Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Daleki Wschód Tajwański prezydent broni polityki zbliżenia z Chinami

Tajwański prezydent broni polityki zbliżenia z Chinami


20 maj 2009
A A A
W rok po objęciu stanowiska prezydenta Tajwanu Ma Ying-jeou przekonywał, że w tym czasie relacje z Chinami powróciły na właściwe tory. Podkreślił jednocześnie, że o przyszłości dwustronnych relacji zadecydują mieszkańcy wyspy.

 

„Tajwan dopiero niedawno rozpoczął tę podróż, jednak jestem z tego dumny i przekonany, że to droga we właściwą stronę” powiedział Ma rozpoczynając konferencję prasową z okazji rocznicy objęcia stanowiska. Prezydent podkreślił, że w czasie swojej kadencji w dalszym ciągu będzie skupiać się na budowie solidnych fundamentów dla pokoju i dobrobytu po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej, a jego polityka będzie opierała się o założenia „nie dla zjednoczenia, nie dla niepodległości, nie dla użycia siły”. Jego zdaniem „jeśli wystarczająco długo uda nam się trzymać tych zasad, będziemy w stanie osiągnąć nasze cele”.

ImageOdnosząc się do oskarżeń opozycyjnej Demokratycznej Partii Postępu (DPP), która zarzuca mu dążenie do wcielenia Tajwanu w skład Chin, Ma podkreślił, że „o tym jak będą wyglądać relacje pomiędzy Tajwanem a Chinami powinni zadecydować mieszkańcy wyspy, być może dopiero przyszłe pokolenia”. Zaznaczył przy tym, że nie sądzi, aby „obecna sytuacja dojrzała już do podejmowania ostatecznych decyzji”.

Prezydent podkreślił, że żadna z podpisanych w ciągu ostatniego roku umów z Chinami (dotyczyły one m.in. otwarcia bezpośrednich połączeń pasażerskich i towarowych, promocji turystyki, współpracy gospodarczej i prawnej) działała na szkodę suwerenności Tajwanu. Ma podkreślił, że o ile obecnie relacje skupiają się na kwestiach gospodarczych, nie wyklucza w przyszłości podjęcia rozmów dotyczących traktatu pokojowego oraz kwestii militarnych. Podkreślił jednak, że warunkiem podjęcia tych rozmów jest usunięcie położonych na wybrzeżu Chin rakiet wymierzonych w wyspę.

Zdaniem tajwańskiego prezydenta w ciągu ostatniego roku chińscy przywódcy zdecydowanie zmienili swoją strategię wobec Tajwanu. Według Ma odeszli oni od prowadzonej wcześniej polityki „jeden kraj, dwa systemy” i „pokojowego zjednoczenia” na rzecz przywiązywania większej uwagi do zachowywania tajwańskiej niepodległości de jure.

Nawiązując do utrzymujących się trudności gospodarczych wyspy, Ma wyraził nadzieję, że ożywienie nastąpi w trzecim kwartale tego roku, a bezrobocie nie przekroczy poziomu 6 proc. Jego zdaniem można już zaobserwować pierwsze objawy polepszania sytuacji, ale nadal trzeba jeszcze cierpliwie czekać na trwałą zmianę trendu.

Ostatnim przejawem poprawy stosunków między Chinami a Tajwanem było przyznanie wyspie statusu obserwatora w Światowym Zgromadzeniu Zdrowia, najwyższego organu decyzyjnego Światowej Organizacji Zdrowia, o co tajwańskie władze ubiegały się już dwunastokrotnie w ciągu ostatniej dekady. To pierwsza tego rodzaju sytuacja od momentu, kiedy Tajwan opuścił grono członków ONZ. Dotychczas wszelkie tego rodzaju próby kończyły się niepowodzeniem m.in. ze względu na sprzeciw Chin.

Wyspa została przyjęta do grona obserwatorów pod nazwą „Chińskie Tajpej”. Pytany o nią Ma stwierdził, że nie jest to idealne rozwiązanie, ale przypomniał, że politycy rządzącego w 2002 roku DPP nie odrzucili możliwości wejścia do Światowej Organizacji Handlu pomimo przyjęcia podobnej nazwy.

W niedzielę (17.05) i poniedziałek odbyły się zorganizowane przez DPP marsze protestujących przeciwko polityce prowadzonej przez prezydenta i jego partię Kuomintang. Wzięło w nich udział około 600 tys. osób. Demonstranci zarzucają rządowi, że jego działania mają na celu rezygnację z niezależności Tajwanu i w konsekwencji połączenie z Chinami.

Na podstawie: etaiwannews.com, chinadaily.com.cn