Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Iran po śmierci prezydenta nie pogrąży się w chaosie
Chorwacja może, ale nie musi skręcić w prawo
Hojny jak rząd Czarnogóry
Odwiedź nasze media społecznościowe

Kalendarz wydarzeń

Poprzedni miesiąc Maj 2024 Następny miesiąc
P W Ś C Pt S N
week 18 1 2 3 4 5
week 19 6 7 8 9 10 11 12
week 20 13 14 15 16 17 18 19
week 21 20 21 22 23 24 25 26
week 22 27 28 29 30 31

Strefa wiedzy

zdjecie_aktualnosci
Iran po śmierci prezydenta nie pogrąży się w ...
Śmierć prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego i ministra spraw zagranicznych Hosseina Amira-Abdollahiana jest bolesnym ciosem dla obozu tamtejszych konserwatystów. Katastrofa...
zdjecie_aktualnosci
Chorwacja może, ale nie musi skręcić w prawo...
Według lewicy wejście nacjonalistów do rządu Chorwacji zakończy się wojnami ideologicznymi. Zdaniem opozycyjnej części prawicy Ruch Ojczyźniany tak naprawdę od początku m...
zdjecie_aktualnosci
Hojny jak rząd Czarnogóry
Czarnogórski rząd zapowiada skrócenie czasu pracy, podwyżki wynagrodzeń i bardziej sprawiedliwy system socjalny. Gabinet Milojko Spajicia realizuje swój program w kontrze...
zdjecie_aktualnosci
Baskijscy nacjonaliści razem, ale osobno
Prawicowi i lewicowi baskijscy nacjonaliści zdobyli tyle samo mandatów i zdobyli zdecydowaną większość głosów w wyborach do parlamentu Kraju Basków. Chadecka Nacjonalisty...
zdjecie_aktualnosci
Niedźwiedzie sterroryzowały Słowację
Przed miesiącem z ich powodu w wielu powiatach ogłoszono stan nadzwyczajny, a ostatnio są widywane w nieuczęszczanych dotąd przez siebie miejscach. Niedźwiedzie generują coraz większe problemy na Sło...
zdjecie_aktualnosci
Skorumpowana żona czy bezpodstawne oskarżenia...
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez do poniedziałku ma zdecydować, czy pozostanie na swoim stanowisku w związku z oskarżeniami pod adresem jego żony. Zdaniem związku zawodowe...
zdjecie_aktualnosci
Ortodoksyjna przemoc. Batalion Netzah Yehuda ...
Batalion Netzah Yehuda może zostać pierwszą jednostką Sił Obronną Izraela objętą sankcjami ze strony Stanów Zjednoczonych. Przez ćwierćwieczu swojego istnienia grupa złożona z ortodoksyjnych Żydów wi...
zdjecie_aktualnosci
Obalić Plenkovicia. Chorwacja po wyborach
Chorwacka Wspólnota Demokratyczna pod wodzą premiera Andreja Plenkovicia wygrała trzecie wybory parlamentarne z rzędu, ale może to być pyrrusowe zwycięstwo. Opozycja jest...
zdjecie_aktualnosci
Niepodległość na dalszym planie. Kraj Basków ...
W niedzielę mieszkańcy Kraju Basków wybiorą swoich przedstawicieli do regionalnego parlamentu. Z powodu rosnącej popularności lewicowych nacjonalistów z EH Bildu debata z...
zdjecie_aktualnosci
Jordania na celowniku ajatollahów
Przez Jordanię od pół roku przetacza się fala propalestyńskich protestów, często wymykających się spod kontroli. Teraz sytuacja władz w Ammanie może stać się jeszcze trud...
zdjecie_aktualnosci
Czy Chorwacja potrzebuje Serbów?
Niezależna Demokratyczna Partia Serbów prowadzi kampanię przed wyborami parlamentarnymi w Chorwacji pod hasłem „Chorwacja potrzebuje Serbów”. Mimo zaszłości historycznych...
zdjecie_aktualnosci
Nowy najmłodszy. Irlandia ma premiera z TikTo...
Leo Varadkar obejmując rządy w Irlandii w 2017 roku był najmłodszym premierem w historii kraju, a teraz rekord pobił jego następca. Po Simonie Harrisie nikt nie spodziewa...

