Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Czeska demografia przeżywa załamanie
Wielkie plany i małe możliwości. Nowy rząd Holandii
Irlandzka armia musi wstać z kolan
Portal Spraw Zagranicznych partnerem Szkoły Strategii
Odwiedź nasze media społecznościowe

Kalendarz wydarzeń

Poprzedni miesiąc Marzec 2026 Następny miesiąc
P W Ś C Pt S N
week 9 1
week 10 2 3 4 5 6 7 8
week 11 9 10 11 12 13 14 15
week 12 16 17 18 19 20 21 22
week 13 23 24 25 26 27 28 29
week 14 30 31

Strefa wiedzy

zdjecie_aktualnosci
Czeska demografia przeżywa załamanie
Republika Czeska była przez wiele lat wskazywana jako demograficzny wzór dla innych europejskich państw. To już jednak przeszłość. Najnowsze statystyki dotyczące liczby u...
zdjecie_aktualnosci
Wielkie plany i małe możliwości. Nowy rząd Ho...
Gabinet Roba Jettena jak na standardy Holandii powstał bardzo szybko, ale równie prędko może zakończyć swoje rządy. Mniejszościowa koalicja ma bardzo ambitne plany, które...
zdjecie_aktualnosci
Irlandzka armia musi wstać z kolan
Władze Irlandii zamierzają zmodernizować wojsko i dążą do zmiany zasady neutralności militarnej państwa. Zwłaszcza realizacja pierwszego z celów jest dużym wyzwaniem, bo ...
zdjecie_aktualnosci
Czy zabito „The Washington Post”?
Prawo właściciela czy upadek wolnych mediów? Głośne zwolnienia w „The Washington Post” dokonane przez jego właściciela, szefa koncernu Amazon Jeffa Bezosa, wywołały dysku...
zdjecie_aktualnosci
Nie wszystko rozbija się o próg
Podniesienie progu wyborczego znalazło się w programie nowej koalicji rządowej w Holandii. Tworzące ją partie widzą w tej propozycji szansę na ustabilizowanie sceny polit...
zdjecie_aktualnosci
Bangladesz w porewolucyjnej rzeczywistości
Półtora roku po rewolucji społecznej w Bangladeszu odbyły się wybory parlamentarne. Wyłoniony w nich rząd będzie miał przed sobą trudne zadanie, bo uczestnicy protestów p...
zdjecie_aktualnosci
Thomas Massie – największy wewnętrzny wróg Do...
Podczas spotkania modlitewnego prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nazwał go idiotą, a donatorzy Partii Republikańskiej łożą miliony dolarów, żeby obrzydzić go wy...
zdjecie_aktualnosci
Wielki sukces po wielkich obietnicach
Partia Liberalno-Demokratyczna odniosła historyczny sukces, samodzielnie uzyskując większość dwóch trzecich głosów jako pierwsze ugrupowanie w historii Japonii. Premier S...
zdjecie_aktualnosci
Kręta droga do zjednoczenia Syrii
Syryjskim władzom wciąż nie udało się osiągnąć jednego ze swoich najważniejszych celów. Wyparcie kurdyjskich bojowników z Aleppo po kilku dniach starć pokazało, że integr...
zdjecie_aktualnosci
Najciemniejsza strona Bułgarii - oligarcha De...
Masowe protesty społeczne przeciwko rządowi Bułgarii nie dotyczyły jedynie podwyżki podatków. Demonstrujący domagali się także odejścia z życia publicznego dwóch politykó...
zdjecie_aktualnosci
José Antonio Kast – zwolennik Pinocheta przej...
Zwycięstwo José Antonio Kasta w wyborach prezydenckich w Chile oznacza dojście do władzy zwolennika generała Augusto Pinocheta. Konserwatywny polityk wielokrotnie pozytyw...
zdjecie_aktualnosci
Awantura o litewskie media publiczne
W cieniu decyzji o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na Litwie, w Wilnie odbyły się protesty przeciwko zmianom w mediach publicznych. Przeciwnicy obecnej koalicji rządowej z...

Polityka i mistyka w Południowym Sudanie, cz.2. Ostatnia misja proroka Ngundenga


14 marzec 2012
A A A

Pod koniec lutego grupie aktywistów zabiegających o pokój w południowosudańskim stanie Jonglei udało się pozyskać wyjątkowego sojusznika. Jej kampanię wesprze Gai Lel Ngundeng, wnuk zmarłego 100 lat temu Ngundenga Bonga, proroka ludu Nuer. Jego przepowiednie do dziś napędzają wyobraźnię i inspirują rodaków. Czy wiara w sudańskiego Nostradamusa pozwoli zatrzymać etniczne konflikty?

Czytając pisane przez Południowych Sudańczyków komentarze pod artykułami nie raz można trafić na głosy: „jest tak jak przewidział Ngundeng”. Bywa, że o proroka toczą się zażarte spory. Jedni otaczają go kultem, inni wyśmiewają zabobon. Przepowiednie w formie pieśni krążą nagrane na kasetach i w odpisach. W rymach mistyka jego zwolennicy odczytują historię XX-wiecznych wojen i politycznych zakrętów Sudanu. Południowcy często interpretują bieżące wydarzenia na sposób mistyczny: czy to biblijny, czy wywodzony z tradycyjnych rodzimych wierzeń.

