Wojna cywilizacji
-
Unia&Polska
W artykule 1 tego prawa napisano, że "celem ustawy jest stworzenie warunków dla wspierania równoprawnej i efektywnej konkurencji w zakresie świadczenia usług telekomunikacyjnych". To cała filozofia tej ustawy. Tymczasem w projekcie prawa telekomunikacyjnego dokonano rozstrzygnięcia ustrojowego uznając, że operatorzy multipleksu, systemu warunkowego dostępu i elektronicznego przewodnika po programach to "przedsiębiorcy telekomunikacyjni", którzy powinni podlegać jedynie regulacji rynkowej i telekomunikacyjnej. Działalność wszystkich tych podmiotów ma istotny wpływ na ofertę programową dostępną odbiorcom, zatem regulowanie i nadzór nad ich działalnością nie mogą pomijać aspektów programowych. Skoro jednak mają podlegać prawu telekomunikacyjnemu i URTiP-owi, nie można podporządkować ich ustawie o radiofonii i telewizji i KRRiT.
W niektórych krajach albo uznano operatora multipleksu za nadawcę, podporządkowanego ustawie o radiofonii i telewizji, albo wyposażono regulatora audiowizualnego w kompetencje decydowania o rezerwacji częstotliwości dla operatorów multipleksów. Rozstrzygnięcie w polskim projekcie ma więc charakter jednostronnego przypisania do sfery telekomunikacji działalności podmiotów o istotnym wpływie na kształt oferty programowej.
Efektem tych rozwiązań powinno być przemianowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na Krajową Radę Programu Radiowego i Telewizyjnego, bo w projekcie ustawy sprawy techniki radiowej i telewizyjnej zostały zupełnie wyjęte spod jej gestii. A to jest niezgodne z zapisem konstytucji, że KRRiT ma "stać na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji".
Czy rozwiązania te zostały wymuszone przez dyrektywy? Bynajmniej. Określono w nich podział zadań wynikających z dyrektyw między różne organy regulacyjne. W wielu krajach unijnych częstotliwości cyfrowej radiofonii i telewizji przyznaje regulator radiowo-telewizyjny. Czasami są one regulowane w ustawach dotyczących zarówno radiofonii i telewizji, jak i telekomunikacji (Wielka Brytania).
U nas postępuje się według zasady "kotlet raz". Pośpiesznie, bo nowe prawo telekomunikacyjne musi wejść w życie do 1 maja. Szybko okaże się, że podejmowanie decyzji w sprawach zastrzeżonych dla URTiP będzie wymagało rozstrzygania dylematów o istotnych implikacjach programowych - do czego URTiP nie ma prawa.
I wtedy będziemy nowelizować prawo telekomunikacyjne tak samo szybko, jak je teraz uchwalamy.
KAROL JAKUBOWICZ


Wolność w szwedzkim modelu państwa opiekuńczego