Łukasz Reszczyński: Żołnierski but na separatyzmie


25 listopad 2009
A A A

Otwarcie jednej z największych baz wojskowych regionu, na południu Serbii to wyraźny sygnał wobec tamtejszej mniejszości albańskiej, że wszelkie przejawy separatyzmu nie będą tolerowane przez Belgrad.

Zmierzająca coraz pewniej w kierunku Unii Europejskiej Serbia, świadoma jest swojej, wciąż silnej pozycji militarnej w regionie. Nie bez przyczyny, amerykańska organizacja Stratfor, w jednym ze swoich raportów, uznała serbską armię za jedną z najbardziej profesjonalnych i najlepiej wyszkolonych na Bałkanach. Nie może, zatem dziwić, że to właśnie w tym kraju powstała jedna z największych baz wojskowych w tej części Europy. Poza, czysto strategicznym aspektem tego wydarzenia, ważniejszy wydaje się ten polityczny. Po ostatnim wzroście separatystycznych nastrojów wśród Albańczyków z rejonu Preševa (południe Serbii), Belgrad wyraźne dał znać, że nie będzie tolerował tego typu działań na swoim terenie.

 

„Jug”

 

Pomysł zbudowania bazy wojskowej dla serbskiej armii powstał w 2003 roku, będąc jeszcze projektem jugosłowiańskim (w latach tych Serbia wraz z Czarnogórą tworzyły Federalną Republikę Jugosławii). Potrzeba zlokalizowania nowej bazy wojskowej na południu Serbii nastała po wcześniejszym wycofaniu serbskich oddziałów z koszar w Bujanovacu. Nastąpiło to po 2001 roku, kiedy to w rejonie aktywne działania prowadziła tzw. Armia Wyzwolenia Preševa (albańska organizacja terrorystyczna, walcząca o oderwanie południowych regionów Serbii na rzecz idei „Wielkiej Albanii”). Początkowo projekt bazy miał być wspólną inicjatywą wojska i policji. Serbska policja po czasie wycofała się jednak, zostawiając wojskowych na przysłowiowym lodzie. Ze względu na brak wystarczających finansów, projekt wstrzymano. Narodowy Plan Inwestycyjny z 2007 roku wznowił finansowanie budowy bazy, która obok Koridoru 10 (korytarz łączący Austrię z Grecją, przebiegający tym samym przez całą Serbię) jest jedną z największych inwestycji dla obecnych władz w Belgradzie.

 

Baza „Jug”, to potężny kompleks 66 budynków rozpostartych na 35 hektarach. Zakwaterowanie w niej znaleźć ma tysiąc wojskowych, pojazdy bojowe oraz wszelki inny niezbędny w armii. Oprócz budynków kwaterunkowych dla personelu, baza „Jug” posiada również zaplecze logistyczne, treningowe, rekreacyjne oraz sportowe. Żołnierze zakwaterowani zostaną w czteroosobowych pokojach z osobnymi łazienkami, mając również dostęp do boisk sportowych, restauracji, pogotowia, stacji benzynowej oraz warsztatu. Jak zapowiedział serbski minister obrony, Dragon Šutanovac, „Jug” będzie prawdopodobnie rozbudowana o kolejne 60 hektarów, co stanowić ma zaplecze treningowe dla uczestników przyszłych misji pokojowych.

 

Baza wojskowa „Jug”, zlokalizowana około pięciu kilometrów od centrum Bujanovaca i około 30 km od granicy z Macedonią to największy tego typu kompleks wojskowy w regionie. Według danych Ministerstwa Obrony, jego budowa pochłonęła około 1,7 miliarda serbskich dinarów.

