51,05 proc.).

W sumie dążono do wprowadzenia poprawek do 69 artykułów. Poza dokonaniem najistotniejszych poprawek (wydłużenie kadencji prezydenta do 7 lat, zniesienie zakazu reelekcji, zniesienie autonomii banku centralnego, skrócenie tygodnia oraz dnia pracy, itd.) zabiegano także o podkreślenie tła ideowego całego procesu. Wrażenie wewnętrznej sprzeczności może wywoływać promowanie decentralizacji przebiegające równolegle z poszerzaniem uprawnień prezydenta jako szefa rządu i głowy państwa.

Z frekwencją przekraczającą 40 proc. oraz niewielkim zwycięstwem zwolenników nowelizacji ustawy zasadniczej z 1999 roku Wenezuelczycy głosujący w ambasadzie w Polsce wypadli odmiennie od swoich rodaków w Ameryce Południowej. Aby zagłosować, część z nich przyjechała spoza Warszawy. Istotny odsetek mieszka jednak w stolicy. Wszyscy natomiast musieli przejść procedurę rejestracji, do zakończenia której konieczny jest m.in. legalny stały pobyt w danym kraju. Z tego względu nie wszyscy chętni mogli oddać swój głos. Część bowiem przebywa na terytorium Polski jedynie tymczasowo.

Brak zgody społeczeństwa na zmiany powoduje, że urzędujący prezydent po upływie bieżącej kadencji w 2013 roku nie będzie mógł ubiegać się o ponowny wybór. Mimo tej porażki nie rezygnuje on z budowania socjalizmu XXI wieku, gdyż – jak twierdzi – jego propozycja „nie umarła”. Swoich zwolenników pociesza i konstatuje –powtarzając słowa wypowiedziane po nieudanej próbie puczu w 1992 – że „teraz nie mogło się to udać”. Opozycji z kolei dziękuje i gratuluje.