Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Broń Hezbollahu przyćmiła libańską ekonomię
Czy jesteśmy gotowi na przyjęcie migrantów z Ukrainy?
Polityczna pustka libańskich sunnitów
Czarnogóra – nowa władza, stare problemy
Rosja: upadek demokratyzacji
Bortnikow jako Beria/Andropow naszych czasów?
Dołącz do zespołu Portalu Spraw Zagranicznych

Reklama

Strefa wiedzy

zdjecie_aktualnosci
Polityczna pustka libańskich sunnitów
Były libański premier Saad Hariri ogłosił kilka miesięcy temu, że kierowany przez niego Ruch Przyszłości nie weźmie udziału w wyborach parlamentarnych. W ten spos&oacu...
zdjecie_aktualnosci
Siwczyk: Jestem osobiście wdzięczny Szuszkiew...
Mykyta Drozd z redakcji Portalu Spraw Zagranicznych rozmawia z Wiaczesławem Siwczykiem białoruskim działaczem opozycyjnym i politykiem, współpracownik...
zdjecie_aktualnosci
Czarnogóra – nowa władza, stare problemy
Po trwających dwa miesiące rozmowach koalicyjnych, w Czarnogórze udało się powołać nowy rząd. Niepokój społeczeństwa budzi jednak poparcie udzielone mu p...
zdjecie_aktualnosci
Serbska opozycja znowu podzielona
Ugrupowania tworzące koalicję „Zjednoczonych dla Zwycięstwa Serbii” nie ukrywają, że istnieje ona już jedynie na papierze. Serbska opozycja ponownie podzie...
zdjecie_aktualnosci
Szklany sufit Janeza Janšy
Słoweński premier Janez Janša już po raz trzeci w swojej politycznej karierze żegna się ze stanowiskiem. Lider słoweńskiej prawicy jak dotąd przetrwał nie tylko wyborcze porażki, ale trudno...
zdjecie_aktualnosci
Egipska gospodarka chwieje się w posadach
Wojna spowodowała gwałtowne pogorszenie się sytuacji gospodarczej Egiptu. Z Rosji i Ukrainy pozyskiwał on dotąd pszenicę, a także turystów kluczowych dla tamtejszego sektora turystycznego. ...
zdjecie_aktualnosci
Słoweńcy znów wybrali zupełnie nową siłę...
Nikt w historii niepodległej Słowenii nie uzyskał tak dużego poparcia. W ciągu kilku miesięcy Ruch „Wolność” przekonał do siebie kilkaset tysięcy Słoweńc&o...
zdjecie_aktualnosci
Błazen Putina: rzecz o Władimirze Żyrinowskim...
6 kwietnia 2022 r. przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin oficjalnie potwierdził śmierć Władimira Żyrinowskiego, wieloletniego lidera Liberalrno - Demokratycznej Pa...
zdjecie_aktualnosci
W Serbii zaczęła się powyborcza układanka ...
Serbski prezydent Aleksandar Vučić bez problemu zapewnił sobie drugą kadencję. Gorzej w wyborach parlamentarnych poszło jednak jego partii. Postępowcy nie są w stanie ...
zdjecie_aktualnosci
Bortnikow jako Beria/Andropow naszych czasów?...
20 marca Główny Urząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy opublikował informację, że wśród rosyjskiej elity biznesowej ...
zdjecie_aktualnosci
Orbán zmiażdżył amatorską opozycję
Obóz węgierskiego premiera Viktora Orbána nie tylko czwarty raz z rzędu uzyskał konstytucyjną większość, ale dodatkowo nie będzie ona uzależniona od jedn...
zdjecie_aktualnosci
Wojna w Ukrainie szansą dla Wenezueli
Boliwariańska Republika Wenezueli mierzy się właśnie z największym kryzysem społeczno-ekonomicznym w swojej historii. W ostatnich latach Wenezuelczycy doświadczyli inflacji, bezrobocia, korupcji, kryzysu ...

Jakub Wojas: Spokojnie, to tylko Europa "dwóch prędkości"


21 sierpień 2011
A A A

Nie wiadomo jakie skutki dla walki z kryzysem będzie miało porozumienie Niemiec i Francji w sprawie utworzenia specjalnego rządu dla krajów strefy euro, może jednak świadczyć o wciąż postępującej integracji tej grupy, a przez to groźbie Europy „dwóch prędkości” i utrzymania dyktatu Berlina i Paryża.

Przez wiele lat to właśnie te stolice nadawały ton Europie. Stamtąd pochodziły najważniejsze projekty, a żadna decyzja nie mogła się obejść bez ich zgody. Ten mechanizm doskonale się sprawdzał, gdy UE liczyła 15 krajów o podobnej sytuacji gospodarczej i zbieżnych interesach. Rozszerzenie w 2004 r., a potem w 2007 r. nieco zmieniło sytuacje. Nie wszystko, co dobre dla Berlina i Paryża było dobre dla nowych członków, a mechanizmy unijne dawały im skuteczne narzędzia do przynajmniej utrudniania realizacji francusko – niemieckich projektów. Pokazały to dobitnie batalie nad kształtem Traktatu Konstytucyjnego czy  Lizbońskiego. Z czasem też sama współpraca między dwiema najważniejszymi europejskimi stolicami nie układała się już tak dobrze.

