Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Dominika Matys: Unia Euroazjatycka- barbarzyńcy ponownie u wrót Europy?


09 grudzień 2011
A A A

Właśnie minęło 20 lat od rozpadu Związku Radzieckiego. Czy jednak pożegnaliśmy się z nim raz na zawsze? Powszechnie sądzi się, że Rosjanie chcą państwa takiego jak ZSRR- egalitarnego i mocarstwowego. Czy Unia Euroazjatycka będzie w stanie zaspokoić te ambicje?

ZSRR- Czerwone Bizancjum?

Tym razem nam się jeszcze nie udało, ale za następnym oczyścimy prawosławie oraz komunizm i odrzucimy te ich elementy, które spowodowały, iż modele te wyobcowały się z narodu. Następnym naszym etapem będzie prawosławny komunizm - eurazjatycki, misyjny, panslawistyczny, filotatarski...

Słowa Aleksandra Dugina (lidera Partii Nacjonal-Bolszewickiej, autora wielu książek, w tym "Podstaw geopolityki", które zostały zalecone jako podręcznik dla studentów w rosyjskich akademiach wojskowych i dyplomatycznych) wypowiedziane w 1998 roku podczas wywiadu dla "Frondy" już wtedy wskazywały na kierunek rosyjskiej myśli politycznej. Według niego socjalizm to nic innego jak zsekularyzowana wersja bizantynizmu, to Czerwone Bizancjum, prawosławie w sekciarskiej, egzaltowanej formie. Źródłem kapitalizmu był protestantyzm i katolicyzm ze swoją ideą indywidualnego zbawienia. W prawosławiu jednostka rozpływa się w kolektywie. 

Historia ukazała nam, że komunizm nie jest w stanie przyjąć się na gruncie państw o kulturze zachodniochrześcijańskiej. Ludność krajów Europy Środkowo-Wschodniej walczyła z nim przez dziesiątki lat, aż w końcu owe państwa przeszły błyskawiczną reorientację na kapitalizm i atlantyzm. Co ciekawe na Ukrainie, czy Białorusi taki proces nigdy tak naprawdę nie zaszedł. Pierwszą republiką radziecką, która ogłosiła niepodległość była katolicka i bałtycka Litwa. Kraje o tożsamosci prawosławnej i słowiańskiej zawsze naturalnie ciążyły i nadal ciążą ku Rosji, ponieważ posiadają podobną percepcję rzeczywistości. Są w pewien sposób "barbarzyńskie". Dugin ujął to tak: My wszyscy - Rosjanie, Serbowie, Tatarzy itd. - reprezentujemy żywioł barbarzyński. Barbarzyństwo to życie, to sakralny świat tradycji. Mieszkamy w szałasach, bijemy w bębny, pijemy wódkę, a przeciw nam naciera Daniel Bell, postmodernizm, informacyjne społeczeństwo postprotestanckie, Nowy Światowy Porządek. Jednak jaki ma to wpływ na współczesną sytuację geopolityczną w Europie?

Unia Euroazjatycka- barbarzyńska odpowiedź na Unię Europejską?

Uważa się, że Unia Euroazjatycka jest próbą odbudowania przez Rosję swoich wpływów w byłych republikach radzieckich. Czy tak jednak jest naprawdę? Przyjrzyjmy się może ponownie słowom Dugina:

My Rosjanie i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem, przy pomocy wywieranego przez nas nacisku, maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii. Nie jesteśmy zainteresowani kolonizowaniem tak jak Anglicy, lecz wytyczaniem swoich strategicznych granic geopolitycznych bez specjalnej nawet rusyfikacji, chociaż jakaś tam rusyfikacja powinna być. Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana w istnieniu niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki.

A teraz przypomnijmy sobie dwa wydarzenia z ostatnich tygodni:

 1. W programie państwowej telewizji RTR Białoruś „Karta Mira”(Mapa świata) wystąpił rosyjski dziennikarz Siergiej Dorienko, znany dotychczas z akcji czarnego PR wobec politycznych konkurentów Kremla. Według niego Białoruś dla Rosjan to jedynie "dodatkowe 650-700 km do granicy z NATO". „Z drugiej strony Białorusini muszą zrozumieć, że z naszego punktu widzenia Rosja graniczy bezpośrednio z Niemcami. Te dwa ogromne „heartlands” rosyjski i niemiecki graniczą przez „cieśniny lądowe” – bo Polska, Czechy, Słowacja i Białoruś odnoszą się do kategorii takich cieśnin” – powiedział.

2.  Na Łotwie zebrano ponad 180 tysięcy podpisów zwolenników nadania językowi rosyjskiemu statusu drugiego języka państwowego – poinformował w czwartek w publicznym radiu szef łotewskiej Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) Arnis Cimdars. Jeśli liczba ważnych podpisów przekroczy 10 proc. ogólnej liczby wszystkich wyborców na Łotwie (154 379), będzie wystarczająca do tego, by parlament mógł wiosną zająć się poprawkami do konstytucji, które umożliwiłyby uczynienie z rosyjskiego drugiego języka państwowego Łotwy.

Czyżby Dugin w 1998 roku opisał idealnie sposób myślenia o świecie Rosjan w roku 2011? I czy projekt Unii Euroazjatyckiej, w którym uczestniczą obecnie Rosja, Białoruś i Kazachstan, a do którego wniosek o członkostwo złożyły już Kirgistan i Tadżykistan, jest tylko próbą odbudowy ZSRR? Dugin twierdzi, że we wspólnym euroazjatyckim domu jest miejsce i dla Niemców, i dla Polaków, i dla Francuzów, i dla Włochów, a Rosjanie narzucą całej Euroazji jedynie barbarzyński, sakralny stosunek do życia. W Serbii już teraz odzywają się głosy poparcia dla Unii Euroazjatyckiej (po tym jak Niemcy zagroziły zablokowaniem nadania Serbii tytułu oficjalnego kandydata do Unii Europejskiej). Unia Euroazjatycka zaczyna być postrzegana jako alternatywa dla Unii Europejskiej. Tutaj właśnie pojawia się pytanie: Czy mieszkańcy Rosji nie uważają Unii Europejskiej za amerykański wymysł skierowany przeciwko interesom ich kraju? Moim zdaniem tak. Co oznacza, że celem Unii Euroazjatyckiej powinno być wchłonięcie Unii Europejskiej i podporządkowanie składających się na nią krajów Rosji (o ile to możliwe). Celem Rosjan jest zjednoczenie Euroazji i całkowite wyparcie z niej amerykańskich wpływów. Dugin twierdzi, że tylko jedna strona może mieć rację. Jeżeli słuszność jest po stronie katolicyzmu, to ani Rosja, ani Serbia nie mają racji bytu, należy amerykanizować i protestantyzować kulturę, bo to jest właściwy kierunek rozwoju. Oto jego słowa:

Trwa wielka walka między Bizancjum a Rzymem, Rusią a Zachodem, eurazjatyzmem a atlantyzmem, socjalizmem a kapitalizmem, barbarzyństwem a cywilizacją.