 

Południowy problem

 

W uroczystym otwarciu nowej bazy wzięli udział najważniejsi przedstawiciele serbskiego rządu oraz wojska. Prezydent Tadić podkreślił z przekąsem, że otwarcie „Jugu” nie będzie z pewnością powodem do radości dla ludzi związanych z organizacjami przestępczymi. Południowy cypel Serbii, wciśnięty między Kosowo, Macedonię i Bułgarię to jeden z ciemniejszych punktów na kryminalnej mapie Europy. Problemem dla Belgradu jest również postawa mniejszości albańskiej, która stanowi główną grupę etniczną w tzw. dolinie Preševa. Sytuacja zaogniła się ponownie w sierpniu tego roku, kiedy to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Serbii, po dwóch zamachach terrorystycznych na serbskich funkcjonariuszy policji, zdecydowało się skierować w rejon  Preševa dodatkowe oddziały policji. Serbscy funkcjonariusze przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję, która pozwoliła na przywrócenie bezpieczeństwa mieszkańców. Działania serbskiej policji oburzyły jednak przedstawicieli albańskiej mniejszości, którzy twierdzili, że policja jest wobec nich brutalna i dokonuje bezprawnych przeszukań ich mienia. W oficjalnym liście do władz w Belgradzie zażądano natychmiastowego wycofania jednostek policji z rejonu. Idąc za ciosem, polityczni przywódcy Albańczyków z południa, zwrócili również się z pomysłem utworzenia z rejonu Preševa, Bujanovaca i Medvedja ,oddzielnej jednostki autonomicznej. Według nich służyłoby to załagodzeniu napięć na tle etnicznym, a tym samym ustabilizowaniu sytuacji w południowej Serbii. Nieoficjalnie mówiło się również o propozycji wymiany doliny Preševa za część Kosowskiej Mitrovicy w Kosowie, co miałoby być znakomitym „dealem” zarówno dla Belgradu jak i Prištiny. Informacji tych, z wiadomych względów nie potwierdziła żadna ze stron.

 

Strażnica spokoju

 

Obrona terytorialnej suwerenności Serbii w Kosowie, to hasło niemal do znudzenia powtarzane przez serbskich polityków. Nie inaczej było przy okazji otwarcia bazy „Jug”, co stanowczo podkreślił prezydent Tadić. „Jug”, mimo iż zaplanowana kilkanaście lat temu, stała się wyraźnym sygnałem dla Albańczyków z południa Serbii, a także Kosowa i Macedonii, że wszelkie działania zmierzające do separatyzmu zamieszkałych przez nich ziem, spotkają się z ostrą reakcją Belgradu. Świadczyć o tym może chociażby ranga zaproszonych gości, obecnych na uroczystości otwarcia bazy, a także rozgłos, jakiego nadały wydarzeniu media serbskie.

 

Nie dziwią w tej sytuacji reakcje Albańczyków z rejonu Preševa i Bujanovaca. Jeden z ich politycznych przywódców, Saip Kamberi stwierdził, że działania Belgradu zmierzają do „militaryzacji regionu”. Według niego lepszym pomysłem byłoby utworzenie specjalnej policji, złożonej z mieszkańców regionu, co według Kamberiego pozwoliłoby uniknąć napięć etnicznych. W podobnym tonie wypowiedział się przywódca albańskiej ludności w Preševie, Grami Mustafa, który stwierdził, że od teraz mieszkańcy doliny będą „okupowani w ich własnych domach”.

 

Potrzebny sukces

 

Otwarcie największej w regionie bazy wojskowej to bez wątpienia ogromny sukces serbskiego rządu. W okresie, kiedy politycy w Belgradzie tak bardzo potrzebują spektakularnych sukcesów, nawet baza wojskowa może urosnąć do miana jednego z największych sukcesów inwestycyjnych kraju w ostatnim dziesięcioleciu.

 

Otwarcie „Jugu” to również wyraźny gest w stronę Brukseli, wobec której Serbia coraz śmielej stara się odgrywać rolę największego gwaranta pokoju i stabilizacji w tej części starego kontynentu. Ciekawie wygląda również plan militaryzacji kraju (zarówno prezydent Tadić jak i minister obrony Šutanovac zapowiedzieli, że tego typu bazy będą powstawać w Serbii) w aspekcie ewentualnego przystąpienia do NATO. Choć politycy z Belgradzie kurczowo trzymają się wersji, że Serbia nie jest zainteresowana żadnym sojuszem o charakterze wojskowym, to pojawiają się głosy mówiącej o potrzebie „pełnej” integracji z zachodem.

 

Trudno nie zgodzić się z prezydentem Tadiciem, że wojsko to klucz gwarancji bezpieczeństwa i pokoju w państwie. Tym lepiej, jeśli wspomniany klucz ma szanse przyczynić się do stabilizacji tego wyjątkowo zapalnego regionu.

 

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.