 

Zaistniała naturalna potrzeba szukania trzeciej „europejskiej lokomotywy”. Za czasów Chiraca i Schroedera do wielkiej dwójki miała dołączyć Hiszpania. Jednak Madryt pod rządami socjalistów wyraźnie zmarnował swoją szanse. Po dojściu w Niemczech do władzy koalicji CDUCSU FPD Berlin zwrócił się w stronę Warszawy. Wychodzono z założenia, że Polska utrzymując wzrost gospodarczy, konsekwentnie niwelując różnice cywilizacyjne do bogatych państw Zachodu, a także prowadząc sprawną dyplomacje oraz nadal posiadając dużą zdolność koalicyjną w Unii, w perspektywie 10 lat stanie się bardzo ważnym graczem na arenie międzynarodowej. W rezultacie pierwsza wizyta nowego szefa niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle odbyła się w Warszawie, ponadto w samej umowie koalicyjnej pojawił się zapis o rozwoju współpracy ze wschodnim sąsiadem. Jak dotąd udała się reaktywacja Trójkąta Weimarskiego na szczeblu prezydenckim, jednak znaczących dla Europy projektów wciąż jak na lekarstwo. Niemiecka dyplomacja zasłania się kryzysem w strefie euro, który rzeczywiście stanowi chyba największy do przezwyciężenia problem w historii Wspólnot Europejskich.

 

Kryzys, który nie daje spokoju całej Europie może zaważyć na istnieniu wspólnej waluty. Francja od dłuższego czasu próbowała forsować projekt utworzenia rządu eurolandu. Jeszcze do niedawna przeciwnikiem tego pomysłu obok Szwecji i Polski były także Niemcy, lecz stale pogarszająca się sytuacja skłoniła Berlin do zmiany decyzji. Tak powstał pakt na rzecz konkurencyjność, który został mocno skrytykowany przez wiele państw podczas lutowego szczytu UE, co nie przeszkodziło jego utworzeniu. Polska obawiając się wypaść poza główny nurt europejskiej polityki wywalczyła sobie w nim miejsce pomimo, że nie należy do krajów euro. Obecna propozycja Berlina i Paryża budzi u niektórych już większą obawę o powstanie Europy „dwóch prędkości”. Strefa euro w celu polepszenia swojej sytuacji gospodarczej, która łagodnie mówiąc nie jest wesoła, będzie pogłębiać integracje, tymczasem pozostali członkowie nie będą już mieli żadnego wpływu na najważniejsze decyzje gospodarcze w Unii. Pośród państw spoza grupy widoczne są dwie tendencje: jedna reprezentowana przez Wielką Brytanię, która idzie własną ścieżką i nie chcę się mieszać w sprawy euro strefy i druga prezentowana m.in. przez Polskę i Danię, które chcą uzyskać jak największy wpływ na to co się dzieje w eurolandzie. Polska próba uczestnictwa w posiedzeniach krajów tego obszaru nie powiodła się. Choć minister Rostowski został na nie zaproszony, zrezygnował z powodu silnego sprzeciwu Francji. Integracja w ramach tej grupy po części jest na rękę Berlinowi i Paryżowi, gdyż łatwiej narzucać swoje zdanie 17 stolicom niż 27, ale jest też druga strona medalu. Sytuacja na obszarze wspólnej waluty jest na tyle zła, że procesy integracyjne to po prostu konieczność. Problem jednak w tym, że  wymaga to realnych działań i też pieniędzy, a z tym przed wyborami w  Niemczech dużo gorzej. Ostatnia propozycja dotycząca euro rządu  jest mocno mglista i  wielu wskazuje na brak realnego przywództwa podczas tego kryzysu.

 

Polska nie posiadająca wspólnej waluty i wciąż jako kraj na dorobku ma ograniczone pole działania. Warszawa chcąc uzyskać lepszą pozycję w UE od czterech lat przyjmuje kierunek bardzo proeuropejski, opowiadający się za integracją i jednością Wspólnoty. W imię tego do tej pory z rezerwą odnosiła się do wszystkich pomysłów zacieśniania współpracy w grupie państw euro. Teraz, gdy pogłębiający się kryzys zmusił do weryfikacji swojego stanowiska, nasza dyplomacja zapowiada, że będzie namawiać pozostałe kraje do bardziej konkretnych działań. Europa „dwóch prędkości” może więc się stać nieunikniona. Mając na szali przyszłość strefy, a być może całej Unii a z drugiej nasze narodowe ambicje wybór staje się prosty. Warszawa w przyszłości i tak będzie musiała przyjąć wspólną walutę, i w naszym interesie jest dołączyć do dobrze zarządzanego organizmu. Według ministra Sikorskiego obecna sytuacja dla Polski przypomina nieco tą z czasu negocjowania traktatu nicejskiego. Jedyne o co teraz Warszawa mogłaby zawalczyć to o swoją przyszłą pozycje w strukturach eurolandu.

 

Pomimo, że sen z powiek europejskim dyplomatom spędza kryzys euro grupy, wcale to nie musi oznaczać całkowitego wypadnięcie Warszawy z głównej europejskiej rozgrywki. Niedługo rozpocznie się batalia o przyszły unijny budżet, w Parlamencie Europejskim czeka do przeprowadzenia pakiet sześciu przepisów (tzw. sześciopak) dotyczących zarządzania gospodarką, będzie także październikowy szczyt dotyczący wzrostu gospodarczego, szczyt państw Partnerstwa Wschodniego i szansa na przypomnienie o wschodnim wymiarze UE, problemy strefy Schengen, polityka obronna UE oraz zbliżający się przełom w Libii i to jest miejsce na popis naszej dyplomacji.