3 lata temu zainteresowanie prorokiem i jego przepowiedniami podsycił fascynat, brytyjski profesor Douglas Johnson. Odnalazł on najświętszą pamiątkę po Ngundengu, rytualną lagę, która po śmierci wieszcza trafiła na Wyspy. Za jej pośrednictwem mistyk miał kontrolować moc płynącą od Kuoth, czyli wg kosmologii Nuerów - siły ducha, albo Deng Taath, samego Stwórcy. Jak sam mawiał, miał "boskie okulary" przez które widział przyszłość. W 2009 r. naukowiec przywiózł bezcenny przedmiot do Południowego Sudanu. Na lotnisku w Dżubie witały go tłumy, w tym wianuszek ministrów rządu autonomii.


Riek Machar z atrybutem proroka Ngundenga. Z prawej prof. Johnson.
Źródło: Sudan Tribune


Wywodzący się z ludu Nuer wiceprezydent Riek Machar uniósł relikwię w geście triumfu. Ogłosił, że wg myśli samego Ngundenga jej powrót zwiastuje niepodległość (2 lata później głosowano w referendum nad oderwaniem od Sudanu Północnego). Moc przedmiotu, najcenniejszego dla jednej z grup etnicznych kraju, nie jest jednak skierowana przeciwko komukolwiek – odtąd należy do wszystkich Południowych Sudańczyków. W stolicy odbyły się tradycyjne ceremonie. Włóczniami zabito 3 woły, czarne i białe. Tańce prezentowali Nuerowie, Murle, Aczoli, Azande i inni. Później cenna pamiątka pojechała do stanu Jonglei. Tam, gdzie kiedyś prorok wybudował na pustkowiu świątynię – widoczny z wielu mil wielki kopiec-piramidę, wzmocnioną ciosami słoni. Walczący z lokalną kulturą Brytyjczycy próbowali zrównać świętą górę z ziemią bombardując ją z samolotów a potem wysadzając w powietrze.


Piramida wzniesiona przez Ngundenga przed zniszczeniem w latach 20.
Źródło: www.southsudan.net

 

Krótko po uroczystościach Sudańczyk z USA pisał na łamach Sudan Tribune, że odkąd do kraju wróciła laga Ngundenga, wszyscy znajomi, nie tylko Nuerowie, proszą go o odtworzenie taśm z proroctwami. Zgodził się dopiero, kiedy zaczęli szemrać, że Nuerowie chcą sekrety, dotyczące przecież wszystkich, zatrzymać dla siebie. W końcu sam Ngundeng powiedział: „cóż to za ból, być jedynym, który widzi!”

I tak wers „Nadejdzie dzień, w którym zginie ciężarna kobieta, która nosi bliźnięta” miał oznaczać koniec wspólnego państwa Północy i Południa.  Słowa „Kiedy lud upomni się o ziemię, Rol Mac (kolorowi ludzi z bronią, czyli Arabowie z Północy) będą spokojni” zapowiedziały zgodę Chartumu na referendum. W innych miejscach nasuwały się problemy interpretacyjne. Prorok mówił „Moja flaga nie zmiesza się ich flagą”, a przecież na limuzynie Salvy Kiira, lidera Południa, powiewały dwa symbole: Sudanu i autonomii...

Dziś wstawiennictwo Ngundenga jest potrzebne jak nigdy. Jonglei stało się areną coraz groźniejszych walk między ludami Murle a Lou Nuer. Ci pierwsi w sierpniu 2011 w najeździe na sąsiadów zabili ponad 600 osób, uprowadzili dwieście dzieci i 40 tys sztuk bydła. W odpowiedzi pod koniec grudnia na powiat Pibor, siedzibę Murle, wyruszyła tzw Biała Armia, młodzieżowa bojówka Nuerów. Jej liderzy zapowiadali, że ich celem jest zmieść całe plemię rywali z powierzchni ziemi. Kilkudniowy rajd przyniósł setki ofiar i tysiące skradzionych zwierząt.

W kraju, gdzie stada są synonimem bogactwa i lokatą kapitału, sąsiedzkie napady po łupy zdarzały się zawsze. Proceder zdegenerował się odkąd razem z niedawną wojną w ręce cywili trafiło (i już zostało) mnóstwo karabinów. Spirala odwetów osiągnęła alarmujący poziom. Grudniowemu najazdowi nie mógł zapobiec wiceprezydent Machar, najbardziej wpływowy Nuer w państwie. Młodzi ogłosili, że są przeciwko rządowi, armii i ONZ.

W tej sytuacji w styczniu amerykańska diaspora powołała Jonglei Peace Initiative. Organizacja zrzesza przedstawicieli wszystkich ludów Jonglei. Mają razem ze starszyzną poszczególnych powiatów i duchownymi objechać stan wszerz i wzdłuż, i apelować o pojednanie. W teren pojedzie z nimi Gai Lel, potomek Ngundenga, który wrócił do ojczyzny z Kanady. Do tej pory nie błyszczał jako mąż stanu. Ma jednak szansę wykorzystać moment, kiedy odradza się lokalna kultura i zwyczaje. Rodzina wielkiego proroka zyska pewnie większy posłuch niż politycy, którzy wysłali w teren wojsko i zarządzili kolejną akcję rozbrojenia. Jeśli mu się uda, na pewno znajdzie się przepowiednia, w której to wszystko było już dawno opowiedziane.

 


Współczesny obraz przedstawiający Ngundenga.

Autor: Mario Lual Deng, r. 2004