26 styczeń 2012
Newt Gingrich odniósł niezwykle silne zwycięstwo w prawyborach, które odbyły się w Karolinie Południowej. To zwieńczenie niezwykle ciekawego, ostatniego tygodnia w wyścigu o nominację prezydencką w Partii Republikańskiej. Czy przyniósł on nam jakieś nowe wnioski?
Poparcie niewiele daje
Dwie trzecie Amerykanów, którzy wzięli udział w sobotnim głosowaniu popiera popiera politykę obecnego gubernatora Karoliny Południowej – Nikki Haley'a. Takie konkluzje niosą ze sobą wyniki z sondaży exit polls. Haley poparł w grudniu Mitta Romney'a i na ostatnim odcinku prowadził na jego rzecz niezwykle agresywną kampanię w całym stanie. Mimo to, ogólne, dobre wrażenie z rządów gubernatora miało bardzo małe przełożenie na ostateczne wyniki prawyborów w Karolinie Południowej.
Wyborcy, którzy popierali Haley'a, swoje głosy oddali na.. Gingricha. Ci, którzy negatywnie oceniali gubernatora również. "Niedźwiedź z Georgii zbierał głosy niezależnie od poparcia Haley'a. Chociaż poparcie udzielane przez znane osobistości jest dużym atutem, który można wykorzystać do kreowania swojego wizerunku w mediach i podnoszenia swojej wiarygodności, to ostatecznie, w Karolinie Południowej nie miało większego znaczenia.
Gingrich udowodnił swoim bezproblemowym zwycięstwie, że nawet nie mając za sobą wielkich nazwisk, wszystko jest możliwe. Jedyne poparcie uzyskał od spikera parlamentu stanowego, Bobby Harrell'a, a i to dopiero w momencie, gdy z wyścigu wycofał się wcześniejszy jego faworyt, Rick Perry.
Umiarkowani kochają Romney'a
Romney w sobotę nie wygrał wiele, ale zgarnął głosy wyborców umiarkowanych. Z wyników exit polls wynika, że ci, którzy określają się jako "liberalni", czy "umiarkowani" poparli byłego gubernatora Massachusetts. Na Gingrich'a, co dość naturalne, głosowali Republikanie określani jako "konserwatywni" lub nawet "bardzo konserwatywni".
Ciekawe zjawisko pokazują też sondaże w odniesieniu do konkretnych grup społecznych. Kto wygrał wśród głosujących przeciwko ruchowi "Tea Party"? Romney. Kto wygrał wśród wyborców uważających, że aborcja powinna być legalna? Znowu Romney. To nie są grupy tradycyjnie związane z podstawowymi wartościami Partii Republikańskiej.
Co więcej, odległe miejsce Romney'a w sobotnich prawyborach nasuwa poważne wątpliwości co do jego zdolności w pozyskiwaniu konserwatystów z szerokiego serca Grand Old Party. W przypadku uzyskania nominacji, może to rodzić duże problemy w kontekście walki z Obamą.
Czy debaty mają znaczenie?
Republikańskie konfrontacje kandydatów, pokazują, że debaty mają jednak większe znaczenie niż poparcie pojedynczych polityków, wczesna organizacja, pieniądze zebrane na kampanię, czy kampanie reklamowe. Dobre wyniki Gingricha w dwóch debatach, które odbyły się w zeszłym tygodniu w Palmetto State, miały kluczowe znaczenie dla usunięcia Romney'a jako lidera ze świadomości opinii publicznej. Efektem było znaczące, sobotnie zwycięstwo.
Zgodnie z wynikami exit polls, 65% spośród osób, które wzięły udział w głosowaniu przyznało, że dyskusje pomiędzy kandydatami miały duży wpływ na ich wybór. Potrzebujecie więcej dowodów? Proszę bardzo. 50% głosujących swojego kandydata wybrało w ciągu ostatnich dwóch dni przed prawyborami. W obydwu tych grupach Gingrich wygrał stosunkiem 2 do 1.
Dwie następne debaty, przed kolejnym etapem prawyborów na Florydzie mogą przynieść kolejne ciekawe wydarzenia i niespodziewane efekty.
Powtórka z rozrywki
Może się okazać, że maraton walk prawyborczych jakie prowadzili ze sobą 4 lata temu Demokraci – Barack Obama i Hillary Clinton – nie był czymś szczególnym. Silne, dwucyfrowe zwycięstwo Gingricha w Karolinie Południowej potwierdza, że wyścig po nominację w GOP trwać będzie zapewne przynajmniej do Super Wtorku, 6 marca.
Jeśli Gingrich utrzyma swoją pozycję na Florydzie i w lutowych starciach (tam sondaże pokazują przewagę Romney'a) to Super Wtorek może okazać się dla niego znacznie przyjaźniejszy niż mogłoby się to wcześniej wydawać.
Nie można też zapominać o Rick'u Santorum. Jeśli w ciągu kilku tygodni zabraknie mu pary do dalszej walki, a tak to właśnie zaczyna wyglądać, to "Niedźwiedź" z Georgii pozostanie jedyną konserwatywną alternatywą dla Romney'a.
Swój zamiar dalszej walki ogłosił w sobotę także Ron Paul. Mimo czwartego miejsca w Karolinie Południowej stwierdził, że nie ma zamiaru się poddawać. To tyko potwierdza, że ten morderczy wyścig w Partii Republikańskiej może trwać aż do wiosny.
Przygotuj się na jeszcze większe obrzydliwości
Jeśli myślisz, że prawybory w Karolinie Południowej były szorstkie i mało sympatyczne, to wyobraź sobie jak może wyglądać następne 10 dni, które poprzedzą glosowanie na Florydzie. Romney zaznaczył już, że w swojej przemowie po ogłoszeniu wyników, rzucił już rękawicę swojemu największemu rywalowi. Po kurtuazyjnych gratulacjach, oskarżył Gingricha o ten sam rodzaj walki klasowej, o który Republikanie mają pretensję do Obamy - o atakowanie go lewicowymi argumentami.
- Jeśli przywódcy Republikanów chcą się przyłączyć do obecnego prezydenta w demonizowaniu sukcesów i lekceważeniu konserwatywnych wartości, to staną się kompletnie nieprzydatni dla naszego kandydata przeciwko Obamie – powiedział Romney
Tym mieszkańcom Florydy, którzy są już zmęczeni negatywnymi reklamami, można tyko doradzić dziesięciodniową zmianę klimatu. Na chłodniejszy. Sztab Romney'a i wspierający go superPAC przeznaczyły już miliony dolarów na zalanie stacji radiowych i telewizyjnych reklamami tego pokroju.
Po próbie przedstawiania się jako najbardziej prawdopodobny kandydat, Romney próbował zmienić taktykę i zaatakować Gingricha, żeby zatrzymać jego rozpęd (w amerykańskiej terminologii "momentum") przed sobotnim głosowaniem. Na takie działania było już jednak za późno. Przemowa po ogłoszeniu wyników pokazuje jednak, że były gubernator Massachusetts ma świadomość, że walka trwa. Brutalna walka.